Skarżymy tytoniową dyrektywę do TSUE
Wczoraj rząd przyjął wniosek MSZ w sprawie zaskarżenia do Trybunału Sprawiedliwości UE dyrektywy tytoniowej, która od 2016 r. zakazuje sprzedaży i produkcji papierosów z dodatkami smakowymi, a od 2020 r. mentolowych. Pojawiła się szansa na obronę przed spadkami zysków koncernów tytoniowych, plantatorów oraz handlowców. I na utrzymanie tysięcy miejsc pracy w tych sektorach.
Wejście w życie przepisów dyrektywy oznacza dla Polski delegalizację 18 proc. rynku wyrobów tytoniowych. Taki udział w szacowanym na 46,6 mld sztuk papierosów biznesie mają mentole. - Delegalizacja papierosów mentolowych przyczyniłaby się do wzrostu szarej strefy - uważa Grzegorz Byszewski ekspert Pracodawców RP.
Termin złożenia skargi upływa 23 lipca. Zaskarżanie aktów unijnych przed TSUE jest skomplikowane i długo trwa. Sprawy, które skończyły się w zeszłym roku, czekały na rozstrzygnięcie średnio dwa lata. Ale jest szansa, by nasza poszła szybciej. - Jeśli trybunał orzeknie, że dyrektywa nie ma odpowiedniej podstawy w traktatach, to stwierdzi jej nieważność - zauważa Zbigniew Pisarski, prezes Polskiego Instytutu Myśli Gospodarczej. Są ku temu podstawy. Artykuł 7 dyrektywy tytoniowej ustanawiający zakaz wprowadzania do obrotu wyrobów tytoniowych o charakterystycznym aromacie nie spełnia przesłanek stanowienia prawa unijnego na podstawie art. 114 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Nie ma celu ekonomicznego, nie wspiera swobodnego przepływu towarów. Przeciwnie, likwiduje szczególny rynek wyrobów tytoniowych. Poza tym naruszenie art. 114 godzi w zasadę podziału kompetencji między UE a państwa członkowskie - zauważają eksperci Konfederacji Lewiatan.
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu