Firma dostanie wypłatę ubezpieczenia, jeżeli nie mogła wykryć oszustwa
Jeśli pracownicy przedsiębiorstwa postępują zgodnie z obowiązującymi w zakładzie procedurami, a mimo to zostali nabrani, to nie można przypisać im rażącego niedbalstwa
Ubezpieczyciel nie odpowiada za straty poniesione przez firmę, jeżeli doszło do ich powstania w wyniku rażącego niedbalstwa przedsiębiorcy, jego pracowników lub innych osób działających na jego zlecenie.
Spółka spedycyjna utraciła towar. Został on wydany oszustowi podszywającemu się pod firmę włoskiego przewoźnika. Spedytor był ubezpieczony.
Towarzystwo ubezpieczeniowe (TUiR) odmówiło jednak wypłaty ubezpieczenia, gdyż uznało, że pracownicy spółki nie sprawdzili - choć powinni - komu towar wydają. Spółka wniosła pozew.
Sąd okręgowy zasądził od TUiR na rzecz spółki 29 988,17 euro. Uznał, że zachowanie spółki oraz jej pracowników nie nosiło cech rażącego niedbalstwa. Wprawdzie zapisano wyłączenie odpowiedzialności ubezpieczyciela z powodu umyślnej winy przewoźnika, jednakże wina taka nie została wykazana. TUiR wniosło apelację.
Sąd apelacyjny zmienił wyrok i oddalił powództwo. Orzekł, że skoro przesyłka została przywłaszczona przez osobę, której spółka zleciła wykonanie przewozu, to można przyjąć, iż szkoda została wyrządzona z winy umyślnej osoby działającej na zlecenie spółki, co wyłącza odpowiedzialność TUiR.
Sąd wskazał, że nawet przy odmiennej ocenie powództwo było niezasadne, gdyż postępowanie pracowników powoda należało zakwalifikować jako noszące cechy rażącego niedbalstwa. Spółka wniosła skargę kasacyjną.
Sąd Najwyższy uchylił wyrok i oddalił apelację. Wyjaśnił, że obowiązkiem spedytora jest dochowanie należytej staranności przy wyborze przewoźnika, gdyż zgodnie z art. 799 k.c. spedytor jest odpowiedzialny za przewoźników i dalszych spedytorów, którymi posługuje się przy wykonaniu zlecenia, chyba że nie ponosi winy w wyborze.
Wykładnia zaprezentowana przez sąd apelacyjny prowadziłaby do wniosku, że w każdym przypadku, gdy spedytor padnie ofiarą oszustwa osoby podszywającej się pod przewoźnika, ubezpieczyciel będzie zwolniony od odpowiedzialności.
Taka wykładnia jest sprzeczna z istotą umowy ubezpieczenia oraz wskazanymi w art. 799 k.c. zasadami odpowiedzialności spedytora za osoby, którymi się posługuje przy wykonaniu zlecenia. Prawidłowa wykładnia powinna prowadzić do wniosku, że przesłanką wyłączenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, w sytuacji gdy spedytor powierzy przesyłkę przestępcy podającemu się za przewoźnika, jest rażące niedbalstwo spedytora, jego pracowników lub innych osób działających na jego zlecenie.
Wina umyślna byłaby zaś podstawą wyłączenia tej odpowiedzialności, gdyby wykazane zostało, że spedytor lub osoby działające na jego zlecenie współdziałały z przestępcą. Ponadto ocena, czy zachodzi wypadek rażącego niedbalstwa w rozumieniu art. 827 par. 1 k.c.) wymaga uwzględnienia obiektywnego stanu zagrożenia oraz kwalifikowanej postaci braku zwykłej staranności w przewidywaniu skutków.
Rażące niedbalstwo można więc przypisać w wypadku nieprzewidywania szkody jako skutku m.in. zaniechania ubezpieczającego, o ile doszło do przekroczenia elementarnych zasad staranności.
Pracownicy przy weryfikacji nowego przewoźnika postępowali zgodnie z obowiązującymi ich procedurami i mieli podstawy do uznania, że można mu zlecić przewóz. Z uwagi na krótki okres realizacji zamówienia nie mieli możliwości dokonywać drobiazgowych czynności sprawdzających. Stosowane przez spółkę procedury były dotąd wystarczające i gwarantowały należyte wykonywanie zleceń.
Osoba, która podaje się za przewoźnika, aby zagarnąć ładunek, musi być odpowiednio przygotowana do popełnienia tego rodzaju przestępstwa.
Nie można zatem czynić zarzutu pracownicom, że postępując zgodnie z dotychczas obowiązującymi procedurami, nie zdemaskowały przestępcy.
z 16 stycznia 2013 r., sygn. akt II CSK 202/12
DGP przypomina
Ważne orzeczenia
● Art. 827 par. 1 k.c. jest wyjątkiem od zasady odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń za szkodę wyrządzoną w ubezpieczonym mieniu i nie może podlegać wykładni rozszerzającej. Dlatego krąg osób, za które ubezpieczający ponosi odpowiedzialność, powinien być wąski i obejmować tylko te osoby, których winę można zrównać z winą własną ubezpieczonego (wyrok SN z 13 października 2005 r., sygn. akt IV CK 181/05)
● Osoba, za którą ubezpieczający ponosi odpowiedzialność, to taka, której wina umyślna w wyrządzeniu szkody w mieniu ubezpieczającego może być traktowana jako własna wina kwalifikowana samego ubezpieczającego (wyrok SN z 22 kwietnia 2004 r., sygn. akt II CK 144/03)
Ewa Maria Radlińska
KOMENTARZ EKSPERTA
Klauzule generalne często prowadzą do sporów
@RY1@i02/2013/081/i02.2013.081.02300030d.803.jpg@RY2@
Krystian Stanasiuk, LL.M., radca prawny w Kancelarii Taylor Wessing e|n|w|c w Warszawie
Klauzule generalne charakteryzują się ze swej natury celową nieostrością i niedookreśleniem. Bardzo często stanowi to pole do interpretacji dokonywanej przez zakłady ubezpieczeń na własną korzyść. W praktyce kancelarii Taylor Wessing e|n|w|c często spotykamy się z klientami, którzy zwracają się o pomoc prawną ukierunkowaną na uzyskanie wypłaty odszkodowania od ubezpieczyciela, który powołał się na korzystną dla siebie wykładnię klauzuli generalnej. Jak to bowiem słusznie wielokrotnie podkreślał Sąd Najwyższy w swoim orzecznictwie, celem gospodarczym umowy ubezpieczenia jest zapewnienie ubezpieczonemu ochrony, której może on być pozbawiony jedynie na zasadzie wyjątków jasno wynikających z łączącej strony umowy oraz przepisów prawa, w tym także zastosowania klauzul generalnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu