Jak prześwietlić ofertę zakupu używanej maszyny
ABC spółka z o.o. otrzymała ofertę zakupu używanej maszyny budowlanej od jednego ze stałych kontrahentów, Jana Kowalskiego. Przesłany dokument nie zawierał podpisu, a jedynie opis towaru, cenę oraz warunki dostawy, a także termin związania ofertą.
Po analizie zarząd spółki gotowy jest przyjąć ofertę z niewielkimi modyfikacjami. Pojawiła się jednak wątpliwość, czy oferta bez podpisu jest ważna, a także czy spółka, pragnąc zmodyfikować jej warunki, powinna złożyć kolejną ofertę, czy może odesłać ją ze swoimi modyfikacjami.
Jedna z proponowanych zmian ma dotyczyć rękojmi za wady towaru. Oferta stanowi bowiem, że sprzedawca wyłącza swoją odpowiedzialność z tytułu rękojmi oraz nie udziela gwarancji na przedmiotową maszynę budowlaną. Zarząd się zastanawia, czy jest dopuszczalne całkowite wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy. Do tego pojawiły się wątpliwości w odniesieniu do istnienia odpowiedzialności sprzedawcy względem kupującego w przypadku sprzedaży rzeczy używanej. Ponadto z opisu przedmiotu oferty wynika, że jest to maszyna zaledwie kilkumiesięczna, zatem możliwe jest, iż uprawnienia gwarancyjne pierwotnego nabywcy rzeczy przeciwko jej sprzedawcy jeszcze nie wygasły. Z doświadczenia członkowie zarządu wiedzą bowiem, że producent maszyny udziela kilkuletniej gwarancji na towary. Zarząd zastanawia się zatem, czy mógłby ewentualnie podnosić roszczenia względem pierwotnego sprzedawcy rzeczy z tytułu gwarancji, która została udzielona przez producenta pierwotnemu nabywcy.
Wiele wątpliwości, które pojawiły się podczas dokładnej analizy z pozoru korzystnej oferty, skłoniły zarząd ABC sp. z o.o. do zaproszenia radcy prawnego obsługującego spółkę na kolejne posiedzenie. Członkowie zarządu liczą, że prawnik będzie w stanie wyjaśnić im wątpliwe kwestie oraz wskazać kroki, jakie spółka powinna podjąć przed przyjęciem oferty.
● Etap I Przedstawienie problemów
Na spotkanie z prawnikiem stawili się Antoni Nowak, prezes zarządu, Jolanta Wiśniewska, wiceprezes zarządu, oraz Mirosław Rybka, członek zarządu.
- Panie mecenasie, dziękujemy za przybycie na nasze zebranie - rozpoczął Antoni Nowak, prezes zarządu ABC sp. z o.o. - Jak pan zapewne wie z mojego e-maila z opisem sprawy, mamy problem ze z pozoru prostą sprawą oferty od Jana Kowalskiego. O szczegółach opowie pani Jolanta Wiśniewska, która sprawę zbadała dokładniej.
- Witam państwa - odpowiedział prawnik. - Niekiedy tak bywa, że pozornie oczywista sprawa zaczyna budzić liczne wątpliwości. Tym lepiej że zdecydowali się państwo omówić tę sprawę jeszcze przed podjęciem jakichkolwiek kroków. Zdecydowanie trudniej jest naprawiać ewentualne błędy, zwłaszcza jeśli można ich uniknąć.
- Oczywiście, ma pan rację - odpowiedziała Jolanta Wiśniewska, wiceprezes zarządu. - Wątpliwości jest tak dużo, że nie mogliśmy ryzykować. Jak wspomniał już prezes, analizując przesłane dokumenty, zauważyliśmy, że oferta została złożona, co prawda, przez znanego spółce kontrahenta, jednak w imieniu spółki Kowalscy sp. z o.o., w której to Jan Kowalski figuruje jako prezes jednoosobowego zarządu. Po weryfikacji wpisów w rejestrach i ewidencjach ustaliliśmy, że kontrahent założył wraz ze swoim bratem dwuosobową spółkę kapitałową pod firmą Kowalscy sp. z o.o., pozostając jednocześnie przedsiębiorcą jednoosobowym. Maszyna, która ma być nam sprzedana, nie została jednak wniesiona do spółki przy jej zawiązywaniu jako aport. Zarządowi ABC sp. z o.o. udało się ustalić, że Jan Kowalski sprzedał maszynę spółce, w której jest obecnie wspólnikiem.
