Media muszą chronić wizerunek oskarżonych
Metoda anonimizacji polegająca na przysłonięciu oczu niewielkim czarnym paskiem może być niewystarczająca, a przeproszenie po kilku latach za rażące sugerowanie winy nie kompensuje doznanej krzywdy.
Tak wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, którego uzasadnienie niedawno zostało opublikowane. Z powództwem o ochronę dóbr osobistych przeciw wydawcy prasy wystąpił zarządca nieruchomości, niegdyś działacz samorządowy i członek partii politycznej. Kilka lat temu zasiadł na ławie oskarżonych w procesie o usiłowanie wyłudzenia kamienicy. Sąd prawomocnie go uniewinnił.
Wcześniej w gazecie pozwanego ukazywały się relacje z procesu. Ilustrowały je zdjęcia z sali sądowej, na których oczy oskarżonych przesłonięto czarnymi paskami. Powód uważał, że taka metoda anonimizacji pozwala na jego identyfikację, a chęć wyłudzenia przez niego kamienicy została opisana przez dziennikarzy jako okoliczność bezsporna. W pozwie wnosił o zasądzenie m.in. 50 tys. zł zadośćuczynienia i nakazanie przeprosin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.