Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Windykatorzy zasypali e-sąd

30 czerwca 2018

Działający od miesiąca e-sąd został zasypany pozwami od windykatorów. Na 58 tysięcy wniosków, które do tej pory tam wpłynęły, przygniatająca większość pochodzi od jednej z firm ścigających dłużników.

E-sąd funkcjonuje przy rejonowym sądzie w Lublinie od 4 stycznia. Przez pierwszy miesiąc założono w nim ponad 1100 kont. Pozwów jest blisko 60 tysięcy. - Sprawy dotyczą przede wszystkim niezapłaconych rachunków telefonicznych, a średnia wartość przedmiotu sporu to trochę ponad 1700 złotych - mówi sędzia Artur Ozimek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie. Nowoczesny e-sąd zaczął pracować bardzo powoli. Decyzje o nakazie zapłaty wydaje jednak coraz szybciej. W końcu tygodnia wydawano ich dziennie już około 1700.

Właśnie ze względu na szybkie tempo kolejne firmy windykacyjne zaczynają wysyłać do e-sądu własne pakiety pozwów. Z naszych informacji wynika, że w tym roku ich liczba może sięgnąć łącznie nawet 800 tysięcy. - Dla nas taka formuła to możliwość szybszego rozwiązania wielu spraw. Dlatego specjalnie przez kilka miesięcy wstrzymywaliśmy się z tradycyjnymi pozwami, by teraz skorzystać z e-sądu - tłumaczy Kamil Karpicki z Kredyt Inkaso, firmy windykacyjnej, która wysłała pozwy już na początku stycznia. - To dopiero początek, bo chcemy złożyć jeszcze kolejne 40 tysięcy wniosków - dodaje Karpicki.

W tym tygodniu pierwsze kilkaset wniosków wysłała też największa w Polsce firma windykacyjna Kruk. Na początku stycznia jej przedstawiciele zapowiadali, że w pierwszym miesiącu przekażą do e-sądu 3000 pozwów - Nie wycofujemy się z tej zapowiedzi, chcemy tylko przetestować działanie nowego systemu, by mieć pewność, że dochodzenie roszczeń tą drogą rzeczywiście przyspieszy postępowanie sądowe - wyjaśnia prezes Kruka Piotr Krupa. Kolejne kilkanaście tysięcy pozwów od Kruka ma wpłynąć w najbliższych miesiącach. Podobne zapowiedzi płyną z kolejnych firm. Wszystko dlatego, że pozwy wysyłane do e-sądu są nie tylko szybciej rozpatrywane. Są także znacznie tańsze niż tradycyjne. Firma nie ponosi przy nich 17-złotowej opłaty za znaczek skarbowy. Tylko Kredyt Inkaso zaoszczędził na tym w miesiąc blisko 1 mln zł.

Windykacyjny wysyp pozwów do e-sądu może mieć jednak swoje negatywne strony. Ministerstwo Sprawiedliwości szacowało, że w pierwszym roku wpłynie do niego 400 - 500 tysięcy spraw. Jeżeli ich liczba będzie dużo większa, internetowy system może nie podołać obsłudze. A pierwsze problemy z tym systemem pojawiły się już w pierwszym miesiącu. Witryna co najmniej dwa razy zawiesiła się i nie działała przez kilka godzin. Do 11 stycznia e-sąd praktycznie w ogóle nie akceptował wniosków o zakładanie kont. - Na akceptację mojego czekałem aż 14 dni, choć według ustawy powinno to być najwyżej 48 godzin - opowiada znany prawnik Olgierd Rudak.

Wniosek Kruka także oczekiwał na rejestrację kilkanaście dni.

Takie problemy nadal występują. Wniosek naszej dziennikarki o założenie konta złożony w ubiegły piątek przez tydzień pozostał bez rozstrzygnięcia. - Rzeczywiście nie podołaliśmy trochę temu zainteresowaniu - przyznaje Ozimek. I dodaje, że złożono do resortu sprawiedliwości wniosek o zwiększenie liczby referendarzy, by e-sąd był szybszy.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.