Ważna jest opinia biegłych
STAN FAKTYCZNY
Ubezpieczony w przeszłości, od 1972 do 1978 roku pracował jako elektryk, przez kolejne dwa lata jako specjalista zajmujący się obrotem towarów branżowych. Od 1 stycznia 1981 roku do 10 lutego 1992 roku jako szwacz, a następnie jako taksówkarz. Od 14 lutego do 17 maja 2007 roku, prowadząc własną firmę, pracował na zmianę jako krawiec, taksówkarz lub szwacz. W dniu 13 lutego 2007 roku złożył wniosek o przyznanie prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy ze względu na liczne choroby, jakich się nabawił w czasie pracy.
Lekarz orzecznik ZUS uznał wnioskodawcę za zdolnego do pracy. Co prawda stwierdził, że jest osobą z niewielkim niedowidzeniem oka lewego i pełną ostrością wzroku w oku prawym, ale nie kwalifikuje się do orzeczenia, że jest niezdolny do pracy. Ubezpieczony wniósł sprzeciw od orzeczenia lekarza orzecznika, lecz także komisja lekarska ZUS uznała, że niedowidzenie i niedosłuch oraz stwierdzone zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa nie ograniczają jego zdolności do pracy. Ubezpieczony odwołał się od niekorzystnej dla siebie decyzji ZUS. Sąd I instancji powołał biegłych: neurologa, laryngologa, internistę, okulistę, specjalistę w zakresie chirurgii ogólnej, chirurgii naczyniowej i torakochirurgii oraz kliniki okulistycznej. Według biegłych jedno oko ubezpieczonego jest uszkodzone przez różne choroby, więc należy je traktować tak jakby go nie było. Z tego też powodu biegli wykluczyli, aby dalej pracował jako elektryk, szwacz czy taksówkarz. Jego niezdolność do pracy jest trwała, gdyż zmiany są nieodwracalne. Na tej podstawie sąd okręgowy zmienił decyzję ZUS i przyznał prawo do renty na stałe, poczynając od dnia złożenia wniosku.
ZUS złożył w tej sprawie apelację. Sąd okręgowy zmienił zaskarżony wyrok, przyznając ubezpieczonemu rentę od 1 lutego 2007 do 20 października. Jednak zmieniając na niekorzyść ubezpieczonego wyrok, nie odniósł się do opinii biegłych przedstawionych w sądzie okręgowym. Ubezpieczony złożył kasację, zarzucając wyrokowi, że pozbawił go prawa do renty bez odpowiedniego uzasadnienia.
SN przyznał rację ubezpieczonemu. Wskazał, że sąd apelacyjny nie ustalił, czy ubezpieczony faktycznie jest zdolny do pracy. Z tego też powodu SN nakazał skierować sprawę do ponownego rozpatrzenia do sądu apelacyjnego.
Bożena Wiktorowska
@RY1@i02/2010/235/i02.2010.235.183.015c.001.jpg@RY2@
Małgorzata Hasiewicz | radca prawny z Wrocławia
Wyrok Sądu Najwyższego nie przesądza jeszcze o ostatecznym wyniku sprawy, gdyż powodem uchylenia wyroku sądu apelacyjnego był brak należytego wyjaśnienia motywów, dla których sąd ten odmówił wnioskodawcy prawa do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy na dalszy okres. Sąd ten nie wyjaśnił precyzyjnie, które ustalenia sądu okręgowego przyjął za własne, a które odrzucił i w to miejsce dokonał swoich ustaleń. Co więcej, z samego stwierdzenia, że odwołujący się pomimo kalectwa może samodzielnie funkcjonować w życiu codziennym, nie można wyprowadzać tezy, że może wykonywać pracę zgodnie z jego kwalifikacjami. Uzasadnienie wyroku powinno dawać możliwość poznania motywów, jakimi kierował się sąd przy wydawaniu orzeczenia, tak by strony mogły go zweryfikować i ewentualnie zaskarżyć, a Sąd Najwyższy mógł w sposób wyczerpujący go skontrolować.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu