Najistotniejsi dla sprawy świadkowie nie powinni składać zeznań na piśmie
W ostatnim Magazynie DGP napisaliśmy, że sądy znacznie chętniej wzywają świadków do składania zeznań na piśmie, zamiast wzywać ich na przesłuchania. To dobry pomysł?
Karolina Pilawska, adwokat, wspólnik w TPZ Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych
We wprowadzonej w listopadzie 2019 r. regulacji, umożliwiającej składanie zeznań na piśmie, martwi mnie przede wszystkim jedna kwestia – pełna dowolność sądu, jeśli chodzi o korzystanie z tego trybu. Ten przepis aż prosi się o dodanie jakichś wyjątkowych okoliczności, których brak uniemożliwiałby zastosowanie takiej formy. Nie uważam oczywiście, że należy różnicować zeznania świadków ze względu na ich doniosłość na rozstrzygnięcie sprawy. Niemniej jednak praktyka pokazuje, że część takich środków dowodowych zgłaszanych jest na bardzo poboczne czy wręcz oczywiste okoliczności. Trudno natomiast, aby świadek, o którego opiera się rozpoznanie istoty sprawy, składał zeznania na piśmie. Odbiera to stronom lub ich pełnomocnikom możliwość konfrontacji i bieżącego reagowania na treść zeznań, a tym samym prawo do skutecznego dochodzenia roszczeń.
Ustawodawca, wprowadzając tę możliwość, powoływał się na potrzebę przyśpieszenia rozpoznawania spraw.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.