Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Obcięto fundusze unijne? Jest sposób na ich odzyskanie

27 czerwca 2018

Korekty finansowe nakładane przez instytucje rozdzielające środki strukturalne można skutecznie podważyć. W precedensowym wyroku sądowym Konin wygrał ponad 10 mln zł

Chodziło o wartą 200 mln zł inwestycję związaną z wybudowaniem nowej przeprawy przez Wartę. Miasto Konin zrealizowało ten projekt i został on zaakceptowany przez ówczesne Ministerstwo Infrastruktury. Później jednak resort dopatrzył się błędów w przetargach. I na tej podstawie postanowił nałożyć korekty finansowe, czyli wypłacić mniej, niż wynikałoby z umowy o dofinansowanie.

- Początkowo ministerstwo chciało potrącić aż 25 proc. kwoty dofinansowania, ostatecznie zmniejszyło wartość korekty do 5 proc. - mówi Bogdan Janicki, adwokat z Łodzi, który reprezentował Konin w tej sprawie.

- Tymczasem Konin przy wydatkowaniu środków europejskich działał z najwyższą starannością. Potwierdziły to zresztą wszystkie kontrole realizacji projektu, w tym kontrola prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, wskazująca, że pewne uchybienia co prawda rzeczywiście się pojawiły, ale były one nieistotne i nie miały żadnego wpływu na wyniki przetargów - tłumaczy adwokat.

Zazwyczaj w takiej sytuacji beneficjent środków unijnych musi pogodzić się z utratą ich części i pokryć różnicę z własnej kieszeni. Samych umów ani ewentualnych korekt nie da się bowiem zakwestionować przed sądami administracyjnymi.

Konin nie dał jednak za wygraną i skierował pozew do sądu powszechnego.

- Problemem było już samo ustalenie charakteru prawnego umowy o dofinansowanie - relacjonuje Bogdan Janicki.

- Obydwa sądy w tej sprawie słusznie przyjęły, iż ma on charakter cywilnoprawny. W związku z tym należało zastosować przepisy kodeksu cywilnego i podjąć decyzję, czy podstawą żądań powoda ma być art. 471 k.c. (nienależyte wykonanie umowy o dofinansowanie przez pozwanego), czy przepis art. 353 k.c. obligujący strony umowy do jej wykonania - dodaje.

W pierwszej instancji miasto przegrało sprawę. Sąd Apelacyjny w Poznaniu zmienił jednak ten wyrok i zasądził na rzecz Konina 7,5 mln zł wraz z odsetkami. Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej (następca resortu infrastruktury) ma też zapłacić ponad 200 tys. zł kosztów procesowych. W sumie będzie musiało wysupłać grubo ponad 10 mln zł.

Konsekwencje tego wyroku mogą być jednak dużo większe. Inne gminy, którym obcięto dofinansowanie, mogą próbować pójść w ślady Konina. A to oznaczałoby dla instytucji zarządzających funduszami spore kłopoty. Jeśli sądy orzekałyby na ich niekorzyść, nie dość, że musiałyby płacić wraz z odsetkami, to na dodatek z własnej, a nie unijnej kieszeni.

- Ewentualna wypłata środków pozostanie rozliczona na poziomie krajowym, między beneficjentem a Skarbem Państwa - przyznaje Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

Instytucja korekt finansowych od dawna budzi wiele wątpliwości.

- Jakiś instrument dyscyplinujący beneficjentów środków unijnych bez wątpienia jest potrzebny. Powinien jednak być osadzony w akcie prawnym, np. rozporządzeniu. Tymczasem tabele korekt są dokumentem o nieokreślonym statusie, chociaż na ich podstawie podejmowane są decyzje o odbieraniu nierzadko olbrzymich pieniędzy - ocenia Tomasz Czajkowski, były prezes UZP, który również doradzał w sprawie Konina.

Jego zdaniem decyzje dotyczące nakładania korekt powinny podlegać kontroli sądów administracyjnych.

- W państwie prawa zainteresowany musi mieć możliwość weryfikacji poprawności rozstrzygnięcia podejmowanego przez organ państwowy - tłumaczy.

Dlaczego wskazane byłoby wprowadzenie kontroli administracyjnej? Droga dochodzenia praw przed sądami powszechnymi, którą otwiera opisywany wyrok, jest bardzo długa. Sprawa Konina ciągnęła się przez prawie dwa lata. Paradoksalnie, ze względu na odsetki, działa to na niekorzyść instytucji rozdzielających środki. Sama zawartość tabeli korekt i przewidziane w nich kary również budzą zastrzeżenia.

- Tabele te są, mówiąc oględnie, niedopracowane. Wskazywane w nich uchybienia nie przystają do przepisów o zamówieniach publicznych. Podam przykład - brak ogłoszenia o zamówieniu może zostać ukarany korektą do 25 proc. Tymczasem zgodnie z ustawą powinno to oznaczać nieważność umowy - mówi Artur Wawryło z Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.

O komentarz do wyroku poprosiliśmy MRR, które akceptuje tabele korekt.

- Prawo beneficjenta do odwołania się w zakresie prawidłowości nałożenia korekty finansowej do oceny przez sąd jest właściwe, nie można go kwestionować i nie ma tutaj znaczenia specyfika finansowania danej inwestycji - otrzymaliśmy odpowiedź.

@RY1@i02/2012/229/i02.2012.229.183000100.803.jpg@RY2@

Ile pieniędzy udało się nam już wydać

Sławomir Wikariak

slawomir.wikariak@infor.pl

Wyrok Sądu Apelacyjnego z 13 listopada 2012 r., sygn. akt I ACa 801/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.