- Wszystko to budzi wątpliwości, zwłaszcza że zarząd naszego przyszłego kontrahenta nie dysponuje umową sprzedaży tej maszyny - wtrącił prezes. - Dlatego z uwagi na szczególne wymogi przy transakcjach pomiędzy spółką i członkami jej zarządu mamy obawy, czy taka umowa sprzedaży jest ważna. W przeciwnym razie właścicielem maszyny byłby przecież nadal Jan Kowalski, nie zaś Kowalscy sp. z o.o. To zaś uniemożliwiałoby zawarcie umowy z tą spółką...
- Jak pan słyszy, pytań mamy wiele - znów zabrała głos wiceprezes Wiśniewska. - Zacznijmy zatem od pytania, czy ofertę, jaką otrzymaliśmy od pana Kowalskiego bez podpisu, możemy traktować jak dokument? Przecież nie ma na niej ani pieczątek, ani jakiegokolwiek podpisu.
Etap II
Przedstawienie możliwych rozwiązań
- Już wyjaśniam - odpowiedział radca prawny. - Od 8 września 2016 r. do kodeksu cywilnego weszły zmiany dotyczące wymogów w zakresie form czynności prawnych. Obecnie kodeks, oprócz formy pisemnej, wymienia także formę dokumentową oraz elektroniczną czynności prawnej. Najważniejszą zmianą jest wprowadzenie formy dokumentowej, również uprzednio możliwe było bowiem składanie oświadczeń woli w formie elektronicznej z bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu. Forma dokumentowa natomiast to każdy nośnik informacji, który umożliwia zapoznanie się z jego treścią. Obligatoryjnym elementem takiego dokumentu nie jest zatem nawet podpis, a sama treść składanego oświadczenia.
- Czy zatem obecnie wszystkie dokumenty i umowy nie będą wymagały podpisu - dopytywała wiceprezes zarządu.
- Ułatwienia nie idą aż tak daleko - odpowiedział mecenas. - Niekiedy ustawa nakazuje zachowanie formy pisemnej pod rygorem nieważności bądź wywołania określonych skutków prawnych, albo też przewiduje formę szczególną, na przykład konieczność dokonania czynności w formie aktu notarialnego. Jeżeli ustawa nie wskazuje formy, w jakiej dana czynność ma być wykonana, to można zastosować formę dokumentową.
- Czym zatem różnią się te dwie formy? - zapytał Antoni Nowak.
- Forma pisemna zawiera podpis osoby składającej oświadczenie - wyjaśnił prawnik. - W formie dokumentowej podpis nie jest wymagany. Podsumowując zatem, oferta, którą państwo otrzymali, mogła zostać złożona bez podpisu.
- Tę kwestię mamy zatem wyjaśnioną. Przechodząc dalej, czy moglibyśmy przyjąć taką ofertę z niewielkimi modyfikacjami? - do rozmowy włączył się członek zarządu Mirosław Rybka.
- Co do zasady w przypadku oferty między przedsiębiorcami możliwe jest przyjęcie jej z modyfikacjami - radca prawny rozpoczął wyjaśnienia. - Jednak tego typu zmiany lub uzupełnienia nie mogą zmieniać istotnie samej oferty. Niestety ustawodawca posłużył się niedookreślonym zwrotem o modyfikacjach "niezmieniających istotnie treści oferty". W mojej ocenie państwa propozycja zmiany, która dotyczy rękojmi, może być uznana za istotną. W takim wypadku wprowadzenie jej do warunków umowy będzie wymagało zgody pierwotnego oferenta.
- Panie mecenasie, a czy rękojmia może zostać całkowicie wyłączona - pytał dalej Mirosław Rybka. - Bo jeśli nie, to nawet nie byłoby konieczności modyfikacji oferty.
- Niestety przy umowach pomiędzy przedsiębiorcami strony mogą postanowić, że ograniczają albo wyłączają w całości uprawnienia kupującego z tytułu rękojmi za wady rzeczy - wskazał prawnik.
- Zastrzeżenia tego typu są najczęściej spotykane właśnie przy sprzedaży rzeczy używanych. W odniesieniu do nich kupujący również mógłby powoływać się na uprawienia z tego tytułu. Co prawda kodeks cywilny zastrzega, że przy rzeczach używanych okres rękojmi może zostać ograniczony nie mniej niż do roku, ale dotyczy to jedynie przypadków, gdy nabywcą jest konsument. W państwa przypadku ograniczenie nie znajdzie więc zastosowania. Podsumowując zatem kwestie związane z rękojmią za wady, co prawda dotyczy ona również sprzedaży rzeczy używanych, niemniej jednak w umowach między przedsiębiorcami może zostać ograniczona albo nawet wyłączona w całości.
- Rozumiem - odpowiedział Antoni Nowak. - Spróbujemy zatem negocjacji w przedmiocie chociażby rocznej ochrony z tytułu rękojmi. Dopytam od razu o uprawnienia z gwarancji. Jestem przekonany, że producent udzielił gwarancji na tę maszynę. Mamy w firmie kilka maszyn tej marki i na każdą otrzymaliśmy trzy lata gwarancji. Podejrzewam, że i w tym przypadku było podobnie.
- Z gwarancją sprawa jest nieco bardziej skomplikowana - rozpoczął odpowiedź radca prawny. - Przede wszystkim jej istnienie zależy od tego, czy została faktycznie udzielona. Nie powstaje ona bowiem z mocy prawa, jak ma to miejsce przy rękojmi za wady. Do tego, jeżeli gwarancja została udzielona konkretnej osobie, czyli nie przyznano jej każdemu kolejnemu właścicielowi rzeczy, to do przeniesienia uprawnień gwarancyjnych na nabywcę konieczne jest dokonanie przelewu wierzytelności przysługujących względem pierwotnego sprzedawcy, a w tym przypadku producenta. Można zaproponować oferentowi, aby dokonał przelewu uprawnień z rękojmi przysługujących mu względem producenta na ABC sp. z o.o. - kontynuował prawnik. - W takim przypadku mogliby państwo występować z roszczeniami z tego tytułu bezpośrednio do producenta. Dzięki temu wyłączenie rękojmi względem oferenta nie byłoby aż tak uciążliwe. Należy jednak pamiętać, że przelew może dotyczyć uprawnień do żądania obniżenia ceny, usunięcia wady lub dostarczenia rzeczy wolnej od wad. Nie jest natomiast możliwe dokonanie cesji uprawnienia do odstąpienia od umowy. Jest to o tyle oczywiste, że kolejny nabywca nie jest stroną umowy zawartej przez pierwotnego nabywcę z producentem.
- Bardzo ciekawy pomysł z tą cesją - odparła Jolanta Wiśniewska. - Moglibyśmy zaproponować od razu cesję uprawnień z gwarancji oraz z rękojmi za wady rzeczy. Przecież po sprzedaniu nam maszyny pan Kowalski nie będzie miał potrzeby z nich korzystać.
- Dla pełnej jasności - wtrącił prawnik. - Jeśli doszło do sprzedaży maszyny przez Jana Kowalskiego spółce, w której jest prezesem zarządu, to oczywiście powinien on przenieść wskazane uprawnienia na spółkę.
- Sprawa robi się coraz bardziej przejrzysta - skwitował prezes Nowak. - Jednak została nam jeszcze kwestia ustalenia, czy doszło do skutecznej sprzedaży maszyny spółce panów Kowalskich. Pamiętam, że w zeszłym roku mieliśmy podobny problem w naszej spółce, wtedy doradził nam pan, aby spółkę reprezentował specjalny pełnomocnik. Boję się, że pan Kowalski mógł przeoczyć tę kwestię.
- Dzwoniłem wczoraj do pana Jana - wtrącił się Mirosław Rybka. - Nie był chętny do przesłania nam tej umowy, podejrzewam, że chodzi o cenę i sposób płatności. Jednak wskazał, że ich spółkę z o.o. reprezentował jego brat będący prokurentem. Dlatego w jego ocenie umowa sprzedaży jest ważna, gdyż nie występował on w imieniu spółki, a tylko w swoim imieniu. Moim zdaniem natomiast umowa taka jest niestety nieważna i właścicielem maszyny jest nadal pan Jan Kowalski.
- Zgadza się. Umowy z członkami zarządu to dość niebezpieczny temat, niestety błędy w sposobie reprezentacji pojawiają się stosunkowo często, zwłaszcza w małych spółkach z o.o. - wskazał mecenas. - Kodeks spółek handlowych jest tutaj bezwzględny: w umowie między spółką a członkiem zarządu spółkę musi reprezentować rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników. Skoro spółka Kowalscy sp. z o.o. była reprezentowana przez prokurenta, a drugą stroną transakcji był prezes jednoosobowego zarządu, to skutek może być tylko jeden: umowa sprzedaży jest nieważna, a co za tym idzie, spółka nie mogła zaoferować państwu sprzedaży tej maszyny budowlanej.
- Miejmy nadzieję, że to tylko błąd pana Jana Kowalskiego, a nie jego celowe działanie - zastanowił się Antoni Nowak. A po chwili dodał: - My jednak jesteśmy zainteresowani zakupem tej maszyny. Co zatem powinniśmy zrobić, aby kontynuować ten temat - jak rozumiem z panem Janem Kowalskim, nie zaś ze spółką Kowalscy sp. z o.o.?
- Najpierw podjąłbym próbę weryfikacji umowy sprzedaży. Niewykluczone, że prokurent został wybrany przez zgromadzenie zarządu na pełnomocnika do zawarcia umowy z członkiem zarządu. Jeśli jednak umowa sprzedaży byłaby faktycznie nieważna, to aby kupić towar od pana Kowalskiego, należy złożyć mu ofertę kupna. Powinni określić w niej państwo swoje warunki, po jakich ABC sp. z o.o. jest gotowa nabyć maszynę. Aby uniknąć wątpliwości, proszę w ofercie zawrzeć również termin jej obowiązywania.
- Czyli jeśli pan Kowalski przyjmie ofertę, zakładając oczywiście nieważność umowy sprzedaży, to transakcja dojdzie do skutku? - spytała Jolanta Wiśniewska.
- Z tego, co wiem, to współpracują państwo z panem Janem stale i od dłuższego czasu, w takim przypadku możliwe jest skorzystanie z milczącego przyjęcia oferty. Jeśli zatem pan Jan niezwłocznie nie odpowie, że oferty nie przyjmuje, to oznaczać to będzie przyjęcie oferty.
- Dziękujemy za wyczerpujące wyjaśnienia - stwierdził na zakończenie prezes Nowak. - Postaramy się wyjaśnić z panem Kowalskim kwestie ważności tej sprzedaży, a także zaproponujemy mu nasze warunki transakcji.
- Również dziękuję za zaproszenie, cieszę się, że mogłem pomóc - odpowiedział radca prawny.
RADA 1
Forma dokumentu bez podpisu
Nowelizacja ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.), która weszła w życie 8 września 2016 r. (ustawa z 10 lipca 2015 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny, ustawy - Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw; Dz.U. z 2015 r. poz. 1311), wprowadziła dwie dodatkowe formy czynności prawnej. Są nimi forma dokumentowa oraz forma elektroniczna.
Do zachowania dokumentowej formy czynności prawnej wystarcza złożenie oświadczenia woli w postaci dokumentu, w sposób umożliwiający ustalenie osoby składającej oświadczenie. Co więcej, przez dokument należy rozumieć nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią. Jak widać zatem, elementem niezbędnym dla zachowania formy dokumentowej nie jest podpis - wystarczające jest zawarcie w treści takiego dokumentu informacji pozwalających na określenie osoby, od której on pochodzi. Moc prawną uzyskały zatem wszelkie oświadczenia składane drugiej stronie pozwalające na identyfikację adresata. Będzie to zatem nie tylko pismo niezawierające podpisu, lecz także SMS czy e-mail, który nie został opatrzony bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu.
W odniesieniu natomiast do listów elektronicznych podpisanych bezpiecznym podpisem elektronicznym będą one uznawane za złożone w formie elektronicznej. Ta zaś jest co do zasady równoważna z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej. Dla przypomnienia, do zachowania pisemnej formy czynności prawnej konieczne jest złożenie własnoręcznego podpisu na dokumencie obejmującym treść oświadczenia woli.
