ZUS podważy opinię biegłego
STAN FAKTYCZNY - Ubezpieczony złożył wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy 15 stycznia 2008 r. ZUS, sprawdzając okresy ubezpieczenia, ustalił, że zarówno w ciągu ostatniego dziesięciolecia przed złożeniem wniosku, czyli od 14 stycznia 1998 r. do 14 stycznia 2008 r., jak i w ciągu ostatniego dziesięciolecia przed dniem powstania niezdolności, nie spełnił warunku posiadania 5 lat składkowych.
ZUS ustalił, że wnioskodawca w tym terminie przepracował niecałe 4 lata. Istotę sporu stanowiła data powstania niezdolności do pracy. ZUS na podstawie dokumentacji medycznej oraz wywiadu domowego ustalił, że choroba psychiczna ujawniła się w 2005 r., chociaż biegły psychiatra na początek choroby wskazał 1 lipca 2003 r. Ponieważ skarżący nie miał wymaganego okresu ubezpieczenia, ZUS wydał negatywną decyzję.
Ubezpieczony zaskarżył niekorzystną dla siebie decyzję. Sąd I instancji zmienił ją i przyznał rentę od złożenia wniosku w 2010 roku do 30 listopada 2010 r. Na podstawie opinii biegłego sądowego - lekarza psychiatry uznano, że z powodu uporczywych zaburzeń urojeniowych wnioskodawca jest całkowicie niezdolny do pracy. Przy czym częściowa niezdolność do pracy pojawiała się już w 2003 roku. Orzecznie to spowodowało, że wnioskodawca (55 lat) w sumie legitymował się łącznym okresem składkowym i nieskładkowym wynoszącym ponad 10 lat.
Apelację od tego wyroku wniósł ZUS. Sąd Apelacyjny przychylił się do argumentów ZUS. W czasie postępowania stwierdzono, że ubezpieczony nie posiada wymaganego okresu ubezpieczenia do otrzymania renty. Nie ma też żadnych dowodów potwierdzających opinię lekarza psychiatry, który wskazał 2003 rok jako datę rozpoczęcia choroby. Także najbliższa rodzina potwierdziła, że pierwsze objawy choroby psychicznej pojawiały się w 2005 roku. Brak było więc podstaw przyjęcia daty powstania częściowej niezdolności do pracy w lipcu 2003 r., skoro zgromodzony materiał dowodowy na takie ustalenia nie pozwalał. W tym okresie nie było wiarygodnych przesłanek pozwalających przyjąć, iż nastąpiła utrata zdolności do pracy zarobkowej wnioskodawczyni.
Ubezpieczony złożył kasację od niekorzystnego dla siebie wyroku Sądu Apelacyjnego. SN oddalił jednak skargę kasacyjną, przychylając się do argumentów ZUS.
Sygn. akt I UK 64/10
Bożena Wiktorowska
bozena.wiktorowska@infor.pl
@RY1@i02/2010/192/i02.2010.192.183.015c.001.jpg@RY2@
Joanna Jasiewicz, adwokat Kancelaria Baker & McKenzie
W omawianym wyroku Sąd Najwyższy wskazuje, że pojęcie niezdolności do pracy nie jest wyłącznie uzależnione od oceny medycznej stwierdzającej występowanie określonych jednostek chorobowych. Konieczna jest ocena prawna, oparta na okoliczności natury medycznej, lecz uwzględniająca w dużej mierze możliwości zarobkowe danej osoby, poziom jej kwalifikacji. Ocena ta należy do sądu, nie zaś do biegłego sądowego, który jedynie wspiera sąd w zakresie specjalistycznej wiedzy medycznej. Równocześnie Sąd Najwyższy wskazał, że decyzje organów rentowych, w przeciwieństwie do wyroków sądowych, nie korzystają z powagi rzeczy osądzonej. W praktyce oznacza to, że dany ubezpieczony może ponownie dochodzić (gdy wystąpią nowe okoliczności), by wysokość świadczenia została ponownie ustalona, choć jedna decyzja odmowna organu rentowego została już wydana.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu