Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Energetycy nie chcą płacić za swoje słupy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

SŁUŻEBNOŚĆ PRZESYŁU - Właściciele mają problemy z egzekucją wynagrodzenia za słupy na swoich działkach. W tej sytuacji mogą jedynie rozwiązać spór w sądzie

Właściciele gruntów, którzy jeszcze 50 lat temu byli dumni z wyrastających na ich posesjach słupów energetycznych dzisiaj nie traktują ich już jak symbol postępu, ale jak utrapienie. Lekarstwem miało być wprowadzenie w 2008 r. wyraźnych podstaw prawnych do żądania rekompensat od zakładów energetycznych. W odpowiedzi na wnioski o ustanowienie odpłatnej służebności przesyłu i odszkodowania za bezumowne obciążenie gruntów ich właściciele słyszą jednak, że pieniądze im się nie należą lub proponuje się im symboliczne kwoty.

A najczęstszym argumentem, na który powołują się zakłady energetyczne w odpowiedzi na roszczenia właścicieli gruntów, jest zasiedzenie służebności przesyłu. Starają się one niejednokrotnie wmówić, że pozwala im to na nieodpłatne korzystanie z cudzych działek.

- Przede wszystkim zakład energetyczny nie może powoływać się na zasiedzenie służebności bez sądowego rozstrzygnięcia. Wcześniej powinien wystąpić do sądu z wnioskiem o stwierdzenie zasiedzenia i przedstawić na to dowody. Wielokrotnie po przeprowadzeniu postępowania okazuje się, że nie można ich zgromadzić albo nie upłynął okres wymagany do zasiedzenia - podkreśla adwokat Dominik Sołtysiak z kancelarii BSJP Taylor Lessing.

Zasiedzenie służebności przesyłu nie oznacza, że zakłady nabywają własność części gruntu i są zwolnione z płacenia wynagrodzenia za utrudnienia, wyrządzone szkody i spadek wartości nieruchomości. Ten sposób nabycia prawa do obciążenia gruntu ma znaczenie i może ograniczać odszkodowanie za bezumowne korzystanie. W grę wchodzi tu 10-letni okres przedawnienia roszczeń.

- Oznacza to, że jeśli zasiedzenie służebności (niepotwierdzone w sądzie) miało miejsce np. w 2008 roku, to właściciel może żądać wynagrodzenia z tytułu bezpodstawnego korzystania z nieruchomości za okres 7 lat wstecz - tłumaczy Adam Szykuła, prawnik z Kancelarii Prawnej Piszcz, Norek i Wspólnicy.

@RY1@i02/2011/106/i02.2011.106.183.001a.001.jpg@RY2@

Adam Makosz

adam.makosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.