Nie wszystkie firmy na zasadzie ryzyka ponoszą winę za wypadki przy pracy
Orzeczenie
Pracownik, który doznał uszczerbku na zdrowiu, może mieć trudności w otrzymaniu odszkodowania od zakładu, jeśli nie jest określone, czy funkcjonuje on za pomocą sił przyrody, np. przy wykorzystaniu gazu lub elektryczności.
Jeden z pracowników w trakcie prac spadł z wysokości 3,2 m. Inspektor pracy uznał, że przyczyn tego wypadku było kilka. Jedną z nich była niedostateczna koncentracja zatrudnionego. Kolejną było tolerowanie niewłaściwego zabezpieczenia przez kierownika robót. W wyniku obrażeń pracownik doznał 100 proc. uszczerbku na zdrowiu.
ZUS przyznał mu świadczenie w wysokości 1938 zł miesięcznie. Kolejną decyzją z października 2006 r. wypłacił mu 53 tys. zł jednorazowego odszkodowania.
Pracownik odwołał się do sądu I instancji i zażądał od firmy budowlanej zadośćuczynienia i renty. W opinii biegłego poszkodowany do końca życia będzie wymagał opieki. Miesięczny koszt leczenia i rehabilitacji wyliczył na kwotę około 1,8 tys. zł.
Sąd uznał, że za zdarzenie odpowiedzialność ponosi zarówno firma, jak i pracownik. Ten swoim zachowaniem przyczynił się do powstania szkody w 40 proc. Sąd I instancji zasądził 20 tys. zł odszkodowania dla poszkodowanego i 27 tys. renty skapitalizowanej.
Sprawa trafiła do sądu apelacyjnego, który przyznał pracownikowi 40 tys. zł odszkodowania, 907 zł miesięcznej pomocy oraz 27 tys. zł renty skapitalizowanej.
Firma wniosła skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (SN). Ten uznał, że obecnie brak jest przesłanek do stwierdzenia, iż pracodawca ponosi odpowiedzialność na zasadzie określonej w art. 435 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiane w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez taki sposób napędu (chyba że została udowodniona wyłączna wina pracownika lub osób trzecich).
SN wskazał, że sąd apelacyjny nie dokonał ustaleń, iż przedsiębiorstwo było napędzane siłami przyrody. Odgórnie przyjął, że tak właśnie jest. SN uznał, że takie ustalenia są dla sprawy bardzo istotne, bo rozstrzyga, czy firma ponosi odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Na przykład w wyroku z 12 lipca 1977 r. (sygn. akt IV CR 216/77, OSNCP 1978 nr 4, poz. 73) uznał, że prowadzący na własny rachunek kino nie ponosi odpowiedzialności za wywołaną przez ruch tego przedsiębiorstwa szkodę na osobie lub mieniu na zasadzie ryzyka z art. 435 par. 1 k.c.
Ale nowoczesna firma budująca mosty i przemysłowe konstrukcje za pomocą różnego rodzaju koparek i dźwigów już tak. Natomiast nie jest przedsiębiorstwem wprawianym w ruch przy pomocy motoru gospodarstwo rolne (mimo posługiwania się ciągnikiem).
W badanej sprawie SN stwierdził brak możliwości zakwalifikowania przedsiębiorstwa jako zakładu wprawianego w ruch za pomocą sił przyrody. Uchylił więc zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Artur Radwan
Wyrok Sądu Najwyższego z 23 maja 2012 r., sygn. akt I PK 198/11.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu