Wyborcze fałszerstwo ma swoją cenę
Sąd przyznał niedoszłemu wójtowi odszkodowanie od gminy za niesłusznie utracone wynagrodzenie
W wyborach samorządowych w 2006 r. w gminie S. w województwie warmińsko-mazurskim część członków obwodowej komisji wyborczej (dalej OKW) sfałszowała wyniki wyborów wójta. Byli wśród nich sekretarz gminy oraz osoba wskazana przez wójta gminy w trybie art. 18 ust.2 ordynacji wyborczej z 1998 r., pod której rządami wybory te się odbywały. W rezultacie dotychczasowy wójt, który w rzeczywistości otrzymał mniejszą liczbę głosów od kontrkandydata, został po raz kolejny wybrany na wójta gminy S. Osoby, które dopuściły się fałszerstwa wyborczego, poniosły odpowiedzialność karną, a wybory unieważniono. W ponownych wyborach startowali ci sami kandydaci, jednak tym razem dotychczasowy wójt wygrał.
Przegrany kandydat wystąpił przeciw gminie S. z powództwem odszkodowawczym na podstawie art. 417 k.c. Jako szkodę wskazał utracone zarobki, jakie osiągnąłby, sprawując urząd. Wartość roszczenia wyliczył w oparciu o wysokość wynagrodzenia ustalonego dla wójta w kadencji 2006 - 2010.
W odpowiedzi na pozew gmina podniosła, że z uwagi na ustrojową pozycję komisji wyborczej i brak wpływu gminy na jej działania nie ma biernej legitymacji procesowej - pozwanym powinien być Skarb Państwa. Zarzuciła też, iż powód nie wykazał związku przyczynowego pomiędzy działaniami członków OKW a swoją szkodą. Wreszcie wskazała, że podstawą wyliczenia szkody nie może być wysokość wynagrodzenia ustalonego dla wójta na lata 2006 - 2010, bowiem nie ma pewności, że wynagrodzenie powoda jako wójta zostałoby ustalone w tej samej wysokości; na decyzje rady gminy w tej materii ma wpływ wiele czynników (rozkład sił w radzie gminy, zasługi wójta, ocena jego pracy itp.).
Sąd Okręgowy w Olsztynie wyrokiem z 28 listopada 2011 r. uznał powództwo w znacznej mierze za słuszne i przyznał powodowi odszkodowanie.
Odnośnie do zarzutu braku związku przyczynowego pomiędzy fałszerstwem wyborczym a szkodą powoda sąd stwierdził, iż analiza stanu faktycznego prowadzi do wniosku, że gdyby nie dopuszczono się fałszerstwa, wójtem zostałby powód. Bez znaczenia jest przy tym fakt, że w ponownych wyborach wygrał dotychczasowy wójt, bowiem gdyby nie to fałszerstwo, nie byłoby unieważnienia wyborów i wyborów ponownych. Prawomocne byłyby wtedy wyniki pierwotne, dające zwycięstwo powodowi. Związek przyczynowy pomiędzy fałszerstwem a szkodą powoda jest zatem oczywisty.
W kwestii braku legitymacji procesowej po stronie gminy sąd uznał, iż z uwagi na to, że wśród członków OKW, którzy dopuścili się fałszerstwa, były osoby powiązane z gminą S. (sekretarz gminy oraz osoba desygnowana do komisji przez wójta), a ich działania, realizowane przy wykonywaniu władzy publicznej, pozostawały w funkcjonalnym związku z powierzonymi im zadaniami, odpowiedzialność za ich czyny ponosi - na podstawie art. 417 par. 1 k.c. - gmina S.
Co się tyczy oszacowania wysokości szkody, sąd uznał, że gdyby nie popełniono fałszerstwa, zwycięstwo powoda w wyborach dałoby mu "z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością" możliwość uzyskania wynagrodzenia w wysokości ustalonej dla wójta gminy S. w kadencji 2006 - 2010. Wbrew stanowisku pozwanej sąd przyjął, iż nie ma podstaw do twierdzenia, że dla powoda byłoby ono ustalone w innej wysokości. Inny byłby jedynie dodatek stażowy, dlatego tę pozycję sąd wyłączył z zakresu możliwych do otrzymania zarobków.
Argumenty powyższe nie w pełni przekonują, jednak cel i charakter tego tekstu nie pozwalają na polemikę ze stanowiskiem sądu.
@RY1@i02/2012/128/i02.2012.128.08800070d.802.jpg@RY2@
Andrzej Szewc, prof. WSEiA w Bytomiu, radca prawny
Andrzej Szewc
prof. WSEiA w Bytomiu, radca prawny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu