Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Bankowy tytuł egzekucyjny będzie wkrótce ograniczony

12 stycznia 2011

Bankowy tytuł egzekucyjny będzie można stosować tylko przy niektórych czynnościach bankowych. Sąd będzie sprawdzał, czy bank dopełnił wobec dłużnika wszystkich obowiązków informacyjnych.

Bankowcy są przeciwni wprowadzaniu ograniczeń przy stosowaniu bankowego tytułu egzekucyjnego. Resort gospodarki chce jednak, aby rozszerzono kompetencję sądów do badania w postępowaniu klauzulowym, czy bank dopełnił wobec dłużnika wszystkich obowiązków informacyjnych dotyczących zawieranej umowy oraz skutków poddania się egzekucji na podstawie BTE. Dziś sąd bada tylko sprawę pod względem formalnym.

- Pomysł rozszerzenia obowiązków sądów w tym zakresie jest absurdalny. Postępowanie klauzulowe ma charakter uniwersalny i dotyczy wszystkich tytułów egzekucyjnych, a nie tylko BTE. Ta procedura jest uregulowana w kodeksie postępowania cywilnego i nie ma w niej miejsca na merytoryczną ocenę sądu. Sprawa jest badana pod względem formalnym - ocenia Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich.

Resort gospodarki chce także, aby minister finansów w porozumieniu z ministrem gospodarki wydał rozporządzenie, w którym określi treść i formę oświadczenia o skutkach dobrowolnego poddania się egzekucji na podstawie BTE.

- Takie rozwiązania nie pomogą klientom banków, wręcz im zaszkodzą - uważa Jerzy Bańka.

- Skutki tych zmian będą takie, że banki będą powszechnie korzystały z art. 777 par. 1 pkt 4 lub 5 k.p.c., czyli będą żądały od klientów składania oświadczeń o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w formie aktu notarialnego. Na pewno notariusze będą się cieszyć. Ale czy na pewno klientom będzie łatwiej - pyta Jerzy Bańka.

Związek Banków Polskich już w 2005 r. zaapelował do swych członków o przestrzeganie dobrych praktyk przy BTE. Chodziło o to, aby banki informowały klientów o skutkach zgody na egzekucję na podstawie BTE oraz aby tego typu oświadczenia miały formę odrębnego dokumentu, a nie małej klauzuli w umowie.

- Związek cały czas monitoruje przestrzeganie tych zasad przez banki. Jeżeli w 2009 r. wystawiono ok. 700 tys. BTE, a niezadowolonych jest kilku przedsiębiorców i klientów banków - to nie można twierdzić jak projektodawcy, że wzorce Związku Banków Polskich nie są przestrzegane - uważa Jerzy Bańka.

Podkreśla, że nie można tworzyć prawa dla tych, którzy nie wywiązują się z umów, czyli dla nieuczciwych przedsiębiorców i klientów banków, którzy nie spłacają kredytów.

Bankowcy sprzeciwiają się ograniczeniu możliwości stosowania BTE przez banki do konkretnych czynności bankowych.

- Nie rozumiem, dlaczego autorzy projektu różnicują tytuł do wystawienia BTE w zależności od tego, czego pochodną jest wierzytelność. To zupełnie irracjonalny pomysł. Dług jest zawsze długiem. Nie ma znaczenia, czy to będzie dług z tytułu umowy poręczenia czy kredytu. Dłużnik zawsze będzie w świetle prawa cywilnego traktowany tak samo - ocenia Jerzy Bańka.

Wątpliwości dotyczące wystawiania BTE pojawiły się przy opcjach walutowych.

- Problem przy opcjach dotyczył nie tego, czy można w tym przypadku wykorzystywać tytuł egzekucyjny, ale chodziło o to, czy można wykorzystywać BTE w celu dochodzenia wierzytelności z opcji walutowych w związku z zawartą umową ramową. Posługując się tego typu półprawdami autorzy projektu zafałszowują rzeczywistość - twierdzi Jerzy Bańka.

Jego zdaniem banki same wiedzą, jak należy informować klientów o BTE.

- Jeśli gdzieś jest jeszcze coś do zrobienia, to jest to pole do działania dla nadzoru bankowego. Z tego, co wiem, dotyczy to jednak nielicznych przypadków - dodaje Jerzy Bańka.

Zmiany ucieszą natomiast klientów banków - przedsiębiorców i konsumentów.

- Bardzo dobrze, że zostaną uściślone czynności, w przypadku których może być stosowany BTE. Dobrze, że klienci będą w pełni informowani o BTE i jego skutkach - mówi Paweł Majtkowski, główny analityk firmy doradczej Expander.

Jego zdaniem zmaleje ryzyko wykorzystania BTE trochę niezgodnie z samą ideą tej instytucji. - Ale nie sądzę, aby wpłynęło to na ceny kredytów - dodaje.

Wskazuje, że dziś przy kredytach hipotecznych BTE stanowi najczęściej załącznik do umowy lub oddzielne oświadczenie. Rzadko jest to klauzula umowna.

Podpisanie tego oświadczenia to praktycznie warunek podpisania umowy kredytowej. Nie podlega on negocjacji.

- Sprzeciw wielu klientów budzą także samowolnie zawyżone kwoty przy BTE - mówi Paweł Majtkowski.

Banki wpisują wielokrotnie większe kwoty niż zadłużenie, np. 150 lub 200 proc. zadłużenia.

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.