Zaklinanie rzeczywistości, czyli o roszczeniu zapłaty za korzystanie z kapitału
W opublikowanej niedawno na łamach DGP opinii pt. „Roszczenie banków o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału nie jest wykluczone” (DGP 3/2020) jej autor Paweł Litwiński postawił tezę, że negatywnym skutkiem unieważnienia umowy kredytu jest powstanie roszczenia banku wobec kredytobiorcy o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału za okres od dnia uruchomienia kredytu do dnia wydania prawomocnego wyroku orzekającego unieważnienie umowy.
Oczywiście zgodnie z art. 45 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej każdy ma prawo do sprawiedliwego procesu, a zatem nie można zabronić bankom występowania z tego typu roszczeniami, ponieważ stanowiłoby to ograniczenie drogi sądowej. Pytanie jednak, czy takie roszczenie może być uznane za zasadne.
Po pierwsze TSUE w sprawie Kasler (C-26/13), na który to wyrok zresztą powołuje się autor tekstu, wskazał, że „unieważnienie wywiera co do zasady takie same następstwa jak postawienie pozostałej do spłaty kwoty kredytu w stan natychmiastowej wymagalności”. Nie ma tutaj jakiejkolwiek wzmianki o „wynagrodzeniu dla banku za korzystanie z kapitału”. Na marginesie, mówiąc o samym postawieniu kredytu w stan natychmiastowej wykonalności, pamiętać należy, że aby bank mógł uzyskać zwrot wypłaconej kwoty, musi pozwać kredytobiorcę i dopiero na podstawie tak uzyskanego wyroku może faktycznie wyegzekwować swoje roszczenie. Sąd może jednak w takim procesie rozłożyć świadczenie na raty na podstawie art. 320 kodeksu postępowania cywilnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.