Reasumując, aby dana czynność miała formę pisemną, niezbędne jest zamieszczenie pod oświadczeniem własnoręcznego podpisu. Zrównana z formą pisemną jest forma elektroniczna, czyli taka, w której oświadczenie jest podpisane bezpiecznym podpisem elektronicznym. Natomiast oświadczenie niezawierające podpisu, jednak pozwalające na identyfikację nadawcy, stanowi formę dokumentową. Przykładowo ustawodawca zastrzegł, że umowa pożyczki, której wartość przekracza tysiąc złotych, wymaga zachowania formy dokumentowej.
Posługując się poszczególnymi formami czynności prawnej, należy pamiętać o sprawdzeniu ustawowych wymogów w tym zakresie, przewidzianych dla danej czynności prawnej. Gwoli przykładu, zbycie lub wydzierżawienie przedsiębiorstwa albo ustanowienie na nim użytkowania powinno być dokonane w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Z kolei umowa zobowiązująca do przeniesienia własności nieruchomości powinna być zawarta w formie aktu notarialnego. Naruszenie tych wymogów skutkować będzie nieważnością umowy.
Jeżeli zaś forma pisemna, dokumentowa albo elektroniczna została zastrzeżona tylko dla celów dowodowych, to negatywnych konsekwencji jej niezachowania nie stosuje się do czynności prawnych w stosunkach między przedsiębiorcami.
RADA 2
Modyfikacja oferty między przedsiębiorcami
Specyfika obrotu gospodarczego dostrzegalna jest również w odmiennych regułach odnoszących się do przyjmowania ofert składanych przez przedsiębiorcę innym przedsiębiorcom. Przede wszystkim odpowiedź na ofertę z zastrzeżeniem zmian lub uzupełnień niezmieniających istotnie treści oferty poczytuje się za jej przyjęcie. W takim wypadku strony wiąże umowa o treści określonej w ofercie, z uwzględnieniem zastrzeżeń zawartych w odpowiedzi na nią. Skutek taki nie zachodzi jedynie wtedy, gdy w treści oferty wskazano, że może ona być przyjęta jedynie bez zastrzeżeń, albo gdy oferent niezwłocznie sprzeciwił się włączeniu zastrzeżeń do umowy, albo gdy druga strona w odpowiedzi na ofertę uzależniła jej przyjęcie od zgody oferenta na włączenie zastrzeżeń do umowy, a zgody tej niezwłocznie nie otrzymała.
Problem w stosowaniu powyższych zasad wynika głównie z faktu posłużenia się przez ustawodawcę zwrotami niedookreślonymi. Każdorazowo należy zatem ocenić, czy dana modyfikacja nie zmienia pierwotnej oferty w sposób istotny. Za takie mogą być uznane w szczególności postanowienia zmieniające prawa i obowiązki stron czy też zakres i podstawę ich odpowiedzialności. Ponadto w znaczny sposób zmieniające przedmiot świadczenia albo cenę zawartą w ofercie bądź sposób płatności.
Jeżeli zamierzone modyfikacje otrzymanej oferty będą ingerowały zasadniczo w jej treść, to udzielona odpowiedź traktowana będzie jak nowa oferta (kontroferta). Umowa uwzględniająca modyfikacje zostałaby zatem zawarta, jeśli pierwotny oferent przyjmie kontrofertę. Aby uniknąć mogących powstać na tym tle sporów, zasadne jest wprowadzenie do zmodyfikowanej oferty zastrzeżenia, że oblat przyjmie ją, jeżeli pierwotny oferent zgodzi się na wprowadzenie do umowy poczynionych zastrzeżeń. W takiej sytuacji brak niezwłocznej zgody pierwotnego oferenta na dokonane modyfikacje skutkować będzie tym, że oferta nie zostanie uznana za przyjętą. W konsekwencji umowa nie zostanie zawarta.
RADA 3
Wyłączenie rękojmi za wady rzeczy sprzedanej
Co do zasady sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną przedmiotu umowy. Odpowiedzialność z tytułu rękojmi, bo o niej tutaj mowa, powstaje z mocy prawa oraz jest niezależna od tego, czy kupującym jest konsument, czy przedsiębiorca, a także czy transakcja dotyczy rzeczy nowej, czy też używanej.
