Dziennik Gazeta Prawana logo

Świat się zmienił, anachroniczny zachowek został

6 grudnia 2013

@RY1@i02/2013/236/i02.2013.236.070000800.802.jpg@RY2@

Wojciech Dajczak profesor nauk prawnych, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Gdybym mógł zmienić jeden przepis, byłby to art. 991 kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim zstępni (czyli dzieci i ich potomkowie), współmałżonek oraz rodzice spadkodawcy są uprawnieni do otrzymania od spadkobierców kwoty odpowiadającej wartości ułamkowej części spadku, którą otrzymaliby, gdyby zmarły nie sporządził testamentu. Jeśli są trwale niezdolni do pracy albo gdy zstępny jest małoletni, ten ułamek to dwie trzecie. W innych przypadkach należy się im połowa wartości tego udziału. Kwotę tę nazywamy zachowkiem.

Historyczną funkcją zachowku było zabezpieczenie interesów rodziny poprzez przekazanie majątku przede wszystkim dzieciom. Było to niezmiernie istotne, ponieważ do czasu rewolucji przemysłowej i wprowadzenia ubezpieczeń społecznych uzyskany w drodze dziedziczenia majątek stanowił często podstawę egzystencji pozostałych przy życiu członków najbliższej rodziny. Pokolenia pracowały na ten majątek, by kolejne pokolenia mogły dzięki niemu żyć. Ograniczenie wolności testowania przez zachowek miało zatem szczególną funkcję gospodarczą i socjalną.

Jednak świat się zmienił. Art. 991 k.c. jest dziś przepisem anachronicznym, który powinien zostać przez ustawodawcę wykreślony. Jeśli bowiem uznajemy, że właściciel może swobodnie decydować o tym, co jest jego, to nie widzę praktycznych argumentów, aby wolność ta była ograniczana co do skutków testamentu. Każdy powinien mieć prawo do definitywnego przekazania całości swojego majątku wskazanej przez siebie osobie. Życie uczy, że sporządzający testament nie zapomina o tych, którzy są mu naprawdę bliscy, którym chce wyrazić wdzięczność lub pomóc. Zgodnie z moim doświadczeniem spory sądowe o zachowek mają często miejsce w sytuacji, kiedy uprawnieni do zachowku od wielu lat nie interesowali się matką lub ojcem, a jedynie zgłosili się po ich śmierci z roszczeniem o zachowek przeciwko spadkobiercom testamentowym. Tamą dla żądań zachowku jest wprawdzie wydziedziczenie, ale może ono mieć miejsce tylko w drastycznych, określonych ustawą przypadkach. Dzięki instytucji zachowku ustawodawca daje prawo do majątku spadkodawcy osobom, których ten nie uważał za osoby sobie bliskie. Proponowana przeze mnie zmiana w prawie spadkowym nie jest tylko pomysłem teoretycznym. Wzmacnianie swobody dysponowania majątkiem w testamencie potwierdzają niedawne zmiany w prawie francuskim. Przykład prawa, w którym wolność ta jest zgodna z moją propozycją stanowi angielskie common law. Tam też znajdujemy rozwiązanie sensownie korygujące nadużycie w korzystaniu z tej wolności. Nie jest to jednak przysługujący automatyczne zachowek, ale poddane ocenie sędziego roszczenie alimentacyjne. Korzystając z tych doświadczeń, uważam, że wykreśleniu przepisów o zachowku powinno towarzyszyć przyznanie dzieciom, współmałżonkowi i rodzicom roszczeń alimentacyjnych przeciwko spadkobiercom. Aby nie pogarszać ich sytuacji, roszczenia takie powinny przysługiwać według ogólnych zasad alimentacji. Spadkobiercy należy zaś dać możliwość zwolnienia się z tego zobowiązania poprzez zapłatę wartości określonej części udziału spadkowego. Na przykład odpowiadającej dzisiejszemu zachowkowi. W ten sposób zachowamy równowagę interesów, znacznie ograniczymy walki zwaśnionych krewnych lub powinowatych o majątek spadkowy. Zachowując ochronę obiektywnie usprawiedliwionych interesów małoletnich lub będących w niedostatku dorosłych dzieci, współmałżonka lub rodziców, uczynimy prawo spadkowe bardziej racjonalnym ekonomicznie.

Not. PB

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.