Państwo odpowie za uszczerbek na zdrowiu pracownika
Europejski Trybunał Praw Człowieka o ryzyku zawodowym
Nurkom uczestniczącym w operacjach na Morzu Północnym nie umożliwiono prawidłowej oceny ryzyka dla ich zdrowia i życia z powodu braku zestandaryzowanych tablic dekompresyjnych, regulujących czas i długość zanurzenia oraz potrzebny odpoczynek.
Nurkowie używali różnych tablic dekompresyjnych, proponowanych przez zatrudniające ich spółki. Tablice te z reguły były utajnione i - według skarżących - przewidywały zbyt krótki czas dekompresji (dostosowania organizmu nurka do oddychania i funkcjonowania na powierzchni).
Skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wniosło pięciu obywateli Norwegii, zamieszkały w Norwegii Szwed oraz Islandczyk mieszkający obecnie w Wielkiej Brytanii, którzy jako nurkowie uczestniczyli w operacjach podwodnych, prowadzonych na rzecz norweskiego przemysłu naftowego w latach 1965-1990. Wszyscy oni obecnie mają problemy ze zdrowiem bądź są niepełnosprawni, co - ich zdaniem - jest spowodowane udziałem w operacjach podwodnych. Cierpią na nawracające choroby płuc, encefalopatię, problemy ze słuchem i stres pourazowy. Przypominają, że w trakcie operacji wielokrotnie odstępowano od obowiązujących zasad bezpieczeństwa pracy, co stanowiło zagrożenie dla ich zdrowia i życia.
Podkreślali, że władze norweskie, które miały kontrolować pozwolenia na operacje nurkowania i ich udzielać, godziły się na wydłużanie maksymalnego czasu nurkowania czy też wydłużanie tuby dopuszczającej powietrze dla nurków. Tablice dekompresyjne, regulujące długość zanurzenia i czas potrzebny na odpoczynek, zostały zestandaryzowane dopiero w 1990 r.
Zanim do tego jednak doszło, większość skarżących uległa wypadkom dekompresji. I tak główny skarżący przeżył - w czasie gdy był zatrudniony w firmie Arctic Surveyor w 1977 r. ciężki wypadek dekompresji, który spowodował u niego nieodwracalne zmiany w mózgu i szpiku kostnym. Do wypadku dekompresji doszło także, gdy pracował dla Tender Comet w 1983 r. Pozostałych sześciu skarżących opisało w szczegółach uszczerbki, jakie ponieśli na zdrowiu uczestnicząc w doświadczeniach i testach prowadzonych przez spółkę NUI/NUTEC, której Skarb Państwa był częściowym udziałowcem.
Długoterminowe badania wskazywały na możliwość związku przyczynowo-skutkowego między nurkowaniem a patologicznymi zmianami centralnego układu nerwowego. W grudniu 2002 r. niezależny raport (raport Lossiusa) wskazywał, że państwo norweskie jest odpowiedzialne prawnie i finansowo za uszczerbek na zdrowiu, jaki dotknął nurków z Morza Północnego. Raport wskazywał także, że powinni oni otrzymać zadośćuczynienie.
Norweskie władze nie uznały odpowiedzialności prawnej za te wypadki i problemy nurków ze zdrowiem; ale uznały, że zadośćuczynienie finansowe jest ich obowiązkiem. Stworzyły więc specjalny program, który objął nurków uczestniczących w operacjach.
Główny skarżący otrzymał rentę i odszkodowanie za chorobę zawodową, a w ramach systemu zadośćuczynienia - powołanego przez państwo - 3,6 mln koron norweskich (ok. 462 tys. euro). Pozostałych sześciu skarżących otrzymało renty inwalidzkie, a niektórzy także odszkodowania od pracodawców. W lutym 2005 r. główny skarżący złożył do sądu pozew, w którym domagał się dodatkowego zadośćuczynienia, a przede wszystkim uznania odpowiedzialności prawnej państwa norweskiego. W grudniu 2005 r. podobne pozwy złożyli inni nurkowie. W sierpniu 2007 r. sąd w Oslo uznał, że mimo iż państwo podjęło wszelkie środki, jakie wydawały się racjonalne, aby chronić życie nurków, racjonalne i sprawiedliwe będzie uznać odpowiedzialność państwa za szkody, jakie ponieśli nurkowie.
Jednak w listopadzie 2008 r. sąd apelacyjny nie zgodził się z tą argumentacją. Tak samo uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 2009 r. Obydwa sądy uznały, że państwo nie ponosi odpowiedzialności, gdyż nie było wystarczająco ścisłego związku między działaniem państwa a naruszaniem zasad bezpieczeństwa pracy nurków. Sądy podkreśliły, że władze podjęły środki, by zagwarantować bezpieczeństwo, i stworzyły skuteczne mechanizmy, aby wprowadzić to w życie.
Z uzasadnieniem sądów nie zgodzili się sami nurkowie. Dlatego też w 2009 r. skierowali do Strasburga skargę przeciw Norwegii. Twierdzili w niej, że doszło do naruszenia art. 2 Konwencji praw człowieka i podstawowych wolności, gwarantującego prawo do życia; art. 3 - zakazującego poniżającego i nieludzkiego traktowania, oraz art. 8 - gwarantującego prawo do życia prywatnego i rodzinnego.
Trybunał przychylił się jednak do konkluzji SN, zgodnie z którą celem systemu utworzonego przez władze norweskie była ochrona bezpieczeństwa nurków, a kontrola finansowana ze środków publicznych nie była prowadzona w sposób nieodpowiedzialny.
Odnosząc się do skargi tych nurków, którzy uczestniczyli w testach, uznał, że funkcjonowali oni w ramach systemu, który został zatwierdzony po egzaminie przeprowadzonym według norm medycznych. Zaznaczył również, że nurkowanie testowe zawiera pewne ryzyko, co czyni je trudnym do porównania z innymi operacjami nurkowania na Morzu Północnym.
W związku z tym uznał, że władze norweskie nie mogą być obciążane odpowiedzialnością za naruszenie art. 2 i 8 konwencji w zakresie nurkowań testowych.
Trybunał zbadał następnie skargę głównego skarżącego, dotyczącą m.in. dwóch jego wypadków na Morzu Północnym. Badał jedynie skargę w zakresie, w jakim skarżący twierdził, że korzystał z tablic dekompresyjnych, które jego zdaniem dawały zbyt mało czasu na dekompresję. W pozostałych sprawach trybunał uznał, że zarzuty są zbyt szerokie, by można było pozwolić sobie na jednoznaczne ich przypisanie władzom norweskim.
Jednocześnie trybunał uznał za prawdopodobne, że zdrowie skarżących znacznie się pogorszyło z powodu wypadków przy dekompresji. Do wypadków tych doszło bowiem z powodu używania tablic dekompresyjnych, przewidujących zbyt krótki czas dekompresji.
Od czasu standaryzacji tablic dekompresyjnych w 1990 r. znacznie zmniejszyła się liczba nurków, u których dochodzi do wypadków dekompresji. Oznacza to, że jeżeli władze norweskie zareagowałyby wcześniej, mogłyby znacząco wyeliminować to, co powodowało największe zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa skarżących.
Żaden ze skarżących nie wskazał sytuacji, gdy jego życie znalazło się w niebezpieczeństwie, w związku z tym trybunał nie analizował sprawy w świetle art. 2 konwencji. Badał zaś, czy Norwegia wywiązała się z art. 8 konwencji, nakładającego na państwo obowiązek umożliwienia dostępu do informacji, pozwalających ocenić ryzyko dla zdrowia i życia. Trybunał uważa, że za źródło takich informacji mogły być uważane tablice dekompresyjne.
Tymczasem ani inspekcja pracy, ani kierownictwo koncernów naftowych nie wymagały od spółek zatrudniających nurków tworzenia zestandaryzowanych tablic dekompresyjnych, by ocenić poziom bezpieczeństwa pracy. W konsekwencji spółki zatrudniające mogły utajniać swoje tablice dekompresyjne.
Trybunał zaznaczył, że chociaż nie było żadnego konsensu naukowego co do długoterminowych skutków nurkowania, to jest powszechnie uznawane, że tablice dekompresyjne zawierały istotne informacje, by ocenić, jakie ryzyko dla zdrowia wiąże się z udziałem w takiej operacji. I tak w czerwcu 1984 r. w liście do lekarskiej komisji konsultacyjnej wskazywano na używanie przez nurków na Morzu Północnym różnych tablic dekompresyjnych, przewidujących różny czas dekompresji.
Norweskie władze powinny były podjąć odpowiednie środki, by monitorować, czy skarżący otrzymują istotne informacje dotyczące tablic dekompresyjnych, które pozwoliłyby im ocenić istniejące ryzyko dla zdrowia i życia.
Jeżeli władze podjęłyby te środki, miałyby swój udział we wcześniejszym wyeliminowaniu tych tablic dekompresyjnych, które przewidywały wyjątkowo krótki czas dekompresji, co pozwalało spółkom zatrudniającym nurków dbać o własne interesy handlowe, bez zważania na zdrowie i bezpieczeństwo swoich pracowników. Nie podejmując takich działań, władze norweskie uchybiły swoim zobowiązaniom, w tym zapewnieniu skarżącym prawa do poszanowania życia prywatnego - zaznaczył trybunał, orzekając, że doszło do naruszenia art. 8 konwencji. Nie doszło jednak do naruszenia art. 2 ani art. 3 Konwencji praw człowieka i podstawowych wolności.
Zasądzono po 8 tys. euro dla każdego ze skarżących za straty moralne, 40 tys. euro dla głównego skarżącego tytułem zwrotu kosztów i 50 tys. euro łącznie dla pozostałych skarżących jako zwrot kosztów i wydatków.
z 5 grudnia 2013 r. w sprawie 52806/09, Vilnes i inni przeciw Norwegii
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu