Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Komisja Europejska proponuje jednolite prawo w sprzedaży online w całej UE

27 czerwca 2018

Problem: Komisja Europejska zamierza uprościć i ujednolicić w całej Unii prawo umów cyfrowych w sprzedaży online. Chodzi o umowy dotyczące zarówno sprzedaży treści cyfrowych, jak i sprzedaży towarów konsumentom w sklepach internetowych. Komisja chce, aby w całej UE były one zawierane na podstawie tych samych przepisów, dlatego przygotowała projekty dwóch dyrektyw. Pierwszy projekt - w sprawie niektórych aspektów dotyczących umów o dostarczanie treści cyfrowych - odnosi się do dóbr takich jak cyfrowe gry, muzyka, programy antywirusowe i aplikacje. Drugi - w sprawie niektórych aspektów dotyczących umów sprzedaży na odległość i innych towarów - dotyczy wszystkich towarów, również tych używanych.

Jako że oba rozwiązania mają dać pewność, że te same zasady prawa zobowiązań stosuje się w całej UE do zakupów internetowych towarów i dostarczenia treści cyfrowych, komisja zaproponowała, jakie konkretnie przepisy należy zmienić w poszczególnych krajach. Propozycje zostały przyjęte na sesji 9 grudnia 2015 r.

Piotr Świtalski, rzecznik prasowy przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce, zwraca uwagę, że obecnie różnice na rynku cyfrowym są realnie odczuwalne. - W transakcjach stosuje się przepisy danego kraju. Dyrektywy mają to skutecznie zmienić - mówi Świtalski. Kiedy zmiany wejdą w życie? Obecnie nie ma jeszcze pewnych terminów.

Co istotne, zmiany obejmą nie tylko sprzedawców w internecie, ale również sprzedawców sklepów stacjonarnych. Co zatem Komisja chciałaby zmienić w polskim prawie? Przedstawiamy poniżej wybrane propozycje.

A. ZMIANY DOTYCZĄCE TREŚCI CYFROWYCH

1. Nieograniczona terminowo odpowiedzialność sprzedawcy za wady

Jeżeli treść cyfrowa okaże się wadliwa, konsument będzie wyposażony w odpowiednie środki dochodzenia roszczeń. Będzie miał prawo do żądania przywrócenia/otrzymania produktu zgodnego z umową. Odpowiedzialność sprzedawcy nie będzie czasowo ograniczona, jak to się dzieje w przypadku materialnych towarów (obecnie dwa lata od momentu wydania towaru konsumentowi). Komisja wychodzi z założenia, że treści cyfrowe, w odróżnieniu od towarów, nie podlegają zużyciu czy zniszczeniu (tak jak buty czy ubrania).

Przepisy w Polsce nie definiują wprost zakresu odpowiedzialności sprzedawcy w przypadku zakupu treści cyfrowych. Dobra te są bezpośrednio wymienione w ustawie o prawach konsumenta jedynie przy definiowaniu obowiązków informacyjnych przedsiębiorcy czy pokrywaniu kosztów dostarczenia takich treści. Jeśli okazuje się, że dana treść cyfrowa jest wadliwa - klient ma wyłącznie prawo żądania rekompensaty. W praktyce najczęściej dostaje zniżki na zakupy kolejnych produktów.

2. Odwrócenie ciężaru dowodu z dłuższym terminem

W przypadku wadliwości treści cyfrowej obowiązek udowodnienia istnienia defektu w momencie dostawy produktu będzie spoczywał na przedsiębiorcy. Jest to ważne, gdyż biorąc pod uwagę techniczny charakter treści cyfrowych, mogłoby to sprawić konsumentowi duże problemy.

Polskie przepisy tej kwestii nie określają.

3. Prawo do zakończenia kontraktu przed terminem

Konsument będzie miał prawo do wypowiedzenia umowy długoterminowej dotyczącej dostarczania treści cyfrowych, m.in. w przypadku dokonania przez przedsiębiorcę dużych zmian w jej treści.

Polskie przepisy na to nie zezwalają.

B. ZMIANY DOTYCZĄCE TOWARÓW

1. Odwrócenie ciężaru dowodu - wydłużenie do dwóch lat

Konsument żądający rekompensaty za wadliwy produkt nie ma obowiązku dowodzenia, że wada istniała w momencie dostawy. To dostawca ma obowiązek udowodnić, że coś takiego nie miało miejsca. KE proponuje, aby taki ciężar spoczywał na sprzedawcy przez okres dwóch lat, który ma być jednakowy w całej UE (bez możliwości zmniejszenia czy zwiększenia).

W Polsce ciężar udowodnienia istnienia wady spoczywa na sprzedawcy i trwa rok. Został wydłużony w 2014 r. przez ustawę o prawach konsumenta. Zgodnie z dyrektywą 1999/44 WE okres ten wynosi pół roku.

2. Wady nieistotne będą podstawą odstąpienia od umowy

Jeżeli sprzedawca nie jest w stanie naprawić lub wymienić wadliwego produktu, konsument będzie miał prawo do odstąpienia od umowy i zwrotu kosztów również w przypadku drobnych wad. Konsument nie utraci swoich praw, jeśli nie poinformuje sprzedawcy o wadzie w określonym czasie od jej wykrycia.

