Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Agencje detektywistyczne tropią nielegalnie kserowane książki

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

WYDAWCY TRACĄ MILIONY na kopiowaniu podręczników. Powiedziały dość i najęły detektywów, by znaleźli piratów

Największe wydawnictwa naukowe wynajęły agencję detektywistyczną, która ma wyśledzić, kto i gdzie nielegalnie, a masowo kseruje ich publikacje. Rocznie tracą na tym miliony złotych. Umowy z gdańskim biurem HetMan, specjalizującym się w wyszukiwaniu nielegalnie używanego oprogramowania komputerowego, niektóre już podpisały, inne zrobią to na dniach.

- Mamy przeprowadzać kontrole internetu i wyszukiwać nielegalnie rozprowadzane e-booki. Ale będziemy także kontrolować punkty xero, w których często na masową skalę sprzedaje się wcześniej już skopiowane i obindowane publikacje naukowe - mówi Marek Kabat z HetMana.

Według wyliczeń stowarzyszenia autorów Kopipol rocznie w Polsce kseruje się 5 mln stron, z tego blisko 90 procent to publikacje naukowe. Studenci, zamiast kupować podręczniki czy kodeksy za 30 - 40 zł, mogą je kupić od ręki za 15 - 20 zł w punktach xero rozsiewanych po uczelniach. Wydawnictwa naukowe swoje straty szacują na kilka milionów euro, autorzy raportu o polskim rynku książki przygotowanego na ubiegłoroczny Kongres Kultury Polskiej - przynajmniej 9 mln zł.

- Straty są na tyle poważne, że ten rok wydawnictwa naukowe zamkną średnio z kilkunastoprocentową stratą - mówi "DGP" prof. Jacek Raciborski, prezes wydawnictwa Scholar. Samo Scholar zyski będzie miało mniejsze o 10 procent, Universitatis o 16 procent, a Wydawnictwo Naukowe PWN o prawie jedną piątą.

Straty z masowego kserowania książek rosną tak drastycznie, że w branży mówi się o tym, że już kilkanaście mniejszych wydawnictw stanęło na progu bankructwa.

Wydawcy wojnę czarnemu rynkowi książek naukowych wydali kilka miesięcy temu. Zaczęli od wysłania e-maili z ostrzeżeniem do rektorów uczelni. Potem był oficjalny list do nich wszystkich. Bez skutku. Wreszcie latem powołali Grupę Walczącą o Przestrzeganie Prawa na Uczelniach. W jej skład weszło kilkanaście największych domów wydawniczych, m.in.: Wydawnictwo Naukowe PWN, LexisNexis, C.H. Beck, Scholar, Wolters Kluwer i Universitas. Będą pozwy.

- Proceder, z którym walczymy, jest rozpowszechniony na wszystkich uczelniach - mówi prof. Raciborski.

Wydawcy próbują też walczyć z piractwem z pomocą policji. Po sygnałach od Kopipolu w maju tego roku funkcjonariusze z Rzeszowa skontrolowali pięć punktów ksero. Wszędzie znaleźli skany książek i podręczników, a do tego ponad 400 gotowych do sprzedaży kopii z oryginałów książek i podręczników. Były to głównie kodeksy prawa pracy, karnego, cywilnego, europejskiego, spadkowego i handlowego.

Sporadyczne akcje nie powstrzymają jednak piractwa, dlatego wydawcy naukowi ostrzegają, że w ostateczności zdecydują się na procesy cywilne, w których domagać się będą wysokich odszkodowań.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

PRAWO

Moim zdaniem tak, choć to dosyć skomplikowany problem prawny. Prawo autorskie w żaden sposób nie określa, czy kserowanie całej książki, czy tylko jej części jest przestępstwem, a nawet otwiera ku temu pewną furtkę nazywaną dozwolonym użytkiem prywatnym. Polega to na tym, że właściciel książki może ją skopiować w pojedynczych egzemplarzach na użytek własny, a także osób z nim spokrewnionych, spowinowaconych lub osób z kręgu towarzyskiego. Tak więc można skserować całą książkę i prawa się tym nie złamie.

Ten termin, podobnie jak "krąg towarzyski", nie został doprecyzowany i rozumiany jest potocznie. Tutaj pojawia się art. 35 prawa autorskiego mówiący, że dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy. Jeżeli książka jest kserowana kilkadziesiąt czy kilkaset razy, ewidentnie te słuszne interesy twórcy, który zarabia na tantiemach, są łamane.

Ściągający taką książkę prawa nie łamie, ale już osoba, która umieściła ją w takiej formie, że została ona wielokrotnie pobrana, łamie wspomniany art. 35, który działa jak klauzula generalna w prawie autorskim.

@RY1@i02/2010/243/i02.2010.243.000.003a.001.jpg@RY2@

Monika Brzozowska, ekspert z zakresu prawa autorskiego

Rozmawiała Sylwia Czubkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.