Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawem prasy jest zbieranie informacji

18 sierpnia 2016

ORZECZENIE

Aby doszło do ewidentnego naruszenia reputacji osoby prawnej, publikacje mediów powinny odnosić się bezpośrednio do tego podmiotu - stwierdził Sąd Najwyższy.

Jerzy W., właściciel spółki I., miał być - według informacji podanych w "Newsweeku" i TVN - bohaterem afery związanej z rzekomym praniem brudnych pieniędzy i wyprowadzeniem z lokalnego oddziału ZUS prawie 15 mln zł. Choć artykuł i program nie dotyczyły spółki S. (działała w zupełnie innej branży niż spółka I.), jednak informacje w nich zawarte odnosiły się do prezes spółki S., a prywatnie - żony Jerzego W. W materiałach dziennikarskich znajdowały się wyraźne sugestie, jakoby spółka S. czerpała korzyści majątkowe z niedozwolonych źródeł, a członkowie jej zarządu korumpowali wymiar sprawiedliwości.

Sprawa karna ostatecznie zakończyła się wyrokiem uniewinniającym Jerzego W. i w efekcie spółka S. wytoczyła przeciwko wydawcy "Newsweeka" i TVN oraz autorom publikacji powództwo o naruszenie dóbr osobistych. Wygrała w obydwu instancjach. Zdaniem sądów publikacje były nierzetelne; dziennikarze mieli pominąć istotne informacje o spółce, przygotowując materiały pod z góry założoną tezę o rzekomym udziale spółki S. w nielegalnych operacjach. Sąd II instancji nakazał wydawcom przeproszenie spółki, oddalił natomiast wcześniejsze żądania pozwu dotyczące zadośćuczynienia na rzecz spółki oraz na cele społeczne - obydwa po 25 tys. zł. Pełnomocnicy spółki żądali także zmiany orzeczenia w zakresie miejsca i czasu publikacji przeprosin. W efekcie sprawa trafiła więc na wokandę Sądu Najwyższego, który orzeczenie apelacyjne częściowo uchylił i nakazał ponowne rozpoznanie sprawy. W uzasadnieniu Sąd Najwyższy wskazał, że gdy zachowana jest dziennikarska staranność zawodowa, wówczas - w sytuacji kolizji prawa do swobody wypowiedzi i ewentualnego naruszenia dóbr osobistych - pierwszeństwo powinna mieć jednak zasada wolności słowa i prasy.

- Sąd nie może pełnić funkcji "cenzury" - podkreśliła sędzia Agnieszka Piotrowska.

Ale w tym wypadku problemem było, czy doszło do bezpośredniego naruszenia interesów osobistych osoby prawnej - spółki S. Stąd powrót sprawy do II instancji. Źródłem szkody była bowiem publikacja prasowa i audycja TV. Z ich treści nie wynika jednak, że działalność spółki S. była przedmiotem zainteresowania dziennikarzy. SN uznał, że już same tytuły publikacji wskazują tylko na transakcje firmy I. z ZUS-em i dotyczą głównie osób kierujących tymi instytucjami.

Ponadto materiały były zbierane i publikowane jeszcze przed zakończeniem postępowań sądowych. Nie można więc w tym wypadku postawić zarzutu ich nierzetelności. Fakty były bowiem ustalone bezspornie, choć oceny ich mogą już być tendencyjne.

- Prawem prasy jest zadawanie pytań i zbieranie informacji z wiarygodnych źródeł; prawem osoby pytanej jest odmowa odpowiedzi oraz żądanie sprostowania, jeżeli oceny medialne są dla niej krzywdzące. Prawem prasy jest również komentowanie wyroków sądowych, byleby komentarze te były merytoryczne - powiedziała sędzia Piotrowska.

Michał Culepa

dgp@infor.pl

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt I CSK 419/15.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.