Można się domagać od razu zwrotu pieniędzy, jedynie kiedy wada jest istotna (każdorazowo zatem należy przeanalizować znaczenie wady dla przeznaczenia i celu zakupionego towaru, np. w samochodzie wada istotna nastąpi, gdy popsuł się silnik, ale nie wycieraczki). W innym wypadku klient ma do wyboru żądanie naprawy, wymiany, obniżenia ceny. Rodzaj żądań (naprawa, wymiana, obniżenie ceny, odstąpienie od umowy) i ich hierarchiczne ustawienie różni się obecnie w państwach UE. Nie ma w tym wypadku zupełnego ujednolicenia, a jedynie zasady wprowadzone przez dyrektywę 1999/44 WE (minimalna harmonizacja). Każdy kraj stosuje swoje prawo, tj. prawo państwa, w którym przedsiębiorca jest zarejestrowany, z założeniem, że sytuacja konsumenta nie może być gorsza niż przewidziana przez jego prawo krajowe.

3. Reklamacja towarów używanych jak nowych

W przypadku zakupu online towarów używanych konsumenci będą mieli możliwość skorzystania ze swoich praw (np. zareklamowania produktu) przez okres dwóch lat. Będą zatem obowiązywać zasady identyczne jak w przypadku nowych towarów.

Na reklamację towaru używanego konsumenci w Polsce mają rok. W przypadku nowych produktów - okres ten wynosi dwa lata.

Dlaczego?

Zdaniem Komisji, mimo że handel elektroniczny wciąż się rozwija, to jego potencjał nie jest w pełni wykorzystywany. Komisja wini za to obecne duże zróżnicowanie przepisów w poszczególnych krajach. Jej zdaniem odmienność przepisów prawa ochrony konsumenta i prawa umów w 28 państwach członkowskich zniechęcają przedsiębiorców. W efekcie - jak wynika z badań - jedynie 12 proc. sklepów internetowych sprzedaje swoje towary klientom z innych państw UE. Brak jednolitości okazuje się przeszkodą dla czterech z dziesięciu sprzedawców w UE prowadzących obecnie sprzedaż online - twierdzi KE. Ale różnorodność przepisów zniechęca też konsumentów. Często nie wiedzą, co robić i jakie prawo stosować, gdy zamówienie nie zostało zrealizowane albo gdy dostarczono niewłaściwy lub uszkodzony produkt. To właśnie dlatego jedynie 15 proc. konsumentów kupuje w internecie towary w innych krajach UE, podczas gdy ok. trzy razy więcej osób, bo aż 44 proc., robi zakupy w sklepach online ze swojego kraju.

Jaki będzie efekt?

Badania, które zleciła Komisja, wskazują, że gdyby te same zasady e-handlu wprowadzono w całej UE, to 57 proc. firm, które prowadzą obecnie lub chcą prowadzić transgraniczną sprzedaż online, zdecydowanie rozpoczęłoby lub zwiększyłoby ekspansję.

Według oczekiwań ponad 122 tys. przedsiębiorstw UE rozpocznie sprzedaż na rzecz konsumentów w innych państwach członkowskich; zaś łączna liczba osób dokonujących zakupów w internecie w innych krajach UE może wynieść nawet 70 mln. Otworzy to nowe rynki, zwłaszcza dla małych i średnich przedsiębiorstw, zwiększy konkurencję i pozytywnie wpłynie na wzrost gospodarczy. Zakłada się, że dzięki niższym cenom wartość konsumpcji w UE wzrośnie o 18 mld euro, zaś PKB Unii wzrośnie o 4 mld euro w porównaniu z obecnym poziomem - pisze w opracowaniach KE.

KOMENTARZ EKSPERTA

@RY1@i02/2015/248/i02.2015.248.215000200.802.jpg@RY2@

Katarzyna Słupek specjalista ds. komunikacji w Europejskim Centrum Konsumenckim

W przypadku sprzedaży internetowej prawo konsumenckie i prawo umów zostały już w dużej mierze zharmonizowane z unijnymi przepisami. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady z 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów (Dz.Urz. UE., z 2011 r. L 304, s. 64) została implementowana w Polsce przez ustawę z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz.U. z 2014 r. poz. 827 ze zm.). Mowa tu np. o informacjach, które należy przekazać konsumentom przed zawarciem umowy, lub o przepisach regulujących prawo konsumenta do odstąpienia od umowy, w przypadku gdy się rozmyśli (14 dni w całej UE). Jednak inne aspekty umów (np. środki prawne przysługujące w przypadku, gdy rzeczy materialne są niezgodne z umową sprzedaży, takie jak niezgodność towaru z umową zastąpiona instytucją rękojmi) podlegają unijnym przepisom, które zapewniają tylko minimalną harmonizację, umożliwiając państwom członkowskim wprowadzenie dodatkowych wymogów.

Jeżeli chodzi o środki prawne przysługujące w razie wad treści cyfrowych zakupionych w internecie (np. e-booków), nie są one uregulowane w żadnych przepisach UE, a odnośne regulacje istnieją jedynie w nielicznych państwach członkowskich. Należy przy tym zwrócić uwagę, że ponad dwie trzecie skarg otrzymywanych dziś przez Europejskie Centra Konsumenckie (ECC-Net) dotyczy umów zawieranych drogą elektroniczną. Konsumenci mają więc już dziś zapewnioną bezpłatną pomoc w przypadku e-zakupów transgranicznych. Nowe dyrektywy mają im dać dodatkową pewność, że w razie problemów są wyposażeni w jednolite prawa, a sposób ich egzekwowania będzie taki sam w każdym państwie UE, również w wypadku zakupu treści cyfrowych.

Oprac. Paweł Sikora

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.