Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Nie można żądać obniżenia wynagrodzenia ryczałtowego

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 18 minut

Wbrew dokonanej przez sąd okręgowy ocenie prawnej strony łączyła umowa o roboty budowlane, a nie umowa o dzieło (...). Ta błędna kwalifikacja prawna umowy nie ma jednak znaczenia dla prawidłowości rozstrzygnięcia, gdyż do umów o roboty budowlane mogą mieć zastosowanie w drodze analogii przepisy umowy o dzieło, regulujące sposób ustalenia wynagrodzenia.

Powodowie wnieśli o zasądzenie od pozwanej kwoty 136 125 zł tytułem rozliczenia umowy o roboty budowlane, zawartej ustnie w październiku 2004 r., której przedmiotem było wykończenie budynku mieszkalnego powodów. Sąd okręgowy zasądził od pozwanej na rzecz powodów kwotę 42 022 zł z odsetkami od października 2005 r., ustaliwszy, że powodowie dokonali na rzecz pozwanej wpłat zaliczek na łączną kwotę 244 755 zł, wartość robót według biegłego wyniosła 21 5815 zł, a koszt usunięcia usterek - 13 083 zł. Sąd ten oddalił powództwo w pozostałym zakresie. Od tego ostatniego orzeczenia apelację wnieśli powodowie.

Sąd apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok tylko w zakresie daty początkowej biegu odsetek ustawowych, zasądzonych od części należności głównej. Wskazał, że - wbrew dokonanej przez sąd okręgowy ocenie prawnej - strony łączyła umowa o roboty budowlane, a nie umowa o dzieło. Świadczy o tym zakres i rodzaj wykonanych w budynku mieszkalnym powodów przez firmę pozwanej prac. Ta błędna kwalifikacja prawna umowy nie ma jednak znaczenia dla prawidłowości rozstrzygnięcia, gdyż do umów o roboty budowlane mogą mieć zastosowanie w drodze analogii przepisy umowy o dzieło, regulujące sposób ustalenia wynagrodzenia. Strony umówiły się o wynagrodzenie ryczałtowe. W takiej zaś sytuacji rolą powodów było wykazanie, że dokonali oni na rzecz pozwanej wpłat w wysokości wyższej niż ustalone ryczałtowo wynagrodzenie oraz że część tych wpłat miała charakter zaliczkowy i nie została nigdy rozliczona. Należało przy tym przyjąć, że te ewentualne zaliczkowe wpłaty miały dotyczyć jedynie ostatnio wykonanych przez pozwaną prac, skoro wykonanie i rozliczenie jednych robót wykończeniowych powodowało przystąpienie do następnych prac. Powodowie żądając należności z tytułu rozliczenia umowy o roboty budowlane, w której wysokość wynagrodzenia wykonawcy została ustalona ryczałtowo, mogli również wykazywać, że strona pozwana nie wykonała wszystkich umówionych prac, w związku z czym należy proporcjonalnie obniżyć jej wynagrodzenie właśnie o wartość niewykonanych usług czy niedostarczonych towarów.

Powodowie zgodnie z wyrażoną w art. 6 k.c. zasadą rozkładu ciężaru dowodowego nie udowodnili jednak powyższych okoliczności. Przede wszystkim nie wykazali, że dokonane przez nich płatności w formie przelewów bankowych i bezpośrednich wpłat w łącznej kwocie 244 755 zł to wszystko były zaliczki na wynagrodzenie wykonawcy. Takiej okoliczności przeczyły zaś nie tylko wyjaśnienia pozwanej i zeznania jej pracownika, ale też wyjaśnienia powódki, z których to wynikało, że dokonywane przez inwestorów wpłaty były rozliczane na bieżąco, tj. po wykonaniu określonej partii robót.

Inną kwestią jest to, że ustalone przez strony wynagrodzenie ryczałtowe powinno było znajdować odzwierciedlenie w fakturach wystawianych przez pozwaną, które nie musiały jednak zawierać uszczegółowienia kosztorysowego wykonanych robót. Pozwana wystawiła faktury jedynie na łączną kwotę 169 654 zł, co nie oznacza, że na taką kwotę strony ustaliły wynagrodzenie ryczałtowe za wszystkie prace budowlane wykonane na nieruchomości powodów. Świadczyć o tym może chociażby fakt, że biegły sądowy wartość dokonanych przez pozwaną robót ustalił na kwotę zdecydowanie wyższą, tj. 228 437 zł. Nie sposób podzielić stanowiska powodów, że ustalenie wynagrodzenia ryczałtowego, o jakim mowa w art. 632 k.c., wywołało tylko taki skutek, że wykonawca nie mógł żądać wynagrodzenia wyższego niż ustalone. Przeciwwagą dla wskazanego ryzyka przyjmującego zamówienie jest sytuacja prawna zamawiającego, który nie może żądać obniżenia umówionego wynagrodzenia ryczałtowego, nawet w wypadku, gdyby przyjmujący zamówienie osiągnął wyższe od oczekiwanych korzyści, na przykład wskutek poniesienia niższych od zakładanych kosztów rzeczywistych.

Zasądzając na rzecz powodów kwotę wynikającą z rozliczenia kosztorysowego prac wykonanych przez firmę pozwanej sąd okręgowy naruszył przepis art. 632 k.c. Nie zostało bowiem wykazane, że na takie wynagrodzenie, jakie wynikało z opinii biegłego, czy to tylko w zakresie świadczonych usług czy też usług połączonych z zakupem materiału, umówili się powodowie z pozwaną. Brak było również dowodu na to, czy ustalona pomiędzy stronami wysokość ryczałtu dotyczyła wynagrodzenia netto czy brutto. W takiej sytuacji nie było podstaw do uwzględnienia zarzutu apelacyjnego dotyczącego błędnego przyjęcia przez sąd I instancji, że przy rozliczeniu umowy należy przyjąć wartość materiałów z uwzględnieniem 22 proc., zamiast prawidłowo 7 proc. stawki VAT. Zarzut ten w świetle orzecznictwa sądów administracyjnych dotyczących interpretacji art. 146 ust. 1 pkt 2a ustawy o podatku od towarów i usług byłby niewątpliwie zasadny, gdyby strony ustaliły kosztorysowe wynagrodzenie za wykonanie umowy, co jednak w sprawie bez wątpienia nie miało miejsca. Tym samym w ocenie sądu apelacyjnego z tytułu rozliczenia umowy o roboty budowlane powodowie udowodnili, że należy im się tylko kwota 13 083 zł z tytułu obniżenia wynagrodzenia o wartość prac koniecznych do usunięcia wad wykonawstwa (art. 637 par. 2 k.c.). Nie mogło to skutkować zmianą wyroku przez obniżenie wynagrodzenia z uwagi na wyrażony w art. 384 k.p.c. zakaz reformationis in peius. Zmiana daty początkowej naliczania odsetek od kwoty 13 083 zł wynika z błędnego przyjęcia przez sąd okręgowy, że pismem wzywającym do zapłaty należności jest pozew z października 2005 r., podczas gdy takim pismem było pismo powodów z lipca 2005 r.

sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie

Przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia (art. 627 k.c.). Natomiast przez umowę o roboty budowlane wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego zgodnie z projektem i z zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania wymaganych przez właściwe przepisy czynności związanych z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu, oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia (art. 647 k.c.). Umowa o roboty budowlane różni się od umowy o dzieło tym, że obejmuje przedsięwzięcia większych rozmiarów, o zindywidualizowanych właściwościach, tak fizycznych, jak i użytkowych; takiemu przedsięwzięciu z reguły towarzyszy projektowanie i zinstytucjonalizowany nadzór. O ile strona fakt ten podnosząca, nie wykaże, że dana umowa jest umową o roboty budowlane, należy uznać, że strony łączy umowa o dzieło.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.