Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamówienie online bez prawa do realizacji

24 stycznia 2012

Okazji na atrakcyjne zakupy w Internecie nie brakuje. Zdarza się jednak, że wyjątkowo niska cena nie jest wynikiem szczególnej szczodrości sprzedawcy, lecz jego błędu. Wprowadzenie do systemu informatycznego błędnej ceny zdarza się nie tylko drobnym sprzedawcom z serwisów aukcyjnych, lecz również światowym gigantom. W 2003 roku największy na świecie sklep internetowy Amazon.com sprzedawał warte 299 dolarów kieszonkowe komputery HP po 7 dolarów za sztukę. Amazon wycofał się jednak z oferty. Miał do tego prawo. Regulamin sklepu przewidywał, że umowa między Amazonem a klientem zostaje zawarta dopiero w momencie wysłania przez sklep e-maila potwierdzającego wysłanie zamówionego towaru. Podobne wpadki zdarzały się również w Polsce. Z punktu widzenia klienta kluczowe jest pytanie o możliwość żądania wydania kupionych w internecie produktów. Nie ma na nie jednak prostej odpowiedzi. Wszystko zależy od tego, czy przez złożenie zamówienia lub zaproponowanie najwyższej ceny na internetowej aukcji doszło do zawarcia umowy. To z kolei zależy od regulaminu sklepu lub serwisu aukcyjnego, z którym każdy klient, przynajmniej w teorii, zapoznaje się i akceptuje jego postanowienia przy zakładaniu konta.

Umowę można zawrzeć m.in. w trybie ofertowym. Jeśli sprzedawca składa ofertę sprzedaży zawierającą istotne postanowienia umowy, jej przyjęcie bez zastrzeżeń przez kupującego prowadzi do zawarcia umowy sprzedaży. W razie braku wywiązania się z umowy przez sprzedawcę możemy dochodzić jej wykonania na drodze sądowej. Zgodnie z art. 661 par. 1 kodeksu cywilnego oferta złożona w postaci elektronicznej wiąże składającego, jeżeli druga strona niezwłocznie potwierdzi jej otrzymanie. Jeśli z regulaminu sklepu wynika, że zamieszczone na stronie informacje o produktach i cenach stanowią ofertę sprzedawcy, wówczas potwierdzeniem jej otrzymania i zazwyczaj również przyjęcia będzie wprowadzenie przez klienta zamówienia oraz danych do jego realizacji na stronie internetowej sklepu. Jeśli zaś zamieszczone na stronie sklepu informacje o produktach nie stanowią oferty, wówczas najczęściej będzie nią złożenie zamówienia przez klienta. W tym przypadku klient będzie związany ofertą od momentu potwierdzenia jej otrzymania przez sklep. Warto zaznaczyć, że nie jest ono równoznaczne z przyjęciem oferty. Co za tym idzie, nawet po potwierdzeniu zamówienia (otrzymania oferty) sklep może odmówić jej przyjęcia - np. z powodu braku towaru w magazynie, lub omyłkowego wpisania zbyt niskiej ceny.

Może jednak zdarzyć się tak, jak w przypadku sklepu internetowego Kodaka (sprzedawał aparaty cyfrowe ponad trzy razy taniej, niż zamierzał), w którym system informatyczny sklepu automatycznie przesyłał klientom potwierdzenia przyjęcia oferty. Skutkowało to zawarciem ważnych umów.

W przypadku internetowych aukcji sytuacja wygląda analogicznie. Zgodnie z regulaminem Allegro.pl zawarcie umowy między sprzedawcą a kupującym następuje w momencie wygrania aukcji lub skorzystania przez kupującego z opcji "Kup Teraz". Wygrywając aukcję, możemy zatem żądać wydania rzeczy w zamian za zapłatę zaproponowanej przez nas ceny. Zgodnie z pkt 3.6 regulaminu Allegro nie dotyczy to jednak aukcji dotyczących sprzedaży lub wynajmu nieruchomości, aukcji w kategorii usługi, wakacje oraz m. in. podkategorii samochody. Zgodnie z regulaminem celem tych aukcji nie jest zawarcie umowy. Jakiekolwiek czynności podejmowane przez użytkowników w ramach tych aukcji nie są wiążące, a aukcje te mają charakter wyłącznie ogłoszeniowy. Co z tego wynika w praktyce? Z jednej strony użytkownicy sprzedający przedmioty i usługi w tych kategoriach zabezpieczeni są przed skutkami ewentualnych pomyłek przy wpisywaniu ceny, z drugiej natomiast korzystanie z serwisu w tym zakresie nie pozwala kupującym żądać wydania "kupionych" towarów. Zatem nawet gdy wylicytujemy wymarzony samochód, to sprzedawca i tak może bez żadnych konsekwencji sprzedać go innej osobie.

@RY1@i02/2012/016/i02.2012.016.21500020b.802.jpg@RY2@

Karol Czubkowski aplikant radcowski, doktorant na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, prawnik w Kancelarii Zgudka, Zięcik, Falkiewicz, Forysiak i Partnerzy

Karol Czubkowski

aplikant radcowski, doktorant na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, prawnik w Kancelarii Zgudka, Zięcik, Falkiewicz, Forysiak i Partnerzy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.