Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Apelacje będą szybciej rozpoznawane

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Sąd odwoławczy nie musi już zawsze wyznaczać rozprawy, zaś uzasadnienia wyroków i postanowień są coraz krótsze. Ogranicza to czas pomiędzy wydaniem rozstrzygnięcia w I instancji a prawomocnym zakończeniem sprawy

Sąd badający sprawę w II instancji opiera się na materiale dowodowym, który jest już zebrany w sprawie – został zgromadzony w aktach przez sąd I instancji. Po jego analizie sąd II instancji decyduje, czy rozstrzygnięcie sądu I instancji jest wadliwe, czy też nie. Co do zasady sam nie przesłuchuje już świadków czy strony ani nie prowadzi postępowania dowodowego (chociaż ma taką możliwość).

W poprzednim stanie prawnym, a więc do 7 listopada 2019 r., było tak, że po dokonaniu analizy akt sąd II instancji musiał co do zasady wyznaczyć termin rozprawy. Na rozprawie skład orzekający wysłuchiwał stanowisk stron. Niekiedy ograniczało się to tylko do powtórzenia przez strony argumentacji, która została już wcześniej zapisana w apelacji albo pismach procesowych, z którymi to sąd zapoznał się dokładnie jeszcze przed rozprawą. Miały miejsce przypadki, gdy na takiej rozprawie jedna strona mówiła krótko, że „popiera apelację” a druga, że „podtrzymuje stanowisko zawarte w odpowiedzi na apelację”. Najczęściej jednak pełnomocnicy usiłowali wykorzystać to, że mają bezpośredni kontakt z sądem II instancji, aby jeszcze dobitniej wyrazić argumenty przemawiające na korzyść klienta. Natomiast wyrok zapadał nawet wtedy, gdy na taką rozprawę nie stawiła się żadna ze stron.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.