Życie Kapuścińskiego dostępne dla wszystkich
Kontrowersyjna książka o Ryszardzie Kapuścińskim jednak trafi do księgarń. Sąd oddalił wczoraj wniosek wdowy po pisarzu, która domagała się zakazu rozpowszechniania publikacji do czasu prawomocnego wyroku.
Wątpliwości, czy książka Artura Domosławskiego powinna ujrzeć światło dzienne, pozostały. - Nie chodzi o cenzurę. Ale musimy się zastanowić, czy powinniśmy pozwalać na tak głęboką ingerencję w prywatność - mówi Jacek Żakowski, publicysta Polityki.
Książka "Kapuściński non-fiction" do księgarń ma trafić 1 marca. Autor rozprawia się m.in. z mitem reportaży Kapuścińskiego. Udowadnia, że pisarz w wielu miejscach koloryzował i mijał się z prawdą. Domosławski pisze też - co akurat nie jest nowością, bo ponad dwa lata temu donosił o tym tygodnik Newsweek - o współpracy Kapuścińskiego z wywiadem PRL.
To, co może jednak wzbudzać najwięcej kontrowersji, dotyczy intymnego życia pisarza. Żakowski, który jest w trakcie lektury, mówi wprost: ta książka jest dowodem, że jesteśmy w trakcie kryzysu kulturowego. - Mam takie poczucie grozy, że za chwilę sfera intymna każdego z nas będzie mogła stać się tematem publicznym - mówi Żakowski. Publicysta zastrzega, że nie ma zastrzeżeń do rzetelności Domosławskiego. - Na pewno czeka nas bardzo poważna debata na temat, czy mamy prawo naruszać intymność, pamięć zmarłych, uczucia rodziny. I co może usprawiedliwiać takie sytuacje - zaznacza.
Prawdopodobnie z takich powodów na wydanie książki nie zdecydował się Znak. Redaktor naczelny Jerzy Illg tłumaczył niedawno, że nie opublikował książki Domosławskiego, bo chciał być w zgodzie ze swoim sumieniem. - Rysiek był moim przyjacielem, nie mógłbym spojrzeć mu w oczy, gdybym wydał taką książkę - mówił.
Wczoraj sąd odrzucił wniosek Alicji Kapuścińskiej o zakaz rozpowszechniania książki. Kapuścińska złożyła pozew, w którym zarzuca Domosławskiemu i wydawcy biografii naruszenie jej dóbr osobistych jako wdowy po twórcy - czyli prawa do dobrej pamięci po zmarłym. Żona Kapuścińskiego od decyzji sądu zamierza się odwołać.
Satysfakcji z faktu, że sąd nie zakazał rozpowszechniania publikacji, nie ukrywał jej autor.
- To bardzo dobrze, że książka wyjdzie, ludzie ją poznają i będą mogli sami ją ocenić, spierać się o nią - mówił Domosławski. I podkreślił, że Kapuścińskiego sam uważa za bohatera i mistrza.
Podobne kontrowersje, co książka o Kapuścińskim, w ostatnim czasie wywołała także publikacja Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie. I też nie obeszło się bez sądu. Pozew przeciwko autorowi i wydawcy wytoczyła jedna z córek byłego prezydenta, Anna. Jak sama argumentowała, książka obraża jej uczucia "wyrażające się szacunkiem i miłością do ojca oraz jej poczucie godności osobistej". Oprócz przeprosin Anna Domińska żąda m.in. zakazu druku, rozpowszechniania i sprzedaży komu innemu praw do książki Zyzaka. Proces jest w toku.
W Europie takie procesy są na porządku dziennym. I zdarzało się, że sąd wstrzymywał publikację książki. Tak było w przypadku "Łowcy szpiegów" Petera Wrighta, byłego agenta brytyjskiego wywiadu. Na wniosek gabinetu Margaret Thatcher sąd zakazał rozpowszechniania książki na terenie Wielkiej Brytanii. Dlatego Wright wydał ją za granicą. Z kolei w krajach takich, jak Hiszpania, Włochy czy Szwecji, "prewencyjna cenzura" jest konstytucyjnie zakazana.
@RY1@i02/2010/038/i02.2010.038.000.005a.001.jpg@RY2@
Fot. PAP CAF/Ryszard Kapusciński
Sławę przyniosły Kapuścińskiemu reportaże z Afryki
Kamila Wronowska
kamila.wronowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu