Dziennik Gazeta Prawana logo

Z decyzji pod wpływem błędu można się wycofać

14 maja 2013

Agnieszka Kurembska W prawie nie istnieją zakazy tworzenia firm o nazwach podobnych do nazw instytucji państwowych

Czy zawsze podszywanie się pod urzędy państwowe, instytucje, rejestry jest niezgodne z prawem? Czy istnieje jakiś zakaz nadawania firmom nazw takich, jak Polska czy też dajmy na to Narodowa Inspekcja Pracy?

Ocena zgodności z prawem działania takich firm jest złożona. Przede wszystkim w polskim prawie nie istnieją jakiekolwiek zakazy tworzenia firm o nazwach podobnych do nazw instytucji państwowych, np.: Narodowa Inspekcja Pracy nawiązująca do Państwowej Inspekcji Pracy lub Rejestr Ogłoszeń Monitora Sądowego zamiast Monitor Sądowy i Gospodarczy. Sąd rejestrowy zawsze bada, czy nazwa danej firmy jest zgodna z prawem. Jeżeli więc dana firma została zarejestrowana przez sąd i wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego, może skutecznie i zgodnie z prawem działać pod zarejestrowaną nazwą na rynku polskim. Podmioty takie mogłyby jedynie mieć problem z zarejestrowaniem ochrony prawnej takiej nazwy lub znaku towarowego, w związku z brzmieniem art. 131 ust. 1 pkt 3 i ust. 1 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2003 r. nr 168, poz. 1186). Przepisy te uniemożliwiają objęcie ochroną oznaczeń wprowadzających w błąd co do charakteru i właściwości oznaczenia lub zawierających nazwę lub skrót nazwy Rzeczypospolitej Polskiej bądź jej symbole (godło, barwy lub hymn), nazwy lub herby polskich województw, miast lub miejscowości, znaki sił zbrojnych, reprodukcje polskich orderów, odznak lub oznak wojskowych bądź innych oficjalnych lub powszechnie używanych odznaczeń i odznak, w szczególności administracji rządowej czy samorządu terytorialnego albo organizacji społecznych działających w ważnym interesie publicznym, gdy obszar działania tych organizacji obejmuje cały kraj lub znaczną jego część. Zakaz ten obowiązuje, jeżeli zgłaszający nie wykaże się uprawnieniem - w szczególności zezwoleniem właściwego organu państwa albo zgodą organizacji - na używanie oznaczenia w obrocie.

W takim razie jakie warunki musi zawierać pismo kierowane do przedsiębiorcy, by można było mówić o wyłudzeniu, oszustwie czy innym działaniu niezgodnym z prawem?

Nie tylko nazwa firmy ma tutaj istotne znaczenie. W każdym wypadku należy analizować całą treść i wygląd danego wezwania. Druki wysyłane przedsiębiorcom wyglądają bowiem jak pisma urzędowe, często opatrzone są godłem podobnym do godła polskiego, wskazują również rzeczywisty adres sądów rejestrowych w Warszawie, tj. ul. Czerniakowska 100. Pisma takie wymieniają również negatywne konsekwencje dla adresata, który żądanej wpłaty nie uiści. Te wszystkie elementy wprowadzają w błąd odbiorców, a co za tym idzie mogą być przez ograny ścigania - a następnie sąd - ocenione jako doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez przedsiębiorcę - wyłudzenie czy nawet podszywanie się pod funkcjonariuszy publicznych.

Często takie firmy wysyłają pisma z żądaniem wpłaty niewielkiej kwoty (100-200 zł). Poszkodowani przedsiębiorcy mogą uznać, że nie opłaca się składać zawiadomienia do prokuratury, bo ta i tak pewnie umorzy postępowanie z uwagi na niską szkodliwość społeczną czynu, a walka cywilna o zwrot niewielkiej kwoty się nie opłaca. Czy słusznie?

Przedsiębiorcy nie powinni kierować się stosunkowo niewielką kwotą na wezwaniu lub obawą, że postępowanie takie zostanie umorzone z uwagi na niską szkodliwość społeczną czynu, a mieć na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo obrotu w Polsce i poprawienie jego jakości. Zawiadomienia o popełnieniu takich przestępstw są składane, i to bardzo dobrze. Zawiadomienie takie złożył nawet wydawca Monitora Sądowego i Gospodarczego. Sprawy te nie zakończyły się jeszcze orzeczeniami sądów. Ciekawe, jak z tą sytuacją poradzi sobie polski wymiar sprawiedliwości.

Co mają zrobić poszkodowani? Składać zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, czy dochodzić zwrotu pieniędzy na drodze cywilnej?

Pokrzywdzeni mogą domagać się zwrotu zapłaconych kwot w drodze powództwa cywilnego - zarówno na etapie postępowania karnego (na podstawie art. 62 kodeksu postępowania cywilnego), jak i w odrębnym postępowaniu cywilnym, powołując się na wadę oświadczenia woli - działanie pod wpływem błędu co do treści czynności prawnej. Kwestię tę reguluje art. 84 kodeksu cywilnego, który stanowi, że każdy pokrzywdzony ma takie uprawnienie w ciągu roku od wykrycia błędu, czyli od uzyskania wiedzy, że został wprowadzony w błąd przez nieuczciwego przedsiębiorcę.

@RY1@i02/2013/092/i02.2013.092.18300030c.802.jpg@RY2@

Fot. materiały prasowe

Agnieszka Kurembska radca prawny

Rozmawiał Piotr Szymaniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.