Prawo spadkowe nie może ograniczać woli spadkodawcy
– Wiele dzisiejszych problemów rozwiązałoby wprowadzanie do naszego systemu prawnego testamentu działowego. Pozwoliłby on rozporządzać testatorowi poszczególnymi przedmiotami i mógłby funkcjonować obok darowizny na wypadek śmierci, którą proponuje Senat. O tym, po które rozwiązanie sięgnąć, powinien decydować sam właściciel.
– Testament działowy ma charakter jednostronnej czynności prawnej. W każdej chwili testator może więc zmienić zdanie i przepisać swój majątek innej osobie, sporządzając kolejny testament. Taka zmiana nie wymagałaby ani zgody, ani nawet poinformowania spadkobierców. Natomiast darowizna na wypadek śmierci to umowa, a nie jednostronna czynność na wypadek śmierci. Ponadto wbrew swojej dosłownej nazwie jest czynnością dokonywaną między żyjącymi. W konsekwencji darczyńca nie ma prawa jej odwołać jednostronnym oświadczeniem woli.
– Można to porównać do sytuacji, którą rodzi przedwstępna umowa sprzedaży nieruchomości. W rozumieniu prawa obligacyjnego sprzedający jest związany tą umową i jeżeli wbrew tej umowie sprzeda nieruchomość innej osobie, to popełnia delikt. Natomiast na gruncie prawa rzeczowego umowa sprzedaży nieruchomości jest ważna. Pokrzywdzony taką sprzedażą ma prawo wnieść pozew o uznanie sprzedaży za bezskuteczną. Jeśli natomiast nie skorzysta z tej możliwości, to jego prawa do nieruchomości nie zostaną w żaden sposób zrealizowane.
– Tak. Jeśli dziadek podarował swej wnuczce na wypadek śmierci nieruchomość, ale potem popadłby w długi i sprzedał nieruchomości, to na gruncie prawa obligacyjnego dziadek popełniłby delikt. Wnuczka miałby więc prawo wnieść powództwo o unieważnienie umowy sprzedaży.
– Gdy darowizna na wypadek śmierci będzie dotyczyć nieruchomości, to wpis w księdze wieczystej będzie obowiązkowy, a więc nie będzie zależał od woli stron. Notariusz będzie musiał zgłosić ją do ksiąg wieczystych. W przypadku rzeczy ruchomych obdarowany, aby zabezpieczyć swe prawa, będzie mógł wpisać je do rejestru, jeżeli jest on prowadzony. Na przykład jacht będzie można wpisać do rejestru okrętowego.
– Według mnie stanie się to bodźcem do stworzenia osobnego rejestru dzieł sztuki, który założą sami właściciele.
– To nieprawda. Obdarowany na wypadek śmierci będzie odpowiadał za długi spadkowe, jeżeli egzekucja skierowana do spadkobierców darczyńcy okaże się bezskuteczna. Senat proponuje więc odpowiedzialność subsydiarną obdarowanego. Zresztą osobiście nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania.
– Żaden obdarowany teraz nie odpowiada przecież za długi spadkowe. Nie rozumiem więc, dlaczego w przypadku obdarowanych na wypadek śmierci nagle stało się to problemem i akurat oni mają odpowiadać za długi spadkowe. Wprowadzając taki przepis, stawiamy w gorszej sytuacji obdarowanych mortis causa od obdarowanych zwykłą darowizną. Jeśli celem darczyńcy będzie nieuczciwa ucieczka przed wierzycielami, to znacznie skuteczniejsza byłaby zwykła darowizna.
– To chybiony zarzut. Jeśli ktoś chce wyzuć spadkobierców z majątku, to jest na to tysiąc skuteczniejszych sposobów niż darowizna na wypadek śmierci. Poczynając od sprzedaży nieruchomości, a kończąc na zwykłej darowiźnie, w przypadku której po upływie dziesięciu lat spadkobiercom nie należy się nawet zachowek od obdarowanego.
– Tu trzeba rozróżnić dwie sytuacje. Może być tak, że najstarszy syn został obdarowany na wypadek śmierci i np. otrzymał od ojca całe przedsiębiorstwo i jednocześnie nie sporządzono testamentu. Wówczas młodsze rodzeństwo może wystąpić przeciwko najstarszemu bratu o zachowek z tego powodu, że jest on spadkobiercą na równi z nimi, ale darowizna podlega doliczeniu do schedy spadkowej. Skoro podlega doliczeniu, to najstarszy syn dostał więcej, a jak dostał więcej, to musi wyrównać różnicę.
– To zupełnie inna sytuacja. Wówczas spadkobiercy mają kłopot, bo nie przysługuje im roszczenie o zachowek. Ale są dokładnie w takiej samej sytuacji, jakby ich ojciec sprzedał lub podarował firmę jeszcze za swego życia. Nie będą ani w lepszej, ani w gorszej sytuacji. A jeśli ojciec za życia przetrwoniłby swój cały majątek, to jego spadkobiercy również nic nie mogą zrobić. W polskim prawie jest system zachowku, a nie rezerwy, więc ustawodawca sam zdecydował, w jakiej sytuacji pozostawia spadkobierców.
Fot. Wojciech Górski
Leszek Zabielski, notariusz
notariusz, prowadzi własną kancelarię, członek Krajowej Rady Notarialnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.