Co przedsiębiorcy powinni zawrzeć w umowie-zleceniu
Umowa-zlecenie nie musi być ani odpłatna, ani zawarta na piśmie. Ale jeśli strony zdecydują, choćby dla uniknięcia nieporozumień, że postanowienia kontraktu trzeba zapisać, to wszystkie elementy obowiązkowe i nieobowiązkowe powinny zostać określone w sposób niebudzący wątpliwości.
Zlecenie jest jedną z umów nazwanych, czyli uregulowanych w kodeksie cywilnym. Zgodnie z jego art. 734 par. 1 przez umowę-zlecenie przyjmujący je zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Jest więc to kontrakt, którego zawarcie powoduje zobowiązanie do świadczenia usług przez jedną ze stron (zleceniobiorcę). Dlatego przepisy o zleceniu stosuje się odpowiednio również do nieuregulowanych umów o świadczenie usług, o czym mówi art. 750 k.c. Podobnie zresztą jak w przypadku umów agencyjnych (art. 758 k.c.) i - odpowiednio oraz subsydiarnie - do umowy spedycji (art. 796 k.c.). Zlecenie jest dziś również niezwykle częste niejako zamiast umowy o pracę.
Zlecenie nie wymaga szczególnej formy, niezależnie od tego, co jest jego przedmiotem. Umowa taka może więc być zawarta w dowolny sposób, nawet dorozumiany. Dlatego - jeśli przedsiębiorca otrzymuje od osoby, z którą pozostaje w stałych stosunkach gospodarczych ofertę zawarcia umowy-zlecenia związanej z jego działalnością - brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się za przyjęcie oferty (art. 682 k.c.). Niemniej w wypadku umów zawieranych w obrocie profesjonalnym zawsze warto - przynajmniej na początku stosunków gospodarczych - zawrzeć umowę na piśmie, precyzyjnie określając (chociażby dla celów dowodowych) co najmniej strony, przedmiot świadczenia i ewentualne wynagrodzenie zleceniobiorcy. Nie ma natomiast powodu powtarzać przepisów kodeksu cywilnego.
Zlecenie nie musi być odpłatne. Jeżeli jednak ani z umowy, ani z okoliczności nie wynika, że przyjmujący je zobowiązał się wykonać swoje czynności bezpłatnie, za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie. I kiedy nie ma obowiązującej taryfy, a nie umówiono się na określoną kwotę, to należy się wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy (art. 735 k.c.).
Stronami umowy mogą być wszelkie podmioty prawa, a więc zarówno dającym, jak i przyjmującym zlecenie może być osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą lub nieprowadząca jej, jak również osoby prawne oraz podmioty niemające tego przymiotu, choć występujące samodzielnie w obrocie prawnym i gospodarczym (np. spółki jawne). A nawet jeśli do skutecznego wykonania zleconych czynności ustawa wymaga szczególnych kwalifikacji (np. wpisu na listę adwokatów czy radców prawnych), to ich brak po stronie zleceniobiorcy nie powoduje nieważności umowy. W razie jej niewykonania uzasadnia tylko odpowiedzialność odszkodowawczą (art. 387 par. 2 k.c.). Sytuacja taka nie wiąże się bowiem z niemożnością świadczenia, lecz jest skutkiem subiektywnej przeszkody.
Zlecenie może też dać lub przyjąć kilka podmiotów. W takich sytuacjach ich odpowiedzialność względem drugiej strony jest solidarna (art. 745). Niemniej wolno w umowie tę ostatnią kwestię uregulować inaczej (np. można postanowić, że za wypłatę uzgodnionego wynagrodzenia odpowiadają solidarnie obydwaj zleceniodawcy, ale za nienależyte wykonanie umówionej usługi z czterech przyjmujących zlecenie odpowiadają tylko określeni trzej).
Zawierając umowę, zawsze trzeba dokładnie określić strony. Z oczywistych powodów, gdy zamawiający i przyjmujący zlecenie mało jeszcze o sobie wiedzą, dobrze jest uczynić to na piśmie. Jeżeli stronami są osoby fizyczne, należy podać ich imiona i nazwiska, daty urodzenia, imiona rodziców, adresy zamieszkania, numery dokumentów tożsamości, PESEL. W wypadku przedsiębiorców ważne są również nazwa przedsiębiorstwa, NIP i określenie miejsca oraz numeru wpisu do gminnej ewidencji działalności gospodarczej. Spółkę określa się przez wskazanie firmy, siedziby, adresu prowadzenia działalności, numeru w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego i osoby uprawnionej do reprezentacji.
W przypadku przedsiębiorców wszelkiego rodzaju, występujących zarówno po jednej, jak i drugiej stronie umowy-zlecenia, warto również zażądać i przedstawić odpis z KRS lub ewidencji działalności gospodarczej. W przypadku spółek cywilnych, które same nie są przedsiębiorcami, a tylko stanowią umowy przedsiębiorców, zawsze warto, by kontrahent miał wgląd do umowy spółki. I szczególnie w umowie opiewającej na duże lub długotrwałe zlecenie sensowne jest, by znalazła się w niej wzmianka, że osoba zawierająca kontrakt w imieniu s.c. jest do tego upoważniona na mocy umowy spółki, której kopia stanowi załącznik do zlecenia.
Zlecana czynność prawna może być określona ściśle (np. kupienie czegoś od konkretnej osoby) i przez podanie wszystkich bądź istotnych elementów owej czynności (np. zakup na licytacji za cenę nieprzekraczającą konkretnej kwoty). Wolno również zlecane czynności określić rodzajowo (np. zleceniobiorca będzie windykował należności zleceniodawcy).
Zleceniem jest umowa zobowiązująca do dokonania czynności dla innej osoby. Powinna więc wywoływać skutki dla dającego zlecenie (np. sprzedanie jego rzeczy lub praw). Nie chodzi w niej o dokonanie czynności w interesie zleceniobiorcy. Dyskusyjne jest natomiast zawarcie umowy na rzecz osoby trzeciej (wynajęcie mieszkania dla córki zleceniodawcy), ponieważ zgodnie z art. 374 k.c. przez umowę-zlecenie przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Niemniej można przyjąć, że redakcja ustawowej definicji zlecenia (art. 734 par. 1 k.c.) nie wyklucza dokonania czynności w interesie osoby, dla której właśnie zleceniodawca chce coś osiągnąć. Na pewno jednak nie można zlecić dokonania czynności ściśle osobistej, której nie da się dokonać przez pełnomocnika.
Przedsiębiorcy często zapominają, że przepisy o zleceniu stosuje się wprost tylko do umów, w których świadczenie zleceniobiorcy polega wyłącznie na dokonywaniu czynności prawnych (np. na zawieraniu umów, reprezentowaniu zleceniodawcy przed urzędami, sądami powszechnymi i polubownymi). Jeśli natomiast działanie zleceniobiorcy ma stanowić kompleks działań, obejmujący obok czynności prawnych także faktyczne (np. zarządzanie przedsiębiorstwem), to konieczne jest stosowanie przepisów o zleceniu odpowiednio (art. 750 k.c.).
Zasadą jest, że zlecenie jest umową starannego działania, a nie rezultatu. Zleceniobiorca zobowiązuje się w niej do dołożenia starań w celu osiągnięcia tego, co zostało mu zlecone. Dlatego ryzyko gospodarcze tej umowy obciąża zleceniodawcę. Niemniej zleceniobiorca nie zobowiązuje się jedynie do podjęcia starań o wykonanie zleconej czynności. On musi dokonać tego, do czego się zobowiązał (np. zorganizować i przeprowadzić przetarg). I jeśli mu się to nie uda, odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania. Kiedy jednak z należytą starannością dokona zleconej czynności, to uznaje się, że wykonał swoje zobowiązanie bez względu na to, czy jego działania dały oczekiwane przez zleceniodawcę skutki. Dzieje się tak przeważnie wtedy, kiedy uzyskanie określonego rezultatu zależy nie tylko od rzetelnego wypełnienia obowiązków zleceniobiorcy, lecz także od woli i działań osób trzecich (np. zleceniobiorca, który ma zawrzeć ugodę dla zleceniodawcy z jego kontrahentem, nie może odpowiadać za to, że ten ostatni odmówił po wielu negocjacjach ułożenia się na rozsądnych warunkach). Zleceniobiorca odpowiada więc np. za niewłaściwe przeprowadzenie przetargu, ale nie za nieosiągnięcie w nim pożądanej przez zleceniodawcę ceny, albo za nieodpowiednie reprezentowanie w postępowaniu cywilnym powoda, a nie za przegranie starannie przygotowanego procesu. Z tych właśnie przyczyn zawsze warto w umowie dokładnie określić, co jest jej przedmiotem, czyli do czego zobowiązuje się zleceniobiorca, określając przy okazji zakres współpracy. Należy też zobowiązać obie strony do przekazywania sobie wszystkich informacji i dokumentów związanych z wykonywaniem zlecenia.
Ponieważ zlecenie może być odpłatne lub nie, to ewentualnie ustalony obowiązek zapłaty nie musi być ściśle powiązany ze spełnieniem świadczenia zleceniobiorcy. Jeśli jednak zleceniobiorca ma działać za wynagrodzeniem, to pieniądze należą mu się za dokonanie czynności prawnej (np. sprzedanie nieruchomości zleceniodawcy) lub za dokonanie działań potrzebnych do zrealizowania umowy, jeżeli efekty zależą nie tylko od jego starannego działania (np. za zorganizowanie i przeprowadzenie przetargu, w czasie którego zostaną sprzedane tylko niektóre wystawione przez zleceniodawcę przedmioty po żądanej przez niego cenie).
Z tego, że odpłatność nie jest konieczną cechą tej umowy, wynika też możliwość ograniczenia sytuacji, w których zleceniobiorca dostaje wynagrodzenie. Tym samym nie ma przeszkód, by strony ustaliły w umowie, że przyjmujący zlecenie otrzyma całą zapłatę lub jej część jedynie wtedy, kiedy osiągnie zamierzony rezultat. I to bez względu na to, czy efekty jego starannego działania zależą tylko od niego, czy również od innych osób lub zdarzeń losowych (np. zleceniobiorca dostaje całe wynagrodzenie w razie uzyskania określonej ceny ze sprzedaży maszyn zleceniodawcy, a w razie sprzedaży za niższą kwotę - stosowny odsetek ustalonego maksymalnego wynagrodzenia, w razie zaś gdy nie sprzeda nic, to nie dostaje zapłaty). Niemniej trzeba pamiętać, że nieodpłatność zlecenia została w kodeksie zapisana jako możliwość uchylenia reguły odpłatności (art. 735 par. 1 k.c.). Dlatego - w razie wątpliwości, gdy postanowienie kontraktu zostało wyartykułowane mętnie - należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, a nie opierać się na dosłownym jej brzmieniu (art. 65 par 2 k.c.). Co więcej, jeżeli umowa milczy o wynagrodzeniu, to wcale nie oznacza to jej bezpłatności. Wówczas wynagrodzenie zależy od okoliczności. Jeżeli więc zwyczajowo w takich sytuacjach należy się wynagrodzenie i można założyć, że strony, negocjując, cały czas pamiętały o tym, a potem spisawszy umowę (lub nie), nie ustaliły jego wysokości, to przyjmuje się, że w razie braku taryfy (ustalonej w stosowanych przez strony wzorcach umownych) za wykonanie zlecenia należy się wynagrodzenie odpowiadające wykonanej pracy (np. za dwadzieścia godzin tłumaczenia z czeskiego na polski - przeciętna stawka, jakiej żądają zawodowi tłumacze z tego języka).
To, że zlecenie może być nieodpłatne, powoduje też, że w razie sporu inaczej niż zazwyczaj rozkłada się ciężar dowodzenia. To zleceniodawca, który twierdzi, że przyjmującemu zamówienie nie należy się wynagrodzenie, musi udowodnić, że umówiono się o pracę za darmo, lub powinien wykazać takie okoliczności towarzyszące zawarciu umowy, które wskazują na jej nieodpłatność. O ile więc umowa-zlecenie ma być odpłatna, strony - dla uniknięcia nieporozumień - powinny w niej precyzyjnie ustalić wysokość, termin i sposób zapłaty. Mogą również określić zaliczkę na poczet wynagrodzenia. Tu jednak zleceniobiorca musi pamiętać, że nie wolno mu używać we własnym interesie rzeczy ani pieniędzy dającego zlecenie. Od kwot zatrzymanych ponad potrzebę wynikającą z wykonywania zlecenia powinien natomiast zapłacić dającemu zlecenie odsetki ustawowe. Dający zlecenie zaś powinien zwrócić przyjmującemu wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia. I to wraz z ustawowymi odsetkami. Powinien też zwolnić przyjmującego zlecenie od zobowiązań, które ten - w celu wywiązania się z zamówionej pracy - zaciągnął w imieniu własnym (np. gdy zleceniobiorca zgodnie z umową wziął pożyczkę na poczet zakupu materiałów dla zleceniodawcy). W umowie trzeba określić, kogo obciążają dodatkowe koszty kontraktu. Można do nich zaliczyć np. opłaty notarialne, rejestracyjne, wynagrodzenie rzeczoznawców, ubezpieczenie. Trzeba również określić, jak strony te koszty rozliczą. W razie bowiem odpłatnego zlecenia wynagrodzenie należy się przyjmującemu dopiero po wykonaniu umówionych zadań, chyba że co innego wynika z umowy albo z przepisów szczególnych.
Ten, kto zawodowo, czyli stale i zarobkowo, trudni się załatwianiem czynności dla innych, jeżeli nie chce przyjąć zlecenia, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym dającego zlecenie. Zresztą taki sam obowiązek ciąży na osobie, która dającemu zlecenie oświadczyła gotowość załatwiania określonych spraw choćby w ogłoszeniu (art. 736 k.c.). Tu brak odpowiedzi nie jest równoznaczny z przyjęciem oferty. Wyjątkiem może być relacja stałych kontrahentów, kiedy to brak niezwłocznej odpowiedzi poczytuje się właśnie za przyjęcie oferty (art. 682 k.c.). W innych sytuacjach z zawodowym zleceniobiorcą odpowiedzialność za szkodę, jaką ponosi ten ostatni, obejmuje stratę, jaką niedoszły zleceniodawca poniósł, licząc na zawarcie umowy, ale nie za szkody spowodowane niewykonaniem zobowiązania. Nie zmienia to również faktu, że przepisy szczególne mogą nakładać na określone kategorie osób świadczących usługi obowiązek zawarcia umowy na żądanie kontrahenta.
Zasadą jest osobiste wykonywanie zleceń. Przyjmujący je może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej (substytutowi) tylko wtedy, kiedy wynika to z umowy lub ze zwyczaju, i to niezależnie od tego, czy zleceniodawca o tej praktyce wiedział, albo gdy zleceniobiorca jest do tego zmuszony przez okoliczności. W takim wypadku obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie zleceniodawcę o osobie i o miejscu zamieszkania czy siedzibie swego zastępcy. Zleceniodawca może bowiem udzielać wskazówek co do sposobu wykonywania czynności bezpośrednio substytutowi. I wówczas gdy zleceniobiorca dopełni tej powinności, odpowiedzialny jest - w razie czego - jedynie za brak należytej staranności w wyborze zastępcy (art. 738 par. 1 k.c.). W razie procesu bowiem (np. w razie niezgodnego z treścią zobowiązania przyjętego przez zleceniobiorcę wykonania go) zleceniodawca musiałby udowodnić obiektywne przesłanki odpowiedzialności i winę w wyborze substytuta, natomiast zleceniobiorcę obciążałby obowiązek udowodnienia braku winy zastępcy. Trzeba przy tym pamiętać, że zleceniobiorca, który ustanawia zastępcę, powinien przekazać mu wszystkie informacje niezbędne do prawidłowego wykonania zlecenia. W razie naruszenia tego obowiązku ponosi on odpowiedzialność za nienależyte wykonanie zobowiązania, choćby przy wyborze zastępcy dołożył wymaganej staranności.
Przyjmujący zlecenie powinien przekazywać dającemu je potrzebne wiadomości o przebiegu sprawy (art. 740 zd. 1 k.c.). Jest to konsekwencja możliwości wpływania przez zleceniodawcę na sposób wykonania zleconej czynności. Naruszenie obowiązku informowania o przebiegu sprawy stanowi nienależyte wykonanie zobowiązania. Rodzi zatem odpowiedzialność odszkodowawczą zleceniobiorcy (art. 471 k.c.). Jest też dla zleceniodawcy ważnym powodem wypowiedzenia umowy (art. 746 par. 1 k.c.). Po wykonaniu zlecenia zaś, lub po wcześniejszym rozwiązaniu umowy, zleceniobiorca musi złożyć sprawozdanie. Powinien wówczas wydać wszystko, co przy wykonaniu zlecenia dla zleceniodawcy uzyskał, chociażby w imieniu własnym (art. 740 k.c.). Musi również wydać należące do zleceniodawcy dokumenty. Warto też pamiętać, że gdy zleceniobiorca przy wykonywaniu umowy nabył prawa do majątku zleceniodawcy, to wydanie tego, co uzyskał, następuje przez czynność faktyczną (zaparkowanie kupionego dla zleceniodawcy samochodu pod jego siedzibą, wydanie stosownej umowy, dokumentów i kluczyków). Gdyby natomiast przyjmujący zlecenie dokonywał czynności we własnym imieniu, to wydanie nastąpiłoby przez czynność przenoszącą prawa (np. nabywający nieruchomość dla zleceniodawcy na swoje nazwisko musiałby w kolejnym akcie notarialnym przenieść jej własność na zleceniodawcę). A ponieważ dającemu zlecenie z natury tego stosunku prawnego służy roszczenie o wydanie przedmiotów uzyskanych przez zleceniobiorcę, to nie trzeba tego obowiązku zapisywać w umowie. Sama umowa zlecenia nie musi również mieć szczególnej formy, jaka może być zastrzeżona dla czynności zobowiązujących do przeniesienia praw danego rodzaju (np. aktu notarialnego, gdy zleceniobiorca zobowiązuje się do nabycia nieruchomości).
W umowie prócz daty i miejsca jej sporządzenia trzeba określić termin, w jakim zleceniobiorca dokona czynności, do których się zobowiązał (np. w ciągu miesiąca od podpisania kontraktu), a także daty i sposób rozliczeń, jeżeli umowa ma przynieść gotówkowe skutki dla zleceniodawcy i jest odpłatna.
Wypowiedzieć zlecenie zleceniodawca może w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić zleceniobiorcy wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia, a w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest także uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom. Gdyby natomiast wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, to dający zlecenie powinien naprawić szkodę. Także przyjmujący zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Jednak gdy jest ono odpłatne, a rezygnacja nastąpi bez ważnego powodu, będzie odpowiedzialny za szkodę. Jednocześnie żadna ze stron nie może się z góry zrzec uprawnienia do wypowiedzenia zlecenia z ważnych powodów (art. 746 k.c.).
@RY1@i02/2010/159/i02.2010.159.087.0004.001.jpg@RY2@
Wzór umowy-zlecenia
Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk
dobromila.niedzielska@infor.pl
Ustawa z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 ze zm.).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu