Termin przedawnienia roszczeń zależy od tego, kiedy pracownik dowiedział się o chorobie zawodowej
Europejski Trybunał Praw Człowieka o warunkach pracy
Jeżeli zostało udowodnione naukowo, że okres inkubacji niektórych chorób może trwać wiele lat, a chory nie może wiedzieć, że cierpi na daną chorobę, spowodowaną narażeniem na substancję szkodliwą, to okoliczność ta powinna zostać wzięta pod uwagę przy ustalaniu przepisów dotyczących okresu przedawnienia roszczeń oraz terminu rozpoczęcia biegu tego przedawnienia.
Skargę do trybunału złożyła rodzina Szwajcara, który zmarł na międzybłoniaka opłucnej w 2005 r., którego przyczyną mogła być praca przy azbeście. Przez wiele lat - od 1964 r. do momentu, gdy dowiedział się, że jest chory na nowotwór złośliwy - był zatrudniony w fabryce Oerlicon (obecnie Alstom SA) jako mechanik, a następnie dyrektor jednego z działów.
W czasie gdy montował silniki turbinowe, czyli do 1978 r., był narażony na pył i odpryski z azbestu. Stosowanie tego materiału zostało zakazane w Szwajcarii dopiero w 1989 r. Kontakt z azbestem miał także podczas dwóch swoich podróży zagranicznych: do Stanów Zjednoczonych w 1992 r. i na Antyle w 1996 r.
W maju 2004 r. mężczyzna dowiedział się, że cierpi na międzybłoniaka opłucnej (według statystyk przyczyną 70 proc. zachorowań jest kontakt z azbestem). Choroba ta jest uznawana w Szwajcarii za chorobę zawodową, dlatego Szwajcarski Narodowy Urząd Ubezpieczenia Wypadkowego pokrył mężczyźnie koszty leczenia i lekarstw (15,9 tys. franków szwajcarskich) i wypłacił wynagrodzenie wynikające ze stosunku pracy, świadczenie przysługujące osobom, u których stwierdzono chorobę zawodową, a także uznał prawo do renty i rozpoczął jej wypłacanie.
W październiku 2005 r. mężczyzna zwrócił się do sądu w Baden, domagając się od swojego pracodawcy - firmy Alstom SA, odszkodowania w wysokości 200,5 tys. franków. Argumentował, że przyczyną choroby był kontakt z azbestem w miejscu pracy. Według niego pracodawca miał świadomość ryzyka, jakie powodowała praca przy azbeście, ale nie podjął żadnych środków ochronnych wobec tych pracowników, którzy byli narażeni. Mężczyzna zmarł w listopadzie 2005 r., a przyczyną śmierci był nowotwór.
Żona zmarłego otrzymała wszystkie przewidziane szwajcarskim prawem świadczenia. Zwróciła się jednak do Narodowego Urzędu Ubezpieczenia Wypadkowego, domagając się dodatkowego odszkodowania. Jej zdaniem odpowiedzialność za chorobę i śmierć jej męża ponosił także ubezpieczyciel.
Podkreślała, że ubezpieczyciel nie dopełnił swoich obowiązków, tzn. nie zagwarantował bezpieczeństwa miejsca pracy, a informacje na temat zagrożenia azbestem zostały dostarczone zbyt późno i były nieadekwatne do stopnia zagrożenia. Zarzuciła też, że nie sprawdzono, czy używanie azbestu było naprawdę konieczne i nie przeprowadzono stosownych badań.
Urząd odrzucił wniosek o odszkodowanie, uzasadniając, że nie może być obciążany odpowiedzialnością za śmierć mężczyzny. Zaznaczył też, że - zgodnie z ustawą - Prawo o odpowiedzialności - nastąpiło przedawnienie roszczeń, powstałych przed 1995 r. Ustawa ta bowiem dopuszcza dochodzenie roszczeń tylko w ciągu 10 lat od momentu powstania szkody.
Mężczyzna był narażony na kontakt z azbestem do 1978 r., później został przeniesiony na inne stanowisko. Odnosząc się do zarzutu, że na taki kontakt mężczyzna był narażony także później, w trakcie dwóch swoich podróży, w tym tej z 1996 r., urząd uznał, że nie ma na to dowodów.
Wdowa skierowała sprawę do sądu ubezpieczeń. Ten w 2009 r. orzekł, że decyzja Urzędu Ubezpieczenia Wypadkowego została wydana zgodnie z prawem; roszczenia dotyczące zdarzeń sprzed 1995 r. uległy przedawnieniu, a nie ma dowodów, że w trakcie późniejszej podroży mężczyzna miał kontakt z azbestem.
Kobieta skierowała sprawę do Trybunału Federalnego. Ten w 2010 r. przypomniał raz jeszcze, że roszczenia uległy przedawnieniu.
Po śmierci mężczyzny do pozwu, który on sam skierował do sądu w Baden, przystąpiły jego dzieci. Sąd ten w lutym 2009 r. uznał, że doszło do przedawnienia sprawy. Argumentował, że od momentu, kiedy mężczyzna był narażony na działanie azbestu, minęło ponad 10 lat, a - jak zaznaczył - roszczenia mogą być uwzględniane tylko wówczas, gdy od momentu narażenia na substancję szkodliwą do wniesienia pozwu ten okres nie upłynął. Reguluje to ustawa - Prawo o odpowiedzialności.
Sąd powołał się także na orzecznictwo Trybunału Federalnego, według którego bieg terminu przedawnienia liczony jest od momentu narażenia na substancję szkodliwą, niezależnie od tego, kiedy dany pracownik dowiedział się o wpływie danej substancji na jego zdrowie.
Rodzina mężczyzny odwołała się od tego wyroku do trybunału kantonu Aragowii. Trybunał w marcu 2010 r. potwierdził orzeczenie sądu pierwszej instancji i jego argumentację.
Rodzina skierowała zatem sprawę do Trybunału Federalnego. Ten w listopadzie 2010 r. po raz kolejny przypomniał, że 10-letni okres przedawnienia należy liczyć od czasu, w którym doszło do szkody na zdrowiu, nawet jeżeli nie pokrywa się to z datą, kiedy mężczyzna dowiedział się o skutkach narażenia na działanie substancji szkodliwej. Dodał, że zasada ta stosuje się do wszystkich roszczeń odszkodowawczych wynikających ze stosunku pracy.
Trybunał Federalny analizował także wpływ na integralność fizyczną. Zgodnie z ustawą o odpowiedzialności kluczowy dla powstania prawa do odszkodowania jest moment, w którym sprawca szkody - w tym przypadku pracodawca, naruszając swoje obowiązki, stanowił zagrożenie dla integralności fizycznej danej osoby, czyli pracownika. W ocenie Trybunału Federalnego mimo że pojawiają się interpretacje, iż bieg przedawnienia należy liczyć od momentu, gdy osoba poszkodowana dowiedziała się o szkodzie, nie ma żadnego powodu, by odejść od dotychczasowych interpretacji i traktować odmiennie roszczenia odszkodowawcze wynikające ze stosunku pracy do roszczeń odszkodowawczych będących skutkiem czynów niedozwolonych.
Przypomniał też, że istnieją pewne dziedziny, w których okres przedawnienia jest dłuższy; np. w ustawie o ochronie radiologicznej. Natomiast w przypadku narażenia na azbest prawo szwajcarskie nie przewiduje żadnych dodatkowych regulacji, w związku z tym należy stosować zasady ogólne.
Szwajcarski Trybunał Federalny uznał też, że nie doszło do naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności ze względu to, że mężczyzna, dowiadując się o swojej chorobie, nie miał możliwości dochodzenia roszczeń, ponieważ w podobnej sytuacji - w ocenie trybunału - mogli znaleźć się także inni wierzyciele.
Już po tym wyroku Trybunału Federalnego, w 2011 r., rozpoczęto w Szwajcarii prace nad zmianą prawa, proponując ustalenie maksymalnego okresu przedawnienia na 30 lat (dotyczy to m.in. napromieniowania i skutków kontaktu z azbestem).
Po wyroku Trybunału Federalnego rodzina zmarłego mężczyzny skierowała sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, twierdząc, że doszło do naruszenia art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, gwarantującego prawo do sądu. Argumentowała, że ani mężczyzna, ani jego rodzina nie mogli dochodzić roszczeń w postępowaniu cywilnym, gdyż minął dziesięcioletni okres przedawnienia. Trybunał uznał, że doszło do naruszenia art. 6 par. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Trybunał w Strasburgu, rozpatrując tę sprawę, przypomniał, że zasada sprawiedliwego procesu, gwarantowana przez art. 6 par. 1 konwencji, powinna być interpretowana w świetle zasady prymatu prawa, co oznacza istnienie skutecznej drogi prawnej umożliwiającej dochodzenie praw cywilnych. Podkreślił, że każda osoba ma prawo do tego, by sąd znał każdy spór odnoszący się do jej praw i obowiązków o charakterze cywilnym.
Trybunał przypomniał też, że prawo do sądu nie jest prawem absolutnym i ma swoje ograniczenia; chodzi w nim o to - podkreślał - by zapewnić bezpieczeństwo prawne, ustalając terminy dla określonych działań, ochronić potencjalnych pozwanych przed zbyt późno składanymi skargami, być może trudnymi do odparcia, i przeciwdziałać niesprawiedliwości, do której mogłoby dojść, gdyby sądy musiały wypowiadać się w sprawach wydarzeń, które miały miejsce w zbyt odległej przeszłości.
W ocenie trybunału nie dotyczy to jednak niniejszej sprawy, w której chodzi o ustalenie terminu biegu przedawnienia. Uznając, że okres utajenia chorób związanych z kontaktem z azbestem może trwać wiele dziesięcioleci, ustalenie ostatecznego terminu na 10 lat, który według szwajcarskiego prawa i Trybunału Federalnego, rozpoczyna swój bieg od momentu, kiedy dana osoba była narażona na pył azbestowy, oznacza, że termin ten zawsze upłynie, zanim dana osoba dowie się, że poniosła szkodę na zdrowiu. W konsekwencji wszelkie domaganie się roszczeń będzie z góry skazane na porażkę, będąc przedawnionym zanim jeszcze ofiara azbestu może się dowiedzieć, że do takiego roszczenia ma prawo.
Trybunał zaznaczył, że roszczenia wszystkich osób narażonych na działanie azbestu (którego stosowanie zostało w Szwajcarii zakazane dopiero w 1989 r.) w świetle obowiązującego w Szwajcarii prawa uległy przedawnieniu. Zaznacza też, że projekt zmian proponowanych w szwajcarskim prawie nie przewiduje właściwego rozwiązania sprawy. Trybunał podkreśla, że ma świadomość, że wiele osób otrzymało odszkodowania. Jednak w jego ocenie brakuje systemowych zasad w stosunku do chorych, których choroby, tak jak te spowodowane przez azbest, zostały zdiagnozowane wiele lat po zdarzeniach. Może to prowadzić do pozbawienia tych osób możliwości przedstawienia swoich spraw wymiarowi sprawiedliwości.
Jeżeli zostało naukowo udowodnione, że dana osoba nie mogła wiedzieć, że cierpi na określoną chorobę zawodową, to taką okoliczność powinno uwzględnić się przy ustalaniu terminów dotyczących przedawnienia i rozpoczęcia jego biegu - podkreślił. W tym przypadku - jak zaznaczył trybunał w Strasburgu - bieg terminu przedawnienia został ustalony w taki sposób, że stanowi ograniczenie dostępu do sądu. Z tego też względu uznał, że doszło do naruszenia art. 6 par. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Trybunał zasądził na rzecz rodziny 12 180 euro oraz 9000 euro jako zwrot kosztów i wydatków.
z 11 marca 2014 r. , w sprawie 52067/10 i 41072/11 (Howald Moor i inni przeciw Szwajcarii)
Oprac. ED
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu