Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Poszkodowany miał obowiązek kontrolować pracownika

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeżeli poszkodowany w porę nie zareagował na działania osoby, która zajmowała się obsługą jego finansów, to przyczynił się tym do powstania szkody. Odszkodowanie może być więc zmniejszone o tyle, ile wyniosło przyczynienie się poszkodowanego do szkody.

Krakowska Akademia Neurologii sp. z o.o. zawarła umowę rachunku bankowego z Bankiem Millennium SA. J.W., księgowa, dostała od pracownika banku wszystkie dyskietki, w tym dyskietkę administratora, choć było to niezgodne z postanowieniem umowy dotyczącym składania dyspozycji elektronicznych. Dyspozycje elektroniczne składane zaś były przy użyciu systemu ESOBIG. Bank proponował przeszkolenie pracowników w zakresie posługiwania się tym systemem, ale akademia nie skorzystała z propozycji. Posługując się dyskietką administratora, J.K. dokonała przelewu w sumie na 410 tys. zł dla fikcyjnej spółki A., ale na swój rachunek bankowy. Już wcześniej jeden z członków zarządu spółki miał wątpliwości co do rzetelności wykonywanych przez nią obowiązków, ale nie wyciągnął z tego żadnych wniosków. Sprawa wyszła na jaw, gdy okazało się, że brakuje pieniędzy. J.K. została skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności i wyrównanie szkody w wysokości 410 ty. zł na rzecz banku, gdyż sąd karny stwierdził, że poszkodowanym był bank. Po tym akademia pozwała bank o zapłatę tę kwoty wraz z odsetkami.

Sąd I instancji oddalił powództwo. Uznał, że nie było adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy uchybieniem banku, polegającym na wydaniu J.W. wszystkich dyskietek, a zdarzeniem, które wywołało szkodę. Stwierdził, że pozwany bank nie uchybił wykonaniu umowy o składanie dyspozycji elektronicznych przy użyciu systemu ESOBIG. Gdy sąd II instancji oddalił apelację akademii i nie dopuścił przy tym jej wniosku o przeprowadzenie dowodu z wyroku karnego, wniosła ona od tego wyroku skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy uwzględnił uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania do sądu II instancji. Powodem takiego rozstrzygnięcia było właśnie niedopuszczenie dowodu z wyroku skazującego. Tymczasem sąd apelacyjny ustalił, że poszkodowaną przestępstwem była powódka (akademia), podczas gdy sąd karny uznał, że poszkodowanym był bank.

Rozpatrując sprawę po raz drugi, sąd apelacyjny zasądził na rzecz powódki od pozwanego banku 205 tys. zł wraz z odsetkami, w pozostałej części powództwo oddalił. Bank dostarczył J.W. wszystkie dyskietki, w tym administratora, nie przeszkolił też pracowników. Sąd działania J.W. potraktował jak działania powódki - akademii, która nie miała nad księgową należytej pieczy, a więc przyczyniła się do spowodowania szkody. Sąd obniżył też żądaną kwotę o połowę. Akademia wniosła skargę kasacyjną od części oddalającej jej powództwo. Twierdziła, że wina leży po stronie banku, gdyż stosuje on system, który jest nieprecyzyjny, a to narusza przepisy prawa bankowego. Nie powinien zrealizować przelewu, w którym nie zgadza się nazwa beneficjenta z numerem jego rachunku bankowego. Podnosiła też zarzut bezpodstawnego wzbogacenia po stronie banku, gdyż sąd karny nakazał skazanej zwrot pieniędzy jemu.

Sąd Najwyższy oddalił skargę. W ustnym uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę, że po stronie banku nie ma żadnego bezpodstawnego wzbogacenia, bo pieniędzy nie dostał. Egzekucja z majątku skazanej okazała się bezskuteczna, nie ma też obecnie szansy na uzyskanie od niej pieniędzy, bo odbywa karę. Podkreślił też, że szkoda powódki i pozwanego to nie to samo. Powódce szkodę wyrządził bank, a bankowi - Jadwiga W. Ale powódka przyczyniła się do powstania szkody. Stąd wyrok sądu apelacyjnego jest prawidłowy.

Kolumnę opracowała Marta Pionkowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.