Sprawy europejskie
Sąd apelacyjny Anglii i Walii chciał ustalić, sądy którego państwa UE mają orzekać w sprawach dotyczących dziecka, które wraz z jednym z rodziców zmieniło miejsce zamieszkania. Dlatego zapytał TS o wykładnię rozporządzenia 2201/2003 dotyczącego jurysdykcji w sprawach małżeńskich i dotyczących odpowiedzialności rodzicielskiej. Chodziło o sprawę, w której Angielka przeprowadziła się z synem z Hiszpanii do Wielkiej Brytanii, a na miejscu pozostał ojciec dziecka. Rodzice zwrócili się do sądu w hiszpańskim Torrox o rozstrzygnięcie, kto ma sprawować opiekę nad chłopcem. Zgodnie z zatwierdzoną przez sąd ugodą chłopiec miał pozostać z matką, a ojcu zagwarantowano kontakty z nim. Jednak po przeniesieniu się do Wielkiej Brytanii kobieta zwróciła się o przekazanie sprawy tamtejszym sądom. Nie chciała wykonywać ugody zawartej przed hiszpańskim sądem. Ojciec dziecka utrzymywał, że wybór sądu w sprawie rodzinnej utrzymuje się po wydaniu orzeczenia, a matka - że skutki zgody na jurysdykcję nie trwają po ogłoszeniu wyroku.
Właściwość sądu jednego z państw Unii, wybranego przez strony postępowania w sprawie władzy rodzicielskiej, ustaje wraz z uprawomocnieniem się orzeczenia.
Wyrok TSUE w sprawie C-436/13
PISALIŚMY O TYM:
DGP nr 216 z 6 listopada 2014 r.
Riccardo Nencini z Włoch był parlamentarzystą europejskim w drugiej połowie lat 90. Do TSUE zwrócił się z wnioskiem o uchylenie wyroku luksemburskiego sądu. Ten ostatni orzekając w I instancji, podtrzymał decyzję sekretarza generalnego PE żądającego od posła prawie 456 tys. euro. Chodziło o pieniądze nienależnie wypłacone na pokrycie kosztów podróży służbowych i wynagrodzeń parlamentarnych asystentów. Dokumenty dotyczące tej sprawy europarlament miał od ponad 15 lat. Zainteresował się nimi dopiero po ogłoszeniu dziewięć lat temu wyników dochodzenia przeprowadzonego przez Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych. Dwie decyzje przekazano europosłowi dopiero w 2010 i 2011 r. Nencini zaskarżył je.
Pięcioletni okres przedawnienia zobowiązań wobec instytucji europejskich rozpoczyna się z chwilą, kiedy dłużnik został poinformowany o nocie debetowej. A ta powinna powstać w rozsądnym terminie.
Wyrok TSUE z 13 listopada 2014 r. w sprawie C-447/13 P
PISALIŚMY O TYM:
DGP nr 222 z 17 listopada 2014 r.
Proces wytoczyły przed niemieckim sądem trzy panie Siewert. Kupiły bilety na samolot firmy Condor, który miał je przewieźć z Antalyi w Turcji do Frankfurtu nad Menem. Doleciały na miejsce z 6,5-godzinnym opóźnieniem. Przewoźnik nie chciał wypłacić pieniędzy, których zażądały zgodnie z rozporządzeniem 261/2004 ustanawiającym wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w razie odmowy przyjęcia na pokład, odwołania lub dużego opóźnienia lotu. Mogą to być kwoty od 250 do 600 euro na osobę, w zależności od dystansu i spóźnienia. Condor dowodził, że powinien mieć zastosowanie wyjątek od reguły pozwalający na odmowę wypłaty, jeżeli opóźnienie wywołały nadzwyczajne okoliczności.
Uderzenie w samolot schodów, po których wchodzą i schodzą pasażerowie, nie jest nadzwyczajną okolicznością, której przy dołożeniu starań nie da się uniknąć. Dlatego przewoźnik, któremu przydarzyła się na lotnisku tego rodzaju kolizja, nie może być zwolniony z konieczności wypłacenia pasażerom odszkodowań za znaczące opóźnienie lotu.
Wyrok TSUE z 21 listopada 2014 r. w sprawie C-394/14
PISALIŚMY O TYM:
DGP nr 228 z 25 listopada 2014 r.
