Państwo odda turystom
Poszkodowani w wyniku upadku biura podróży mogą się starać o zwrot utraconych pieniędzy z budżetu - uznał warszawski sąd
Stołeczny sąd rozpoznawał sprawę dr. Piotra Cybuli, radcy prawnego z kancelarii Bielański i Wspólnicy. Reprezentował on klienta, który zawarł umowę o imprezę turystyczną z biurem podróży Summerelse, do której - w wyniku upadłości przedsiębiorcy w sierpniu 2012 roku - nie doszło.
Bez wakacji i pieniędzy
- Początkowo mój klient wystąpił o zwrot kosztów do marszałka województwa. W odpowiedzi został jednak poinformowany, że żadnych pieniędzy nie uzyska. Wszystkie środki z zabezpieczeń finansowych touroperatora zostały bowiem skonsumowane na organizację powrotu klientów, którzy w momencie ogłoszenia upadłości przebywali poza granicami kraju - opowiada mec. Cybula.
W ocenie prawnika taka sytuacja nie miałaby miejsca, gdyby Polska prawidłowo implementowała przepisy dyrektywy z 1990 roku 90/314 w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek.
W ślad za jej art. 7 "na wypadek swojej niewypłacalności organizator i/lub punkt sprzedaży detalicznej, będący stroną umowy, powinni zapewnić dostateczne zabezpieczenie umożliwiające zwrot nadpłaconych pieniędzy oraz powrót konsumenta z podróży". To zaś oznacza, że polski ustawodawca powinien tak zredagować przepisy, by te - w przypadku niewypłacalności biura podróży - gwarantowały klientom pełny zwrot wcześniej wpłaconych środków.
- Skarb Państwa stał jednak na stanowisku, że dyrektywa została implementowana prawidłowo, ponieważ ustawa o usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 196) jasno wskazuje, że organizator turystyki powinien mieć zabezpieczenie na wypadek niewypłacalności. Ja natomiast uważałem, że nie wystarczy wskazać w ustawie, że dokonaliśmy pełnego wdrożenia przepisów unijnych. Czy tak rzeczywiście jest, decyduje bowiem standard ochrony w praktyce - zaznacza dr Piotr Cybula.
- Odnośnie do biur podróży, które ogłosiły niewypłacalność w 2012 r., nie można stawiać tezy, że dyrektywa została prawidłowo wdrożona, bo przedsiębiorca sam powinien dopasować zakres swojego zabezpieczenia do obrotu. W praktyce bowiem okazywało się, że obrót biur podróży był za duży w stosunku do ochrony wynikającej z zabezpieczeń finansowych - dodaje ekspert.
Skutki luki
Możliwość istnienia takich dysproporcji była skutkiem m.in. nieprawidłowych przepisów zawartych w dwóch rozporządzeniach ministra Finansów z 2010 roku: w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia na rzecz klientów w związku z działalnością wykonywaną przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych (Dz.U. z 2010 r. nr 252 poz. 1690) oraz w sprawie minimalnej wysokości sumy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej wymaganej w związku z działalnością wykonywaną przez organizatorów turystyki i pośredników turystycznych (Dz.U. z 2010 r. nr 238, poz. 1584).
- Choć na ich mocy podniesione zostały sumy zabezpieczeń, zabrakło przepisów, które nakazywałyby biurom podróży zwiększanie gwarancji w przypadku wzrostu obrotu ich przedsiębiorstwa - wyjaśnia dr Cybula.
Skutek tej luki dotkliwie odczuli klienci 15 biur podróży, które w 2012 roku zniknęły z polskiego rynku. Niektórzy z nich mieli problemy z powrotem do kraju, część natomiast w ogóle na wykupione wakacje nie wyjechała, nie uzyskując zwrotu wpłaconych pieniędzy.
- Powyższe dobitnie świadczyło, że nasze państwo nie zapewniło należytej ochrony turystom. W piątek potwierdził to również sąd okręgowy, podkreślając, że ustawodawca nie zapewnił rzeczywistej ochrony na poziomie wymaganym przez unijną dyrektywę - zaznacza mec. Cybula.
Zmiany konieczne
Dla branży wyrok nie jest zaskoczeniem.
- Spodziewaliśmy się, że takie orzeczenie może zapaść. Wielokrotnie wskazywaliśmy, że dyrektywa mówi jednoznacznie o pełnym zabezpieczeniu turystów - mówi Tomasz Rosset, sekretarz Polskiej Izby Turystyki.
To zaś jego zdaniem oznacza, że ustawodawca powinien tak skonstruować przepisy, by w przypadku niewypłacalności biura podróży zapewnione były środki nie tylko na ściągnięcie turystów z zagranicy czy zwrot części wpłat w ramach gwarancji, ale na zaspokojenie wszystkich roszczeń związanych z opłaceniem wakacji.
- Być może teraz, gdy sądy zaczną wskazywać na konsekwencje tych ułomności, osoby odpowiedzialne za legislację przyspieszą prace nad nowelizacją przepisów - akcentuje przedstawiciel PIT.
Przypomina jednak, że jeszcze niedawno z branżą konsultowano projekt założeń ustawy o powołaniu Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego, który - choć w pewnych miejscach budził spory - mógłby rozwiązać problem braku środków dla klientów upadłych biur podróży. W sierpniu tego roku Rada Ministrów podjęła jednak decyzję o jego odrzuceniu.
@RY1@i02/2014/233/i02.2014.233.18300040b.802.jpg@RY2@
Formy zabezpieczeń finansowych organizatorów turystyki
Anna Krzyżanowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu