Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjskie regulacje nie zaszkodzą Polsce

29 czerwca 2018

Handel

Wprowadzenie ustandaryzowanych opakowań wyrobów tytoniowych w Wielkiej Brytanii może naruszać polskie interesy - twierdzi Konfederacja Lewiatan. Jednak część ekspertów przekonuje, że skutki odczują przede wszystkim brytyjscy producenci.

- Projektowane przepisy mają obowiązywać w Wielkiej Brytanii. Jednak jeśli okazuje się, że może to stwarzać bariery w swobodnym przepływie towarów w obrębie UE, Komisja Europejska oraz pozostałe państwa członkowskie - w tym więc także i Polska - mogą wydać szczegółową opinię - wyjaśnia Magdalena Brodawka, prawnik w K&L Gates.

A - jak kontynuuje Brodawka - standaryzacja opakowań wyrobów tytoniowych pozbawia produkt rozpoznawalności. To z kolei może istotnie ograniczać możliwość konkurencji między producentami. Jak podkreśla Konfederacja Lewiatan, pozbawienie producentów możliwości używania znaków towarowych i wskazywania pochodzenia swoich produktów utrudni im wejście na nowe rynki. Metody konkurowania sprowadzą się w zasadzie jedynie do ceny produktu. A to będzie faworyzowało przedsiębiorców o silnej pozycji na rynku.

- Dlatego też zgłoszenie przez Polskę szczegółowej opinii jest zasadne - stwierdza Magdalena Brodawka.

Jej celem jest - tylko i aż - przedstawienie stanowiska państwa w danej sprawie.

Profesor Robert Grzeszczak z Katedry Prawa Europejskiego WPiA UW, nie jest zaskoczony brytyjską inicjatywą. Jego zdaniem jednak konsekwencje płynące z jej ewentualnego przyjęcia będą inne. Jak podkreśla, inicjatywa wpisuje się w coraz silniejszy proces ważenia interesu publicznego (w tym przypadku zdrowia) z interesem prywatnym (wolność gospodarcza producentów). Ekspert wyjaśnia, że znaczące obostrzenia na producentów nakłada już dyrektywa tytoniowa (nowelizacja dyrektywy 2001/37/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 czerwca 2001 r. w sprawie wyrobów tytoniowych). Producentom pozostawia niewielką część opakowania na umieszczenie własnych treści, głównie znaków towarowych i innych elementów wyróżniających spośród dziesiątek marek. Stoi to w opozycji do prawa znaków towarowych, ale jest uzasadnione interesem publicznym. I nic nie stoi na przeszkodzie, aby państwa członkowskie poszły dalej w ochronie konsumentów.

- Dlatego przepisy brytyjskie - w zasadzie - mogą wymagać więcej od własnych producentów. Będziemy wtedy mieli do czynienia z dyskryminacją odwrotną - zauważa prof. Robert Grzeszczak.

Ale, jak dodaje, Wielka Brytania nie będzie mogła zabronić obrotu papierosami produkowanymi w innych państwach zgodnie ze standardami dyrektywy tytoniowej.

Patryk Słowik

patryk.slowik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.