Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Krytyka wymiaru sprawiedliwości częściowo dopuszczalna

29 czerwca 2018

Prosto ze Strasburga

Europejski Trybunał Praw Człowieka 13 stycznia 2015 r. wydał dwa orzeczenia odnoszące się do krytyki wymiaru sprawiedliwości przez dziennikarzy. Doszedł w nich jednak do różnych konkluzji.

Pierwsze dotyczyło Mariana Maciejewskiego, który napisał w 2004 r. serię artykułów dla "Gazety Wyborczej" na temat nadużyć w wymiarze sprawiedliwości na Dolnym Śląsku. W jednym z artykułów pt. "Fałszywe spojrzenie wrocławskiej Temidy" opisał pracowników dwóch wrocławskich sądów, określając ich "złodziejami w wymiarze sprawiedliwości" oraz "mafijnym układem prokuratorsko-sędziowskim". Wobec części pracowników sądu, sędziów i komornika prowadzone były postępowania karne. Sąd skazał Maciejewskiego na karę grzywny w wysokości 1,8 tys. zł oraz zasądził od niego nawiązkę w wysokości 1 tys. zł. Sąd Okręgowy w Opolu utrzymał wyrok w mocy. Dziennikarz, przy wsparciu Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, złożył w trybunale skargę (nr 34447/05) na naruszenie swobody wypowiedzi, tj. art. 10 konwencji.

ETPC, uznając naruszenie art. 10, podkreślił, że wymiar sprawiedliwości, ze względu na pełnioną funkcję, zasługuje na szczególną ochronę przed atakami. Niemniej jednak w tej sprawie krytyka dziennikarza poparta była rzetelnie gromadzonymi materiałami i wieloma wypowiedziami pracowników sądu. Sądy krajowe rozstrzygające w sprawie w sposób niewystarczający odróżniły opinie od stwierdzeń faktycznych. Skupiły się na udowadnianiu twierdzeń dziennikarza, pomijając badanie rzetelności, z jaką pracował on nad artykułami. Strasburscy sędziowie podkreślili, że w sprawach o zniesławienie sądy krajowe powinny brać pod uwagę, jak wyrok wpłynie na konkretnego dziennikarza, a także na ogół mediów.

Druga sprawa, Marzanna Łozowska przeciwko Polsce (skarga nr 62716/09), dotyczyła dziennikarki "Kuriera Porannego" skazanej za zniesławienie. Została ona pociągnięta do odpowiedzialności za pomówienie byłej sędzi B.L. poprzez stwierdzenie w jednym z artykułów, że ta "została ukarana za niejasne związki ze światem przestępczym". B.L. została wydalona z sądownictwa po orzeczeniu sądu dyscyplinarnego, w którym zarzucono jej zachowanie nielicujące z godnością sędziego w związku z tym, że próbowała ingerować w postępowanie karne przeciwko swojemu mężowi i nakłaniać prokuraturę do jego umorzenia. Sąd Rejonowy w Białymstoku uznał dziennikarkę za winną popełnienia zarzucanego jej czynu i skazał na karę grzywny oraz nawiązkę o łącznej wartości ok. 8 tys. zł. Stwierdził, że zrelacjonowała postępowanie dyscyplinarne przeciwko B.L. w sposób wyolbrzymiony, a oprócz informacji opartych na orzeczeniu sądu dyscyplinarnego dodała nieprawdziwe informacje o życiu prywatnym byłej sędzi. Za sprawą tekstu czytelnicy mogli odnieść niesłuszne wrażenie, że była sędzia sama utrzymuje kontakty z przestępcami i za to została wydalona z zawodu. Sąd okręgowy utrzymał wyrok w mocy. Łozowska zwróciła się do ETPC ze skargą na naruszenie art. 10 konwencji.

Trybunał w tym przypadku zaakceptował jednak rozstrzygnięcie sądów krajowych i wskazał, że dziennikarka, publikując niesprawdzone informacje, naruszyła zasady etyki dziennikarskiej. ETPC stwierdził, że o ile oskarżona miała prawo informować społeczeństwo o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości w interesie publicznym, nie powinna stawiać tak poważnych zarzutów bez wystarczającej podstawy. Strasburscy sędziowie zwrócili uwagę na to, że artykuł nie był oparty na dokumentacji z postępowania dyscyplinarnego, do którego dziennikarka nie miała dostępu. Karę nałożona na kobietę uznali za proporcjonalną w stosunku do szkody wyrządzonej artykułem.

Trybunał zróżnicował swoje podejście do obu spraw ze względu na rzetelność w zbieraniu dziennikarskich materiałów. Przypadek Mariana Maciejewskiego ustala ważny standard dla sądów orzekających w sprawach dziennikarskich, iż zachowanie rzetelności i staranności powinno zwalniać z odpowiedzialności prawnej.

@RY1@i02/2015/010/i02.2015.010.07000030c.802.jpg@RY2@

Dominika Bychawska-Siniarska koordynatorka projektu "Europa Praw Człowieka" Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Dominika Bychawska-Siniarska

koordynatorka projektu "Europa Praw Człowieka" Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.