Trybunał Arbitrażowy przy PKOl znika, ale tylko z ustawy
Jutro Sejm zajmie się nową ustawą o sporcie. Z projektu zniknął zapis o Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu przy PKOl (TAS).
- Likwiduje się szybką drogę rozwiązywania sporów w związkach - alarmują w PZPN. Ustawodawca uspokaja: - To żadne ograniczenie.
Dotychczasowa ustawa o sporcie kwalifikowanym różne spory dyscyplinarne czy regulaminowe kierowała do TAS, nad którym bezpośrednią kontrolę sprawuje Sąd Najwyższy.
- Była szybka droga rozwiązywania sporów, ale nowa ustawa ją likwiduje. To może oznaczać, że konflikty, które dotychczas były rozpoznawane w kraju, będzie trzeba rozstrzygać w Międzynarodowym Trybunale w Lozannie - alarmuje mecenas Andrzej Wach z Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Jego obawy wynikają z tego, że międzynarodowe federacje z reguły nie pozwalają na to, żeby spory stosunków sportowych były rozstrzygane przez sądy powszechne (a taką drogę podsuwa nowa ustawa). - Wieloinstancyjny i przewlekły tryb postępowania jest nie do pogodzenia z rytmem rozgrywek - uważa mecenas Wach. - Załóżmy, że jakiś klub nie dostanie licencji. Albo będzie w sądzie dochodził praw latami, albo skieruje się do Lozanny. Wtedy trzeba będzie przetłumaczyć tomy akt, prowadzić sprawę przed obcym sądem. To są koszty - zauważa Wach.
Poseł Ireneusz Raś z PO, sprawozdawca ustawy, przyznaje, że artykuł o TAS skreślono w ostatnich dniach prac na wniosek głównego eksperta komisji, profesora Andrzeja Szwarca z Poznania.
- Jego zdaniem ostatnio trybunał nie spełniał należycie swojej roli. Poniósł więcej porażek niż sukcesów. Choćby sprawa degradacji Widzewa, którą bardziej zagmatwał niż rozstrzygnął. Właśnie w sądzie toczy się sprawa o odszkodowanie. Nieraz zdarzało się, że z wyrokiem TAS szło się do sądu. To dodatkowo wydłużało sprawy - mówi poseł.
Ale to wcale nie oznacza, że TAS czy też inne sądy polubowne przy związkach sportowych przestaną działać. Teraz strony same zdecydują, czy w nich będą rozstrzygane spory. Zależnie od charakteru sprawy będą mogły trafić także do sądu cywilnego czy administracyjnego.
- Coś, co nie jest regulowane ustawą, też może sprawnie funkcjonować - zapewnia Raś. - Nowa ustawa wprowadza duże zmiany. Natomiast inną sprawą jest niska świadomość ludzi w związkach sportowych, co te zmiany naprawdę oznaczają - podsumowuje poseł sprawozdawca.
Zaraz po przyjęciu ustawy minister sportu ma zamiar zorganizować cykl konferencji, na których osoby zajmujące się w związkach problematyką prawną dowiedzą się wszystkiego na temat funkcjonowania sądów polubownych.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu