Gmina może żądać zwrotu bonifikaty
Mieszkalnictwo Uchwała organu gminy w sprawie sprzedaży lokali komunalnych mieszkaniowych i użytkowych z bonifikatą może być ogólna. W umowie nie musi być zastrzeżenia o jej zwrocie
Sąd Najwyższy w wyroku z 25 listopada 2011 r. uznał, że jeśli przy sprzedaży lokalu komunalnego zastosowano bonifikatę w cenie, w umowie tej nie musi znaleźć się zapis dotyczący zwrotu bonifikaty. To bowiem wynika z przepisów ustawy.
W grudniu 1998 r. gmina miasto S. zawarła ze Zdzisławą C. umowę sprzedaży lokalu mieszkalnego i odpowiedniej części użytkowania wieczystego gruntu. Wartość mieszkania określono w umowie na 83 tys. zł. Jednak cena sprzedaży wyniosła 34 tys. zł, gdyż przy transakcji zastosowano bonifikatę. W umowie był też zapis o udziale miasta w prywatyzacji komunalnych lokali mieszkalnych i użytkowych. W 2000 r. Zdzisława C. nabyła nieruchomość gruntową, na której rozpoczęła budowę domu. Tłumaczyła, że było to konieczne ze względu na stan zdrowia matki. Mieszkanie sprzedała za 270 tys. zł osobie obcej. Wtedy gmina zażądała zwrotu bonifikaty. Zdzisława C. uważała, że zwrot się nie należy i sprawa trafiła do sądu. Powództwo oparte było na art. 68 par. 2 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. nr 115, poz. 741). Przepis ten mówi, że jeżeli nabywca nieruchomości zbył ją lub wykorzystał na inne cele niż uzasadniające udzielenie bonifikaty, przed upływem 10 lat, a w przypadku nieruchomości stanowiącej lokal mieszkalny przed upływem 5 lat, licząc od dnia nabycia, jest zobowiązany do zwrotu kwoty równej udzielonej bonifikacie po jej waloryzacji. Zwrot następuje na żądanie właściwego organu. Gmina żądała zwrotu 72 tys. zł. W odpowiedzi pozwana podnosiła zarzut nieważności umowy sprzedaży. Twierdziła, że uchwała, na podstawie której udzielono bonifikaty, była nieważna, bo była zbyt ogólna. Dlatego gmina nie ma roszczenia o jej zwrot.
Sąd I instancji oddalił powództwo. Uznał, że uchwała rady miasta zawierała co prawda zgodę na udzielanie bonifikat, ale była za ogólna. Powinna zaś zawierać wskazanie osoby, której bonifikata się należy. Wobec tego umowa jest nieważna i gmina nie może dochodzić zwrotu bonifikaty. Gmina odwołała się, a sąd II instancji zmienił wyrok i powództwo uwzględnił. Uznał, że gmina przedstawiła prawidłową uchwałę. Mogła ona być ogólna i ogólnie mówić o bonifikatach. A to, że w umowie sprzedaży nie było mowy o zwrocie bonifikaty, nie ma znaczenia.
Od tego wyroku skargę kasacyjną wniosła Zdzisława C. Sąd Najwyższy oddalił skargę, W ustnych motywach podkreślił, że przy sprzedaży bezprzetargowej, a taka miała miejsce, obowiązywał art. 67 ust. 3 wspomnianej ustawy. Mówił, że przy sprzedaży nieruchomości w drodze bezprzetargowej cenę nieruchomości ustala się w wysokości nie niższej niż jej wartość. Dlatego gmina mogła się domagać zwrotu bonifikaty. Ustawodawca stoi na stanowisku, że uchwała może być ogólna. Roszczenie o zwrot bonifikaty przewiduje ustawa i w umowie nie musi być zastrzeżenia o jej zwrocie. Jeśli zaś chodzi o uchwałę, to może i była ona niezgodna z przepisami, ale nigdy nie została podważona.
Marta Pionkowska
Wyrok Sądu Najwyższego z 25 listopada 2011 r., sygn. akt II CSK 111/11 niepublikowany.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu