Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Kto odpowiada za skutki ulewy

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Tego lata deszcze uszkodziły wiele mieszkań, strychów i piwnic

Jeśli poszkodowani nie mają polisy, mogą żądać odszkodowania od wspólnoty i spółdzielni mieszkaniowej, gdy udowodnią, że szkody ponieśli z ich winy.

Właściciel zalanego przez ulewne deszcze mieszkania pieniądze na przeprowadzenie prac remontowych najszybciej uzyska, gdy ma polisę u ubezpieczyciela. Musi wówczas wykazać tylko, jakie poniósł straty spowodowane zalaniem, ale nie ma obowiązku ustalić, w jakim stopniu spółdzielnia mieszkaniowa albo wspólnota przyczyniły się do poniesienia przez niego szkody. Ubezpieczyciel wypłaci mu pieniądze z polisy na pokrycie przynajmniej części szkody, a potem sam będzie rozliczał się ze sprawcą szkody.

Jednak pokrycie szkody z polisy właściciela zalanego mieszkania może spowodować konieczność uiszczenia wyższej opłaty za wykupienie jej w następnym roku. Dlatego poszkodowany ma prawo sam zadecydować o tym, z czyjego ubezpieczenia będzie dochodził roszczeń: swojego czy spółdzielni lub wspólnoty.

W razie braku polisy poszkodowany powinien przede wszystkim ustalić, czy wspólnotę lub spółdzielnię mieszkaniową można uznać za sprawcę szkody albo przynajmniej przyjąć, że przyczyniły się do jej powstania. Dla przykładu - nie przeprowadziły w porę wymaganych remontów i innych prac zabezpieczających budynek. Nieremontowany od kilku lat dach może spowodować, że nastąpi zalanie strychów oraz mieszkań położonych na ostatniej kondygnacji. Uszkodzone okna do sutereny mogą przyczynić się do zalania piwnic i zniszczenia znajdujących się tam rzeczy.

Z czyjej winy doszło do powstania szkody, warto ustalić nawet wówczas, gdy poszkodowany ma wykupioną polisę. Wtedy bezpośrednio od sprawcy, czyli w tym przypadku wspólnoty albo spółdzielni, można się domagać pokrycia tej części szkody, której nie zrekompensowało odszkodowanie wypłacone przez ubezpieczyciela.

Poszkodowany musi określić również zakres szkód, jakie poniósł. Na wysokość żądanego odszkodowania ma bowiem wpływ rozmiar szkody i zakres robót remontowych, koniecznych do przeprowadzenia, które powinien ustalić poszkodowany. Aby żądania określić precyzyjnie, warto najpierw przygotować wykaz niezbędnych prac, jakie muszą zostać wykonane w mieszkaniu, aby doprowadzić je do stanu sprzed zalania.

Zdarza się, że zalanie może spowodować zagrzybienie mieszkania. Wówczas - oprócz pomalowania ścian - niezbędne jest również przeprowadzenie gruntownego remontu, połączonego z suszeniem tynku, a nawet położenie nowego i zabezpieczenie zalanych miejsc preparatami antygrzybicznymi.

Trzeba również opracować listę uszkodzonych i zniszczonych przedmiotów, na przykład mebli, sprzętu RTV, książek, dywanów, zasłon, firan i mebli, parkietu, a nawet ubrań.

O zalaniu mieszkania zawsze należy powiadomić wspólnotę albo spółdzielnię mieszkaniową. Warto żądać, aby jej przedstawiciel przyszedł do lokalu, obejrzał skutki zalania i sporządził protokół opisujący dokładnie szkody. Jeżeli naszym zdaniem do zalania mieszkania doszło z winy spółdzielni albo wspólnoty, to warto zastanowić się, czy nie dochodzić szkody z ich polisy OC (odpowiedzialności cywilnej). Wtedy należy zażądać podania numeru tej polisy i zawiadomić ubezpieczyciela spółdzielni albo wspólnoty o zalaniu mieszkania. Spółdzielnia lub wspólnota nie mogą odmówić mu podania numeru swojej polisy oc.

Po zawiadomieniu ubezpieczyciela o zalaniu mieszkania dalsza procedura jest taka sama bez względu na to, z której polisy będzie dochodzone roszczenie. Przede wszystkim należy ustalić termin, kiedy do mieszkania przyjdzie likwidator szkód i opisze je w protokole oraz sfotografuje. Poszkodowany ma prawo zapoznać się z treścią protokołu, może też wnosić poprawki, uzupełnienia i sprostowania.

Warto dokładnie przeczytać protokół przed podpisaniem, bo od szczegółowego i rzetelnego przedstawienia w nim szkód zależy czy wszystkie zostaną uwzględnione oraz w jakiej wysokości odszkodowanie będzie wypłacone na pokrycie strat spowodowanych przez zalanie.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.