Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak trzy nowe dyrektywy unijne wpłyną na pieniądze klientów funduszy inwestycyjnych

1 lipca 2018

Werze przedkryzysowej przedstawiciele branży inwestycyjnej gościli w holach Waszyngtonu i Brukseli. Dopóki rynki funkcjonowały właściwie, nikt nie chciał szukać dziury w całym.

Nadejście kryzysu ukazało niedoskonałości w systemie regulującym rynki finansowe. Europejscy decydenci szybko ruszyli do akcji, wprowadzając serię inicjatyw regulacyjnych. Na obniżeniu ryzyka systemowego skorzystać mogą klienci, jeżeli ich głos zostanie wysłuchany. Najwyższy czas, aby zarządzający aktywami, którzy inwestują pieniądze klientów, zaangażowali się w proces reformowania systemu regulacji w Unii Europejskiej.

W 2009 roku wszyscy zdaliśmy sobie sprawę z konieczności zapewnienia odpowiedniej reprezentacji inwestorów w dyskusjach politycznych. W BlackRock powołaliśmy zespół ds. polityki i kontaktów ze stroną rządową. Zadaniem zespołu jest wywieranie pozytywnego wpływu na ustawodawstwo i regulacje, udzielanie politykom porad i proponowanie rozwiązań.

Obecnie w Europie prowadzone są trzy zasadnicze inicjatywy regulacyjne dotyczące instytucji zarządzających aktywami, które mają bezpośredni wpływ na miliony klientów funduszy inwestycyjnych.

Pierwsza to dyrektywa, która uderza rykoszetem w emerytów. Celem dyrektywy 2003/41/WE w sprawie pracowniczych programów emerytalnych oraz nadzoru nad takimi instytucjami (dyrektywa IORP) jest zwiększenie poziomu ochrony inwestorów emerytów. W szczególności poprzez zmniejszanie barier dla transgranicznego zarządzania programami emerytalnymi oraz wyrównanie szans konkurowania z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Jednakże proponowane reformy mogą mieć nieplanowane, negatywne skutki. Proponowana metodologia byłaby odpowiednia jedynie dla 84 funduszy działających transgranicznie spośród 140 tys. programów emerytalnych w całej Unii. W krajach, w których poziom ochrony i tak już jest wysoki (np. Wielka Brytania czy Holandia), programy emerytalne mogłyby zostać obarczone wysokimi kosztami w związku ze spełnianiem proponowanych wymagań, a korzyści byłyby znikome. Ponadto reformy mogłyby nałożyć większe obowiązki kapitałowe na sponsorów programów emerytalnych, co z kolei docelowo dotknęłoby samych emerytów.

Kolejna inicjatywa - rozporządzenie EMIR (European Market Infrastructure Regulation) - ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa i efektywności pozagiełdowego rynku instrumentów pochodnych, a przez to ograniczenie ryzyka systemowego. Wszystkie ustandaryzowane transakcje pochodne będą musiały być rozliczane przez centralnego kontrpartnera. Kontrakty niestandardowe w dalszym ciągu będą podlegały handlowi dwustronnemu, ale zwiększą się wymogi kapitałowe.

Uczestnicy rynku będą musieli przekazywać wszystkie dane transakcyjne odpowiednim repozytoriom transakcji (systemy gromadzenia i przechowywania danych dotyczących transakcji - red.). Plany emerytalne mają być zwolnione z obowiązku rozliczenia przez trzy lata (z możliwością przedłużenia o kolejne trzy). W tym okresie centralni kontrpartnerzy będą musieli dopuścić stosowanie obligacji rządowych jako formę dodatkowego depozytu zabezpieczającego (obecnie dopuszczalny jest tylko depozyt w postaci gotówki). Jednocześnie powstaną zapisy dotyczące planów emerytalnych, które obniżą ryzyko dla transakcji bilateralnych. Istotne jest to, by koszty zwiększonego poziomu bezpieczeństwa ponoszone przez inwestorów były proporcjonalne, a infrastruktura rozliczeniowa funkcjonowała sprawnie.

Z kolei aktualizacja dyrektywy MiFID ma na celu dostosowanie przepisów z 2007 r. do dzisiejszych warunków. Najważniejszą zmianą jest nowa formuła rynku - zorganizowana platforma obrotu. Ma ona służyć wszystkim transakcjom nieobjętym dotychczasowymi platformami (dotyczy to większości transakcji obecnie realizowanych na rynku pozagiełdowym). Mechanizm ten ujednolici zasady funkcjonowania i zwiększy przejrzystość wszystkich platform obrotu i systemów transakcyjnych. Ponadto na rynkach nieakcyjnych zostanie wprowadzony nowy reżim dotyczący przejrzystości transakcji. Istnieje jednak obawa, że zbyt wyraźne rozdzielenie kapitału firmy inwestycyjnej od kapitału jej klientów w połączeniu ze zbyt wygórowanymi wymaganiami dotyczącymi przejrzystości mogą - poprzez ograniczenie wyboru systemu transakcyjnego - negatywnie wpłynąć na płynność i efektywność rynku. Efektem będą wyższe koszty transakcyjne oraz gorsze warunki realizacji transakcji.

Jedna z dyrektyw uderza rykoszetem w emerytów, choć ma ułatwiać inwestowanie funduszom. Druga - obciąży inwestorów, choć ma zwiększyć bezpieczeństwo transakcji. Trzecia może podwyższyć koszty transakcji

Charles Prideaux

dyrektor zarządzający w BlackRock (rozwiązania w dziedzinie inwestycji, doradztwa i zarządzania ryzykiem)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.