Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Państwo nie powinno zmuszać do mediacji

1 lipca 2018

Polska musi wkrótce implementować dyrektywę o ADR, która ma zapewnić dostęp do polubownych metod rozwiązywania sporów. Jak zachęcić przedsiębiorców do korzystania z nich?

Rozwiązywanie sporów pomiędzy konsumentami a przedsiębiorcami w drodze mediacji czy arbitrażu to w Polsce wciąż egzotyka. Choć nikt nie dysponuje całościowymi danymi na temat liczby sporów rozstrzyganych poza sądami powszechnymi, to eksperci są zgodni, że to do nich trafia wciąż zdecydowana większość spraw. Ani dla konsumentów, ani dla przedsiębiorców nie jest to najkorzystniejsze rozwiązanie. Na rozstrzygnięcie sądu przedsiębiorcy czekają średnio 830 dni.

Sytuacja ma się zmienić dzięki implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/11/UE w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich (ADR). Jej postanowienia mamy wdrożyć do połowy przyszłego roku. Nakłada ona na kraje członkowskie obowiązek stworzenia centrów ADR, które mają objąć wszystkie obszary rynku, bo dziś podmioty ADR działają tylko w wybranych branżach: przy Związku Banków Polskich, przy Komisji Nadzoru Finansowego, przy Urzędzie Komunikacji Elektronicznej.

Ustawa implementująca dyrektywę ma powołać centra ADR lub określić zakres podmiotowy już istniejących.

Przymuszać czy nie

Przedsiębiorcy będą mieli obowiązek informowania klientów o tym, jaki podmiot ADR jest właściwy w przypadku sporu. Jednak dyrektywa nie nakłada na firmy obowiązku poddania się postępowaniu polubownemu. Co więcej, zgodnie z motywem 49 dyrektywy także rozstrzygnięcie podmiotu ADR nie musi być dla przedsiębiorcy wiążące. Czy dyrektywa o ADR rzeczywiście spowoduje więc częstsze korzystanie z alternatywnych metod rozstrzygania sporów?

- Dyrektywa nie stoi na przeszkodzie, by poszczególne państwa członkowskie przyjęły rozwiązanie, w ramach którego w określonych sytuacjach udział przedsiębiorców w postępowaniach ADR byłby jednak obligatoryjny - mówi mec. Stanisław Żemojtel z kancelarii Wierzbowski Eversheds.

Jednocześnie jednak zdaniem wprowadzenie obligatoryjności w sytuacji, gdy alternatywne sposoby rozwiązywania sporów ciągle stanowią niszę, byłoby rozwiązaniem zbyt daleko idącym.

- Chcąc przekonać przedsiębiorców do częstszego korzystania z tego typu metod, można przykładowo wprowadzić zasadę, zgodnie z którą odmowa udziału w postępowaniu ADR automatycznie powoduje poniesienie przez przedsiębiorcę całości kosztów ewentualnego postępowania sądowego, niezależnie od tego, czy ostatecznie sąd podzieli stanowisko konsumenta - podpowiada mec. Żemojtel.

O wprowadzeniu - lub nie - obowiązku przedsiębiorcy udziału w postępowaniu ADR zadecyduje ustawa, nad której założeniami pracuje Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jak wyjaśnia Paweł Zagaj z departamentu polityki konsumenckiej, ta kwestia jeszcze nie została przesądzona.

- Rozważane jest wprowadzenie zarówno domniemanej zgody przedsiębiorców na poddanie się postępowaniu mediacyjnemu czy arbitrażowemu, jak i wprowadzenie takiego obowiązku tylko w stosunku do przedsiębiorców działających w niektórych sektorach - wyjaśnia Paweł Zagaj.

Obowiązek mógłby więc dotyczyć np. branż gdzie kwestia bezpieczeństwa konsumentów jest szczegónie istotna czy też świadczących usługi powszechne.

Płachta na byka

Paradoksalnie wprowadzenie obowiązku korzystania z pozasądowego sposobu rozstrzygania sporów mogłoby przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.

- Doświadczenia niektórych europejskich krajów wskazują na to, że wszelkie administracyjne formy przymuszania firm do korzystania z ADR działają jak płachta na byka - przyznaje Paweł Zagaj.

- We Włoszech wprowadzono wymóg, aby przed postępowaniem sądowym nastąpiła próba rozwiązania sporu w inny, mediacyjny sposób. W praktyce przedsiębiorcy brali w tym udział tylko dla zasady, aby wypełnić uciążliwy z ich punktu widzenia obowiązek - wskazuje Zagaj.

Trzeba więc przekonać przedsiębiorców, że deklaracja o poddaniu się postępowaniu ADR działa na ich korzyść.

- Deklaracja sprzedawcy, że każdorazowo honoruje tego typu prawo konsumenta buduje zaufanie do niego. Wysyła on bowiem do swoich potencjalnych klientów jasny sygnał, że gwarantuje im szerszy zakres uprawnień niż obligatoryjnie wynikający z przepisów prawa - zauważa mec. Żemojtel.

UOKiK rozważa nawet utworzenie białej listy firm, które zgłoszą chęć rozwiązywania sporów poprzez ADR, oraz przyznanie im specjalnych logotypów. Być może powstanie też coś na kształt czarnej listy.

- Jednak jeśli taka by powstała, to trafiałyby na nią te firmy, które zgłosiły gotowość poddania się ADR, a w rzeczywistości się od tego uchylają. W ten sposób można by karać także firmy, które nie wykonują rozstrzygnięć ADR - zdradza Paweł Zagaj.

@RY1@i02/2014/071/i02.2014.071.18300040a.802.jpg@RY2@

Co to jest ADR

Piotr Szymaniak

piotr.szymaniak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.