Hiszpania wniosła o stwierdzenie nieważności dwóch rozporządzeń należących do pakietu mówiącego o jednolitym patencie europejskim. Zażądała, by TS uznał za nieważne rozporządzenia: 1257/2012, wprowadzające wzmocnioną współpracę w dziedzinie tworzenia jednolitego systemu ochrony patentowej i 1260/2012, dotyczące tłumaczeń w dziedzinie patentu europejskiego. Madryt utrzymuje, że akty te nie tylko wprowadzają dyskryminacyjny system językowy przy patentowaniu innowacyjnych rozwiązań, lecz ustanawiają szczególny, nieznajdujący umocowania w prawie UE system sądowniczy, czyli Jednolity Sąd Patentowy. Zdaniem Hiszpanów treść porozumienia kilku państw, wchodzącego w skład pakietu dotyczącego jednolitego patentu, narusza uprawnienia Unii. Rozporządzenie przyznaje bowiem Jednolitemu Sądowi prawo do jednostronnego określania sposobu stosowania zaskarżonych rozporządzeń. Hiszpanie podkreślili więc, że jest złamaniem zasad Unii to, że stosowanie rozporządzeń zależy od wejścia w życie porozumienia, które aktem prawa UE nie jest, za to realizuje wolę i interesy jedynie kilku umawiających się państw.
Procedura prowadząca do objęcia w Unii wynalazków jednolitą ochroną patentową prowadzona jedynie w trzech językach - po angielsku, niemiecku i francusku - jest zgodna z zasadą proporcjonalności.
Opinie rzecznika generalnego w sprawach C-146/13 C-147/13
PISALIŚMY O TYM:
DGP nr 224 z 19 listopada 2014 r.
Problem powstał przed francuskimi sądami gospodarczymi w Douai. Trafił do nich pozew o naprawienie szkody powstałej, kiedy w belgijskiej Antwerpii zatonął - razem z barką, na którą był ładowany - amerykański transformator. Miał on trafić do francuskiego Lyonu. Sprawa okazała się skomplikowana ze względu na łańcuch umów. Francuska spółka Va Tech powierzyła innemu francuskiemu przedsiębiorcy Safram, działającemu w roli głównego spedytora, organizację przewozu urządzenia. Spedytor ten jednak, działając we własnym imieniu, ale na rachunek Va Tech, zawarł z niemiecką spółką Haeger & Schmidt drugą umowę spedycji. Jej przedmiotem było spławienie transformatora rzekami. Trzecia w łańcuchu spółka wybrała jako wykonawcę zadania Jacquesa Lorię, francuskiego przewoźnika z siedzibą w Douai, właściciela barki. Skoro jednak w czasie załadunku transformator zatonął, Va Tech pozwała spółki Safram i Haeger & Schmidt. Ostatnia przypozwała J. Lorię i jego francuskiego ubezpieczyciela.
Umowa spedycji międzynarodowej może być traktowana tak jak umowa przewozu towarów tylko wtedy, kiedy jej głównym przedmiotem jest właśnie przewóz. Gdyby sąd nie mógł ustalić właściwego prawa, kierując się siedzibą strony, na której spoczywa obowiązek spełnienia podstawowego świadczenia, to kryterium musi być ustalenie państwa, z którym umowa wykazuje najściślejszy związek.
Wyrok TSUE w sprawie C-305/13
PISALIŚMY O TYM:
DGP nr 214 z 4 listopada 2014 r.
Brytyjska spółka Seven Towns, która zarządza prawami własności intelektualnej związanymi z kostką Rubika, zarejestrowała w połowie lat 90. w Urzędzie Harmonizacji Rynku Wewnętrznego (OHIM) trójwymiarowy wspólnotowy znak towarowy. W 2006 r. przedłużono jego rejestrację. Wówczas niemiecka spółka Simba Toys zwróciła się do OHIM o unieważnienie prawa do tego znaku. Konkurent dowodził, że znak odnosi się do rozwiązania technicznego, polegającego na umożliwieniu obracania się elementów układanki. Tym samym kostki nie powinien symbolizować znak towarowy, lecz patent.
Kształt sześciennej zabawki mógł zostać zarejestrowany jako wspólnotowy znak towarowy, ponieważ jego graficzne przedstawienie ukazuje wygląd, a nie zastosowane rozwiązanie techniczne.
Wyrok TSUE z 25 listopada 2014 r. w sprawie T-450/09
PISALIŚMY O TYM:
DGP nr 229 z 26 listopada 2014 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu