Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pieniądze otrzymane przez dłużnika zwróci spadkobierca

29 czerwca 2018

Sąd Apelacyjny w Warszawie o umowie pożyczki

Sąd okręgowy nie miał obowiązku dopuszczenia z urzędu dowodu z opinii dalszych biegłych, chociażby z tego względu, że przedłożona już opinia nie zawierała luk, nie była niekompletna, odpowiadała na postawione tezy dowodowe, była jasna, czyli należycie uzasadniona, i weryfikowalna.

Powódka pożyczyła znajomemu pieniądze, co stwierdzone zostało na piśmie w marcu 2003 r. W umowie wpisano, że pożyczkobiorca pokwitował odbiór pożyczki w kwocie 80 tys. zł i że zobowiązał się ją zwrócić do końca 2003 r. W lutym 2004 r. pożyczkobiorca zmarł. Powódka wniosła o zasądzenie od spadkobierczyni zobowiązanego ww. kwoty tytułem spłaty pożyczki. Sąd okręgowy uwzględnił powództwo. Od wyroku apelację wniosła pozwana.

Sąd apelacyjny oddalił apelację. Podzielił ustalenia faktyczne sądu okręgowego przyjęte na podstawie materiału dowodowego sprawy zaoferowanego przez strony. Zdaniem SA - dokonana przez sąd I instancji ocena dowodów nie nasuwa zastrzeżeń, nie narusza bowiem reguł określonych przez art. 233 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego (k.p.c.). Ocena ta nie jest dowolna i mieści się w ramach oceny swobodnej, której cechą jest bezstronność, brak arbitralności, przestrzeganie zasad logicznego rozumowania i zasad doświadczenia życiowego w wyciąganiu wniosków. Niewadliwość przeprowadzonej przez sąd I instancji oceny odnosi się zwłaszcza do dokumentu, jakim jest umowa pożyczki z marca 2003 r., oraz opinii biegłego sądowego z zakresu kryminalistycznych badań dokumentów na okoliczność ustalenia, czy podpisy złożone na umowie oraz określone w niej dopiski pochodzą od pożyczkobiorcy.

Nie sposób nie zaakceptować opinii rzeczoznawcy, którego opinia posiada w pełni walor wiarygodności oraz źródła wiedzy specjalnej - stwierdził SA. W toku postępowania przed sądem okręgowym, po złożeniu wspomnianej opinii do akt sprawy i po zapoznaniu się z nią, pozwana nie wniosła żadnych konkretnych zastrzeżeń co do tej opinii, w szczególności nie zgłosiła wniosku o dopuszczenie dowodu z kolejnej opinii innego biegłego, podczas gdy do niej jako do strony należy w postępowaniu sądowym inicjatywa dowodowa (tak co do zasady - art. 232 k.p.c., jak z punktu widzenia ochrony własnych interesów - art. 6 kodeksu cywilnego). Pozwana w tym zakresie nie zgłosiła żadnych konstruktywnych wniosków. Wskazywanie na obecnym etapie postępowania, a więc w apelacji, na pewne sformułowania opinii, które mogą - zdaniem pozwanej - wyrażać wątpliwości biegłego, należy - zdaniem SA - uznać za reakcję spóźnioną (art. 381 k.p.c.). Polemika co do stanowiska biegłego powinna zostać podjęta przez stronę w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, chociażby dlatego, że wówczas była już możliwa i ewentualnie pozwoliłaby kontynuować postępowanie dowodowe w określonym kierunku. Sąd okręgowy nie miał obowiązku dopuszczenia z urzędu dowodu z opinii dalszych biegłych, chociażby z tego względu, że przedłożona już opinia nie zawierała luk, nie była niekompletna, odpowiadała na postawione tezy dowodowe, była jasna, czyli należycie uzasadniona, i weryfikowalna. Pozwalała i pozwala organowi orzekającemu zrewidować zawarte w niej rozumowanie co do trafności wniosków końcowych, naświetliła bowiem wyjaśniane okoliczności z punktu widzenia wiadomości specjalnych przy uwzględnieniu zebranego i udostępnionego biegłemu materiału sprawy.

Opinia biegłego - doniosła w tej sprawie, pozwoliła zdaniem sądu na uznanie prawdziwości dokumentu nazwanego umową pożyczki marca 2003 r. Ta umowa jest dokumentem prywatnym, a dowód z takiego dokumentu może być podstawą ustaleń faktycznych, gdyż jest samodzielnym środkiem dowodowym, którego moc sąd ocenia według zasad określonych w art. 233 par. 1 k.p.c. Z umowy wynika fakt zaciągnięcia u powódki pożyczki w kwocie 80 tys. zł. Nie ma zdaniem sądu apelacyjnego, wbrew twierdzeniom apelacji, sprzeczności treści umowy z wyjaśnieniami powódki, która wskazywała na pożyczanie kwot, a nie pożyczenie jednej kwoty. Nie było przeszkód, aby w sytuacji faktycznego przekazywania pieniędzy tytułem pożyczki w spisanej umowie ująć jedną globalną kwotę, tym bardziej że strony umówiły się, że całość zostanie zwrócona do jednego terminu. Nie ma nieprawdy w zapisie o pożyczeniu 80 tys. zł, bowiem, co sama skarżąca zauważa, powódka wyjaśniła, że 8 tys. zł pożyczkobiorca dostał od niej w dniu, w którym podpisał umowę. Inne więc części (raty) mógł dostać wcześniej.

Zdaniem SA nie może odnieść skutku także zarzut co do nieprawidłowego ustalenia daty wymagalności pożyczki. W świetle umowy od początku 2004 r. pożyczka podlegała zwrotowi. To, że pożyczka miała być zwrócona po sprzedaży domu, stanowiło początkowe ustalenie stron. Po jakimś czasie strony miały prawo zmienić ustalenia poprzez wskazanie jednej konkretnej daty zwrotu pożyczki, niejako w oderwaniu od daty sprzedaży domu. Świadczy o tym umowa spisana w marcu 2003 r. Pozwana, twierdząc, że data wymagalności pożyczki związana była z datą sprzedaży domu, i wskazując, że dopiero kilka miesięcy temu zakończyły się postępowania spadkowe, nie próbuje nawet podać, jaka konkretna data wymagalności powinna być przyjęta. W postępowaniu pierwszoinstancyjnym też żadnych konkretnych kwestii w tym przedmiocie pozwana nie podnosiła. W okolicznościach niniejszej sprawy za wykazany przez stronę powodową uznać należy fakt zawarcia umowy o treści określonej w dokumencie datowanym w marcu 2003 r. Powódka zawarła umowę pożyczki zdefiniowaną w art. 720 par. 1 k.c. Elementem przedmiotowo istotnym tego rodzaju umowy jest obowiązek zwrotu przedmiotu pożyczki. Obowiązek ten ciążył na pożyczkobiorcy, a w związku z nadejściem terminu spłaty pożyczki - podlegał wykonaniu. Zdaniem SA sąd okręgowy dokonał prawidłowej kwalifikacji prawnej umowy objętej sporem, jak też ustalił osobę ostatecznie zobowiązaną do zapłaty, a więc spadkobiercę pożyczkobiorcy.

w Warszawie z 28 lutego 2012 r., sygn. akt VI ACa 1124/11.

KOMENTARZ EKSPERTA

sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie

Przedmiotem umowy pożyczki mogą być albo pieniądze, albo rzeczy oznaczone tylko co do gatunku. Termin "pieniądze", o którym mowa w art. 720 k.c., odnosi się do znaków pieniężnych. Umowa pożyczki zobowiązuje pożyczkodawcę do przeniesienia na pożyczkobiorcę własności przedmiotu pożyczki. Samo wydanie przedmiotu pożyczki może nastąpić w dowolny sposób, byle pożyczkobiorca miał możność swobodnego dysponowania czy to pieniędzmi, czy rzeczami będącymi przedmiotem umowy. W umowie pożyczki nie musi być określony termin jej zwrotu. Jego brak nie powoduje, że umowa pożyczki nie istnieje (co ma miejsce, gdy nie ma mowy o obowiązku zwrotu przedmiotu pożyczki).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.