Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Umowy o dzieło ZUS ciągle uznaje za zlecenia

20 listopada 2014
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Ubezpieczyciel cały czas ściga osoby zawierające umowy cywilnoprawne. Często robi to wbrew faktom i prawu. Od decyzji organu rentowego warto się odwoływać

Podstawowa różnica między umową-zleceniem a umową o dzieło to składki ZUS - przy zleceniu się je płaci (wyjątkiem są uczniowie i studenci do lat 26), a przy dziele - można uniknąć ich płacenia (wyjątkiem są umowy z własnym pracodawcą lub na rzecz własnego pracodawcy).

Z jednej strony płatnicy mają tendencję stosowania umowy o dzieło, nawet gdy nie ma to uzasadnienia, a z drugiej - ZUS ma tendencję do negowania umów o dzieło bez względu na ich postanowienia i zasady wykonywania. Przedsiębiorca musi udowodnić, że zawarta umowa to niewątpliwie umowa o dzieło, podczas gdy granica między dziełem a zleceniem jest dość płynna, a wiele zależy chociażby od doboru słów - użycie trybu czasownikowego dokonanego (np. "zrobienie") wskazuje na dzieło, a niedokonanego (np. "robienie") - wskazuje na zlecenie.

Motywy działania ZUS są dość oczywiste - gdyby był firmą prywatną, zapewne już ogłosiłby bankructwo. Jednak zrobić tego nie może, więc za wszelką cenę stara się znaleźć pieniądze. Stąd też wzmożone kontrole umów o dzieło i ZFŚS.

Argumenty

W przypadku umów o dzieło ZUS zazwyczaj używa dwóch argumentów wskazujących jego zdaniem na fakt, że mamy do czynienia ze zleceniem.

Pierwszym z nich jest mit "umowy o świadczenie usług" - w interpretacji ZUS umowa o świadczenie usług jest zleceniem, a umowa o dzieło nie. Taki wniosek płynie z używanych w pismach zwrotów typu: "umowa, której przedmiotem jest usługa, nie może zostać uznana za umowę o dzieło, lecz umowę o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia" - cytat z oryginalnego protokołu pokontrolnego.

Analizując przepisy kodeksu cywilnego, okazuje się jednak, że umowa o dzieło jest również umową o świadczenie usług. Usługą jest bowiem namalowanie obrazu czy wykonanie stołu, a są to przykładowe przedmioty umowy o dzieło.

Drugim argumentem ZUS jest jednorazowość. "Cechą umów o dzieło jest ich jednorazowość, tymczasem wykonawca wykonywał czynności powtarzalne. Okoliczność wykonywania umów mających na celu powtarzalne usługi nie pozwala na uznanie, że są wykonywane odrębne (indywidualne) umowy o dzieło" (cytat z tego samego protokołu). Można odnieść wrażenie, że ZUS uważa, że umowę o dzieło w zasadzie można zawrzeć tylko raz między danymi podmiotami - tylko wtedy bowiem nie wystąpi powtarzalność, a umowa będzie jednorazowa. Dość łatwo jest wybronić także umowy, które są zawierane raz na jakiś czas - np. umowa z nauczycielem na zajęcia raz w semestrze. Z drugiej jednak strony umowa taka ma charakter periodyczny, a zajęcia są powtarzalne (chociaż każde inne), więc w takim przypadku ZUS też mógłby dopatrzeć się powtarzalności.

Argumenty powyższe znajdują bardzo wątpliwe uzasadnienie prawne. Przykład powyższego protokołu wskazuje, że ZUS gubi się w koncepcji umowy o dzieło. Z jednego stwierdzenia wynika, że gdy przedmiotem umowy jest świadczenie usługi, to mamy do czynienia ze zleceniem, a z drugiego - wnioskując z przeciwieństwa - że w przypadku usług jednorazowych dzieło jest dopuszczalne.

Regulacje prawne

Co istotne, przepisy kodeksu cywilnego kształtujące umowę o dzieło określają jedynie, że przez taką umowę przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z konstrukcji umowy wynika, że jest to rodzaj umowy o świadczenie usług, w przypadku której stronom chodzi o osiągnięcie określonego celu (materialnego lub nie). Brak jest też zastrzeżenia, że umowa o dzieło nie może mieć charakteru powtarzalnego. Przecież kiedy firma jest zadowolona z wykonania umowy, nie będzie szukała innego wykonawcy do wykonania kolejnej. W pełni uzasadnionym jest zatem powierzenie wykonania kolejnego dzieła tej samej osobie w ramach nowej umowy. To, że umowa w podobnym przedmiocie była już wykonana, nie przesądza o tym, że obie umowy były zleceniem. Każde dzieło (wykład, koncert, opracowanie jakiejś koncepcji) jest bowiem inne, stanowi zamkniętą całość i rezultat umowy.

Najbardziej drażniące jest to, że ZUS podważa umowy o dzieło, podczas gdy wielu urzędników nie widzi problemu w dorabianiu sobie w ramach takich umów. Przeprowadzają np. szkolenia w ramach powtarzalnych umów o świadczenie usług i nie boją się kontroli. Po raz kolejny okazuje się zatem, że wobec prawa wszyscy są równi, ale niektórzy nieco równiejsi.

@RY1@i02/2014/225/i02.2014.225.03300020e.802.jpg@RY2@

Paweł Ziółkowski specjalista w zakresie podatków i prawa pracy

Paweł Ziółkowski

specjalista w zakresie podatków i prawa pracy

Podstawa prawna

Art. 627 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.).

Art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 1442 ze zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.