Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo europejskie

Oscypek wreszcie zarejestrowany!

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeszcze w lutym 2005 r. Regionalny Związek Hodowców Owiec i Kóz w Nowym Targu zgłosił do Komisji Europejskiej wniosek o chronioną nazwę pochodzenia. Wniosek ściśle określał geograficzny obszar produkcji oscypka, czyli górskie rejony województwa małopolskiego i śląskiego. To nie spodobało się góralom i samorządowcom z Podkarpacia, na którym także hoduje się owce i produkuje sery. Pojawiły się też problemy sanitarne. Górskie bacówki, w których wyrabia się sery, miały być wykładane kafelkami z doprowadzoną wodą i kanalizacją, a ręce przed zabraniem się za wytwarzanie sera należało odkazić w urządzeniu na fotokomórkę - bo są to przecież "małe zakłady mleczarskie". Kiedy udało się to przewalczyć i wytłumaczyć, że to produkt wykonywany metodami tradycyjnymi, i wydawało się, że już nic nie zagrozi oscypkowi, odezwali się Słowacy. Zgłosili sprzeciw wobec rejestracji oscypka jako wyrobu pochodzącego z kilku powiatów leżących po naszej stronie Tatr. Wreszcie po długotrwałych negocjacjach udało się ustalić, że po słowackiej stronie nadal będzie można produkować ser o nazwie "osztiepok". Słowacja wycofała protest w 2007 r. I wreszcie rozporządzeniem Komisji (WE) nr 127/2008 z 13 lutego 2008 r. oscypek trafił na europejskie stoły. Został wpisany do rejestru jako chroniona nazwa pochodzenia i chronione oznaczenie geograficzne.

Choć najbardziej znany, nie okazał się jednak pierwszym polskim wyrobem w tym rejestrze. Wyprzedziła go bryndza podhalańska, która została zarejestrowana jeszcze w 2007 r. Bryndza może być wytwarzana z mleka wyłącznie owczego lub z domieszką krowiego, ale tylko od krowy rasy polskiej czerwonej. Tradycje wytwarzania bryndzy sięgają XVI wieku i są związane z kulturą wędrujących wzdłuż Karpat pasterzy wołoskich. Na razie jednak na straganach na Krupówkach w Zakopanem i w innych atrakcyjnych turystycznie miejscach kupić można czysto krowią "bryndzę" i "oscypki", a udający górali sprzedawcy nawet nie próbują tłumaczyć, że mleko pochodzi od czysto polskich krów czerwonych.

Producenci innych tradycyjnych wyrobów, wspierani często przez lokalne władze widzące w unijnych rejestracjach szanse na rozwój regionu, też starają się o rejestrację. Do KE trafiły już wnioski o wpis aromatycznych wiśni nadwiślańskich, kabanosów, kiełbasy jałowcowej, oleju rydzowego, redykołki (rodzaj sera) i poznańskich rogali świętomarcińskich.

@RY1@i02/2015/086/i02.2015.086.05000020i.802.jpg@RY2@

FOT. MARCIN WOLOSZCZAK_AGENCJA GAZETA

Na ulicach prawdziwego oscypka nie uświadczysz

(Zofia Jóźwiak)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.