Zwrot pieniędzy za niewykorzystane lekcje
Szkoły języków obcych bezprawnie uzależniają zawieranie umów od zaciągania przez uczących się nieoprocentowanego kredytu na pokrycie kosztów kursu.
Jeśli zawiedziony poziomem zajęć uczestnik zrezygnuje z nauki w szkole, to bank ma prawo żądać zwrotu pieniędzy, ale tylko od przedsiębiorcy, na którego rachunek je przelał, a nie od osoby uczestniczącej w kursie językowym. Wciąż najczęstszą praktyką antykonsumencką stosowaną przez szkoły językowe jest zawieranie w umowach klauzul, które uniemożliwiają zwrot pieniędzy za niewykorzystany kurs. Takie zastrzeżenia są zakazane przez prawo.
- Szkoły powinny analizować, w jakim stopniu świadczenie zostało wykonane, i przeliczać faktycznie poniesione koszty. Pozostała część ceny powinna być zwrócona klientowi - tłumaczy Andrzej Nentwig z kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr.
Jeśli więc zapłaciliśmy 1 tys. zł za kurs języka angielskiego obejmujący 50 godzin lekcyjnych, to w przypadku rezygnacji z kursu po 10 zajęciach, mamy prawo domagać się zwrotu 4/5 opłaty za kurs, czyli 800 zł.
@RY1@i02/2009/183/i02.2009.183.183.001b.001.jpg@RY2@
Fot. Wojciech Górski
Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zapowiada kary finansowe za naruszenia zbiorowych interesów konsumentów
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu