F-gazowe zamieszanie, czyli w ustawie 3 = 2,5
Ministerstwo Środowiska uregulowało kwestię F-gazów. Ustawa już dawno powinna zostać uchwalona, bo mieliśmy obowiązek transponowania unijnych regulacji, m.in. rozporządzenia (WE) 842/2006. Tyle że rozporządzenie już nie obowiązuje od pół roku, bo od 1 stycznia 2015 r. weszło w życie rozporządzenie UE nr 517/2014. A to znacząco zmienia m.in. zasady wyliczania limitów F-gazów, które decydują o tym, kogo obowiązują nowe przepisy.
W efekcie resort środowiska, uciekając przed unijnymi karami, podrzucił przedsiębiorcom kukułcze jajo. To oni będą teraz mieli spory kłopot z interpretacją przepisów, a nawet z określeniem, czy podlegają obowiązkom. Nie może być tak, że przedsiębiorcy będą musieli, czytając polską ustawę, porównywać ją z unijnymi regulacjami. Tak tworzyć przepisów nie należy. Resort przed uchwaleniem ustawy powinien dostosować zapisy projektu do nowych unijnych regulacji.
@RY1@i02/2015/129/i02.2015.129.21500010f.803.jpg@RY2@
Kto musi uważać na nowe przepisy
@RY1@i02/2015/129/i02.2015.129.21500010f.804.jpg@RY2@
Joanna Pieńczykowska
redaktor prowadząca
C3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu