Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ofiary COVID-19. Bez szans na wygraną w sądzie?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wywalczenie zadośćuczynienia za zakażenie się koronawirusem w takich miejscach jak ZOL czy DPS będzie niezwykle trudne. Bariera dowodowa może być nie do pokonania

– Szanse na dochodzenie praw przed sądem są takie same, jak osoby, która twierdzi, że została zakażona w sklepie spożywczym – mówi mec. Jolanta Budzowska, specjalizująca się w sprawach błędów medycznych. Wczoraj w DGP pisaliśmy, że zgony w domach pomocy społecznej (DPS) i innych całodobowych placówkach opieki długoterminowej stanowią 10–20 proc. wszystkich śmierci z powodu koronawirusa w Polsce. Część przypadków jest już badana przez prokuraturę.

Osoby, które zakaziły się koronawirusem w DPS czy zakładach opiekuńczo-leczniczych (ZOL), nie mają wielkich szans na zadośćuczynienie. – Choć pobyt tam z założenia zwiększa ryzyko zakażeń, pensjonariusz nie ma uprzywilejowanej pozycji – mówi mec. Budzowska. Jak dodaje, proces o błąd medyczny, a tak są kwalifikowane sprawy o zakażenie, trwa od roku do kilku lat. – W sprawach dotyczących koronawirusa poza podstawową kwestią dowodu na to, gdzie i kiedy doszło do zakażenia, osią sporu z pewnością będzie to, czy placówka medyczna mogła zapobiec zakażeniu i czy można zarzucić winę dyrekcji w organizacji leczenia – opisuje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.