Różnice pomiędzy rękojmią na rzecz konsumentów oraz przysługującą przedsiębiorcom dotyczą konkretnych zasad i uprawnień z tego tytułu. Jedną z podstawowych odmienności jest możliwość umownego wyłączenia albo ograniczenia rękojmi w umowach, w których nabywcą jest konsument. W tym ostatnim wypadku bowiem ustawodawca przewiduje jedynie możliwość skrócenia okresu rękojmi przysługującej na używane rzeczy ruchome. Odpowiedzialność sprzedawcy może zostać bowiem skrócona, jednak nie mniej niż do roku od dnia wydania rzeczy kupującemu.
Brak jest natomiast limitów w ograniczaniu rękojmi względem nabywcy - przedsiębiorcy. Należy jednak pamiętać, że modyfikacja odpowiedzialności sprzedawcy nie może nastąpić na skutek jego jednostronnego oświadczenia, ale powinna być wynikiem porozumienia stron danej transakcji. Niedopuszczalne jest zatem umieszczenie oświadczenia sprzedawcy o wyłączeniu rękojmi na fakturze VAT dokumentującej sprzedaż, jeżeli postanowienia te nie wynikają z umowy zawartej przez strony przed doręczeniem lub równocześnie z doręczeniem faktury, i traktowanie takiej klauzuli jako oferty, która zostaje przyjęta wraz z przyjęciem faktury i towaru przez jego nabywcę.
Co ważne, modyfikacje takie mogą dotyczyć nie tylko skrócenia, lecz także wydłużenia okresu rękojmi, a również zmian w przysługujących nabywcy uprawnieniach. Niezależnie od powyższego wyłączenie lub ograniczenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi jest bezskuteczne, jeżeli sprzedawca zataił podstępnie wadę przed kupującym.
RADA 4
Przejście uprawnień z gwarancji i rękojmi
Obecnie dominuje pogląd, w myśl którego sprzedaż rzeczy przez kupującego nie powoduje przejścia na nabywcę uprawnień z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, a także gwarancji. Kupujący może jednak przelać na nabywcę uprawnienia z gwarancji oraz niektóre spośród uprawnień z rękojmi za wady rzeczy (zob. uchwała Sądu Najwyższego z 5 maja 2004 r., sygn. akt III CZP 96/03). Jak już była o tym mowa wyżej, wyklucza się przelew uprawnienia do odstąpienia od umowy z powołaniem się na wady rzeczy sprzedanej.
W odniesieniu natomiast do uprawnień z gwarancji to dokonanie ich cesji nie będzie możliwe, gdy w gwarancji tak zastrzeżono. Natomiast gdy gwarant zobowiązał się do spełnienia roszczeń z gwarancji względem każdoczesnego właściciela rzeczy, przelew nie będzie w ogóle potrzebny.
RADA 5
Transakcje między spółką a członkiem zarządu
W celu ochrony interesów spółek kapitałowych przed niekorzystnymi umowami z członkami ich zarządów ustawodawca wprowadził szczególne wymogi w zakresie reprezentacji spółek w transakcjach z piastunami funkcji w ich zarządach. Tożsame zasady są stosowane w sporach pomiędzy członkami zarządu oraz spółkami. Regulacje te dotyczą zarówno spółek z o.o. (zob. art. 210 ustawy z 15 września 2000 r. - Kodeks spółek handlowych; t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 1578; dalej: k.s.h.), jak również spółek akcyjnych (art. 379 k.s.h.).
Zasadą jest zatem, że w umowie między spółką a członkiem zarządu oraz w sporze z nim spółkę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia. Kodeks wprowadza wszakże dwa istotne wyjątki. Pierwszym z nich jest przypadek, gdy jedyny udziałowiec spółki jest zarazem jedynym członkiem jej zarządu. W takiej sytuacji czynność prawna między tym wspólnikiem a reprezentowaną przez niego spółką wymaga formy aktu notarialnego. Co więcej, o każdorazowym dokonaniu takiej czynności prawnej notariusz zawiadamia sąd rejestrowy, przesyłając wypis aktu notarialnego. Ma to zapewnić kontrolę tego typu transakcji w interesie spółki oraz pewności obrotu gospodarczego.
