Producenci RTV za nowym systemem opłat reprograficznych
Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektronicznego i Elektrycznego chce zmienić zasady poboru i obniżyć koszty jego działania. Ma to przynieść twórcom więcej korzyści niż podwyżka
Propozycje zmian do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.) zaproponowane przez ZIPSEE mają trafić do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jeszcze w tym tygodniu. Obecnie są konsultowane z Polską Izbą Informatyki i Telekomunikacji. Mają jednak zostać wysłane do zaopiniowania również organizacjom zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ).
- Propozycje wynikają przede wszystkim z potrzeby ujednolicenia stosowania art. 20 prawa autorskiego, którego obecne brzmienie prowadzić może do wątpliwości interpretacyjnych, a przez to do uchylania się części podmiotów od obowiązku uiszczania opłat reprograficznych - podkreśla Michał Kanownik z ZIPSEE.
Jak mówi, regulacje mają zostać dostosowane do dyrektywy 2001/29/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 22 maja 2001 r., zgodnie z którą opłaty reprograficzne są pobierane od urządzeń dedykowanych konsumentom, a nie biznesowi.
- W związku z tym na podstawie ekspertyz dokonanych przez Politechnikę Gdańską wyliczamy, od jakich dokładnie sprzętów opłaty powinny być pobierane. Bo naszym zdaniem np. w kategorii drukarek należą się one tylko od tych, które drukują do 20 stron na minutę. W przypadku pozostałych kategorii opłata powinna objąć te urządzenia, które pozwalają drukować treści w formacie A4. Konsument indywidualny nie kupuje przecież do domu profesjonalnych urządzeń drukujących - tłumaczy Michał Kanownik.
ZIPSEE proponuje też, by z tabeli opłat usunąć wszelkie archaizmy, czyli opłaty od sprzętów, które nie funkcjonują już na rynku. Mowa m.in. o kasetach magnetofonowych, dyskietkach czy magnetofonach.
- Podkreślamy: nie jesteśmy za likwidacją opłat, a ich urealnieniem - mówi Michał Kanownik.
Ale to nie jedyne zmiany, jakie chce przeprowadzić ZIPSEE. Proponuje też wprowadzenie black box, czyli systemu on-line, który uszczelni pobór opłat reprograficznych. Obecnie nie wszyscy je płacą. Problem dotyczy zwłaszcza małych importerów działających w pobliżu granic.
System byłby obowiązkowy. Producenci i importerzy raportowaliby w nim o wysokości sprzedaży oraz o należnej z tego tytułu opłacie dla twórców. Dzięki temu OZZ zyskałyby szybki dostęp do informacji na temat pieniędzy, jakie powinny spłynąć do organizacji takich jak ZAiKS, czy Polska Książka. Z kolei resort kultury wiedziałby, ile pieniędzy OZZ pobrały od producentów i importerów, a ile wypłaciły twórcom.
Przy tym wydatki, jakie ponoszą OZZ na swoje funkcjonowanie, uległyby obniżeniu nawet o połowę. Obecnie na ten cel przeznaczają kilkanaście procent przychodów.
@RY1@i02/2013/192/i02.2013.192.183000500.802.jpg@RY2@
Koszty działalności OZZ są wysokie (dane w mln z)
Patrycja Otto
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu