Umów należy dotrzymywać, ale czy zawsze? Czy stan wyjątkowy coś tu zmienia?
2 września 2021 r. Rada Ministrów wydała rozporządzenie w sprawie ograniczeń wolności i praw w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego (Dz.U. poz. 1613). Obowiązuje ono w 183 miejscowościach województwa podlaskiego i lubelskiego. W tygodniku Samorząd i Administracja, w artykule „Wprowadzenie stanu wyjątkowego to utrudnienia w działaniu JST” wskazywaliśmy m.in., że zawieszenie prawa do organizowania i przeprowadzania imprez innych niż masowe prowadzonych w ramach działalności kulturalnej będzie skutkować koniecznością odwołania wszelkich tego typu wydarzeń organizowanych przez JST. Pisaliśmy, że podstawowym problemem wynikającym z tego ograniczenia będzie realizacja umów związanych z organizacją tych imprez - np. z artystami, obsługą techniczną, firmami ochroniarskimi itp., oraz osobami, które zapłaciły za udział w takiej imprezie, gdzie zwykle JST są jednocześnie wierzycielem i dłużnikiem (umowy wzajemne). Czy w tej sytuacji samorządy mogą się uwolnić od wykonania świadczeń wynikających ze wspomnianych umów, szczególnie w zakresie zapłaty, powołując się na art. 475 kodeksu cywilnego? I czy jest różnica między stanem wyjątkowym a innymi przypadkami, w których JST mogą nie dotrzymać zobowiązań wynikających z umów?
Umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej - tak stanowi art. 487 par. 2 kodeksu cywilnego (dalej k.c.). Choć definicja ta wydaje się prosta, w doktrynie ukształtowały dwa poglądy, kiedy to mamy do czynienia z wzajemnością świadczenia. Pierwszy mówi, że wzajemność ma miejsce wówczas, gdy istnieje pomiędzy świadczeniami „więź zależności świadczenia jednej strony od świadczenia drugiej strony”. Nie jest rozstrzygająca natomiast ekwiwalentność (zwłaszcza ekonomiczna) świadczeń. Według drugiego zaś poglądu umowa ma charakter umowy wzajemnej wówczas, gdy pomiędzy świadczeniami stron kontraktu istnieje ekwiwalentność w sensie subiektywnym, a zatem kluczowy jest element ekwiwalentności świadczenia. W orzecznictwie sądów powszechnych można natomiast odnaleźć wypadkową obu poglądów. W wyroku z 21 maja 2004 r. (sygn. akt III CK 47/03) SN wskazał, że: „Obiektywna ocena wartości świadczeń, podobnie jak wyobrażenia żywione przez strony w tym względzie, są obojętne dla stwierdzenia, czy umowa ma charakter umowy wzajemnej. Jeżeli mowa o ekwiwalentności świadczeń lub o tym, że jedno z nich ma być odpowiednikiem drugiego (art. 487 par. 2 k.c.), to chodzi o ekwiwalentność stanowioną przez same strony w tym sensie, że oba świadczenia z mocy oświadczeń woli zostały ze sobą funkcjonalnie sprzężone, jedno świadczenie ma więc nastąpić za drugie. Oba powinny mieć równą wartość jedynie w sensie celu umowy. Same zatem strony decydują o tym, czy zastrzeżone przez nie świadczenia mają być traktowane jako ekwiwalentne”.
Za umowę wzajemną uznaje się umowę sprzedaży, umowę o dzieło, umowę zamiany. W przypadku umowy zlecenia jej kwalifikacja nie jest natomiast oczywista i stwierdzenie, czy dana umowa zlecenia jest umową wzajemną, zależy od tego, jaka była wola stron, która wyrażona została przede wszystkim poprzez treść umowy (umowa odpłatna czy nieodpłatna itp.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.