Drugim przypadkiem szczególnym są czynności prawne zawierane za pomocą wzorca umowy zamieszczonego w systemie teleinformatycznym. Przykładowo uchwała o powołaniu pełnomocnika zgromadzenia w celu zawarcia z członkiem zarządu umowy innej spółki, która ma zostać zawarta przy wykorzystaniu wzorca umowy, może być podjęta przy wykorzystaniu wzorca udostępnionego w systemie teleinformatycznym. Również czynności prawne pomiędzy spółką jednoosobową a członkiem jednoosobowego zarządu będącym wspólnikiem spółki mogą być dokonywane przy użyciu wzorców udostępnianych w systemie teleinformatycznym. W takim wypadku nie jest konieczne zachowanie formy aktu notarialnego.
Szczególne zasady reprezentacji spółki kapitałowej stosuje się do wszystkich transakcji dokonywanych w omawianym układzie podmiotowym. Zarówno tych związanych bezpośrednio z funkcją w zarządzie spółki, jak i pozostających poza tą sferą. Niekiedy kodeks nakazuje spełnienie dalszych przesłanek warunkujących możliwość dokonania danej transakcji. Przykładowo zawarcie przez spółkę kapitałową umowy kredytu, pożyczki, poręczenia lub innej podobnej umowy z członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, prokurentem, likwidatorem albo na rzecz którejkolwiek z tych osób wymaga zgody zgromadzenia wspólników albo walnego zgromadzenia (art. 15 k.s.h.).
Naruszenie przedstawionych powyżej reguł reprezentacji spółki skutkuje bezwzględną nieważnością zawartej w ten sposób umowy. To zaś jest związane z koniecznością zwrotu uzyskanych w wykonaniu nieważnej umowy świadczeń oraz rozliczeniu się stron na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.
RADA 6
Milczące przyjęcie oferty
Kwestią często powodującą problemy w zakresie ofert otrzymywanych przez profesjonalistów jest milczące przyjęcie oferty otrzymanej przez przedsiębiorcę od osoby, z którą pozostaje w stałych stosunkach gospodarczych. W takim bowiem wypadku brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty (art. 682 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny; t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 380 ze zm.).
O stałości stosunków w rozumieniu ustawy można mówić w sytuacji, gdy strony związane są pewnymi umowami gospodarczymi w dłuższym okresie (np. kooperacji, franchisingu itp.) powodującymi stałą współpracę gospodarczą między stronami.
Natomiast incydentalne umowy danego typu zawierane pomiędzy stronami co jakiś czas nie mieszczą się w pojęciu stałych stosunków w rozumieniu omawianej regulacji prawnej i nie dają podstaw do jej stosowania, gdy nie prowadzą do powstania stałej współpracy gospodarczej (podobnie stwierdził Sąd Apelacyjny w Katowicach w uzasadnieniu wyroku z 18 marca 2004 r., sygn. akt I ACa 1238/03).
Co się zaś tyczy terminu "niezwłocznie", to powinien on być rozumiany jako podjęcie działań w zwykłym toku czynności oraz bez zbędnej zwłoki w czasie, który pozwala na ocenę oferty przez oblata, względnie podjęcie stosownych decyzji korporacyjnych oraz konsultacji. Nie nakazuje on natomiast podejmowania działań nadzwyczajnych, w szczególności pominięcia ustalonych trybów rozpatrywania pism wpływających do firmy.
PODSUMOWANIE
Podczas spotkania z prawnikiem zarząd ABC sp. z o.o. zweryfikował swoje wątpliwości co do oferty dotyczącej zakupu używanej maszyny. Dzięki radom prawnika zarząd zdecydował się na złożenie kontroferty zawierającej modyfikację zasad odpowiedzialności sprzedawcy, a także w zakresie przelewu uprawnień z rękojmi za wady oraz gwarancji przysługujących oferentowi względem producenta. Niezwykle istotne okazało się także ustalenie, czy doszło do skutecznej sprzedaży maszyny budowlanej pomiędzy Janem Kowalskim oraz zawiązaną przez niego spółką.
Członkowie zarządu spółki ABC bliżej poznali również zasady składania oraz przyjmowania ofert pomiędzy przedsiębiorcami, a także zaznajomili się ze zmianami wprowadzonymi do kodeksu cywilnego w zakresie nowych form czynności prawnych, w szczególności zaś niewymagającej podpisu formy dokumentowej. ⒸⓅ
@RY1@i02/2016/197/i02.2016.197.215000400.802.jpg@RY2@
Michał Koralewski
radca prawny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu