Samorządy wcale nie są skazane na niechciane długi
Spadek może się okazać utrapieniem. Niejedna gmina w Polsce zostawała wbrew woli spadkobiercą nieruchomości obciążonej powyżej jej wartości
Kodeks cywilny zezwala krewnym zmarłego zrzec się spadku. Wówczas spadkobiercą zostaje gmina, na terenie której mieszkał zmarły. Samorząd nie ma możliwości odrzucenia spadku. Zgodnie z art. 935 k.c. w przypadku braku uprawnionych do dziedziczenia, jak również odrzucenia przez nich spadku, przypada on gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy (z dobrodziejstwem inwentarza).
Niekorzystne dla samorządów przepisy spadkowe testują na własnej skórze podhalańskie Szaflary. Okazało się, że spadek, jaki przypadł gminie po przedsiębiorcy, zawiera praktycznie wyłącznie długi, niespłacone kredyty i pożyczki. I to na kilka milionów złotych. Tymczasem roczny budżet Szaflar wynosi niespełna 30 mln zł.
To wcale nie jest odosobniony przypadek. Podobne problemy mają Kraków, Warszawa, czy Lublin. Gminy borykają się nie tylko z samymi długami spadkowymi, problemem są także koszty przeprowadzenia postępowania spadkowego. Do tego część miast wskazuje, że niekiedy komornicy prowadzą egzekucję przed zakończeniem spisów inwentarzy majątków spadkowych.
Zbyt krótka lista dziedziczących
- Artykuł 935 par. 3 k.c. przewiduje, że w razie braku spadkobierców zaliczonych do pierwszej i drugiej grupy całość spadku przypada albo gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy, albo Skarbowi Państwa - wyjaśnia Tomasz Tatomir, radca prawny z Kancelarii Prawnej "KoncepTT".
W skład pierwszej i drugiej grupy spadkobierców wchodzą: małżonek spadkodawcy, zstępni spadkodawcy, rodzice i rodzeństwo. Ten ustawowy porządek dziedziczenia powoduje szybkie dochodzenie do dziedziczenia gminy (Skarbu Państwa).
- Sytuacja taka nie występuje w obcych systemach prawnych. Na przykład w prawie anglosaskim dziedziczenie Skarbu Państwa określane jest jako escheat i generalnie traktowane jest jako wyjątkowe - tłumaczy mecenas Tatomir.
Także kodeksy innych państw europejskich przewidują szersze kręgi dziedziczenia, niż to jest w prawie polskim. Ich doktryna postuluje, aby krąg spadkobierców był jak najszerszy.
- W razie braku małżonka spadkodawcy, jego krewnych i dzieci małżonka spadkodawcy powołanych do dziedziczenia z ustawy spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy jako spadkobiercy ustawowemu. Jeżeli ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy w Rzeczypospolitej Polskiej nie da się ustalić albo ostatnie miejsce zamieszkania spadkodawcy znajdowało się za granicą, spadek przypada Skarbowi Państwa jako spadkobiercy ustawowemu - wyjaśnia mecenas Tatomir.
Podkreśla, że gmina i Skarb Państwa należą do zbioru przymusowych spadkobierców ustawowych, w związku z czym nie tylko nie mogą odrzucić spadku przypadającego im z ustawy, lecz także nie składają jakichkolwiek oświadczeń co do przyjęcia lub odrzucenia spadku z tytułu dziedziczenia ustawowego.
Jest też druga strona medalu. To, co jest utrapieniem dla samorządów, cieszy wierzycieli, którzy mają od kogo dochodzić długów.
- Zasada ta jest potrzebna, nie sposób bowiem wyobrazić sobie sytuacji, że po zmarłym pozostanie majątek, który nikomu nie przypada. Co jednak ważniejsze, pozostawienie spadku bezdziedzicznym sprawiłoby, że wierzyciele spadkodawcy nie mogliby dochodzić roszczeń za długi spadkowe. Nie byłoby do kogo tych roszczeń adresować - wyjaśnia Maciej Tulwin, aplikant adwokacki w Walczyński Kalinowski & Partners.
Możliwe rozwiązania
Czy zatem samorządy są bez szans? Czy są skazane na cudze długi spadkowe?
- W każdym przypadku dziedziczenia ustawowego gminy czy Skarbu Państwa przyjmują spadek z dobrodziejstwem inwentarza, tzn. ich odpowiedzialność jest ograniczona do wartości ustalonego w inwentarzu stanu czynnego spadku - tłumaczy mecenas Tatomir. - W przypadku gdy przeciwko gminie zostanie wydany nakaz zapłaty, powinna ona złożyć sprzeciw i przedstawić inwentarz majątku wykonany przez biegłego. Egzekucja może być dokonana tylko do wysokości nabytego spadku.
Jeżeli jednak tytuł egzekucyjny został wydany jeszcze za życia spadkodawcy, jego wierzyciel będzie mógł złożyć wniosek o wydanie nowej klauzuli wykonalności, tym razem na spadkobierców dłużnika. Na tej podstawie komornik rozpocznie egzekucję.
Ograniczenie odpowiedzialności
- Przepisy prawa przewidują generalną zasadę, że w postępowaniu egzekucyjnym dłużnik może powoływać się na ograniczenie swojej odpowiedzialności wobec wierzyciela spadkodawcy, jeżeli ograniczenie to będzie zastrzeżone co najmniej w tytule wykonawczym - tłumaczy Maciej Tulwin.
Przepisy uprzywilejowują Skarb Państwa w ten sposób, że może on się powołać na ograniczenie swojej odpowiedzialności w każdym przypadku, tj. nawet jeżeli nie zostało ono wskazane w tytule wykonawczym (o ile to Skarb Państwa został wskazany już w wyroku zasądzającym świadczenie). Jednak, jak podkreśla Tulwin, przepisy nie przewidują takiego uprawnienia dla gmin. Samorządom pozostaje zatem dopilnować skutecznego powołania się na ograniczenie odpowiedzialności na odpowiednim etapie postępowania rozpoznawczego lub klauzulowego.
- W najgorszym przypadku po spłacie wierzycieli gminie ze spadku nie zostanie nic. Jedyne odstępstwo od tej zasady dotyczy wierzycieli hipotecznych i zastawników. Możliwość ich zaspokojenia bowiem nie podlega ograniczeniom wynikającym z prawa spadkowego - przypomina Maciej Tulwin.
Ewa Ivanova
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu