Dopiero wpis klauzuli do rejestru jest sygnałem dla innych firm
Umożliwienie karania przedsiębiorców za stosowanie postanowień niewpisanych do rejestru oznaczałoby przyznanie prezesowi UOKiK kompetencji do przesądzania, czy postanowienia są dozwolone
Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało projekt założeń zmian kodeksu postępowania cywilnego i innych ustaw, który wprowadza liczne modyfikacje w postępowaniu w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone, a także zmiany w funkcjonowaniu rejestru klauzul abuzywnych. Większość propozycji należy ocenić pozytywnie, natomiast najbardziej interesujące, a zarazem budzące największe wątpliwości są kwestie związane z charakterem i skutkiem wpisu klauzuli do rejestru.
Za szybka kara
Proponuje się, aby orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) stwierdzające, że określone postanowienie stosowane przez danego przedsiębiorcę we wzorcu umownym jest niedozwolone, odnosiło skutek wyłącznie wobec: a) tego przedsiębiorcy, b) wszystkich konsumentów, którzy zawarli z nim umowę na podstawie wzorca i c) wszystkich podmiotów, które byłyby legitymowane do wystąpienia z powództwem o uznanie klauzuli za abuzywną.
Samo wpisanie klauzuli do rejestru nie przesądzałoby więc w sposób bezwzględny, że pozostali przedsiębiorcy w swoich wzorcach umów nie mogą wykorzystywać takiej klauzuli, pod warunkiem, że nie będzie ona nieuczciwa wobec konsumenta (art. 3851 par. 1 k.c.). Projekt uwzględnia więc najnowsze poglądy doktryny i orzecznictwa, zgodnie z którymi w świetle obecnie obowiązujących przepisów trudno przyjąć, że skutek wpisu do rejestru klauzul abuzywnych prowadzi do całkowitego i generalnego zakazu stosowania takiej klauzuli we wzorcach umów (i umowach) przez wszystkich przedsiębiorców we wszystkich stosunkach z konsumentami (np. uchwała Sądu Najwyższego z 7.10.2008 r., sygn. akt III CZP 80/08, uchwała Sądu Najwyższego z 13.12.2013 r., sygn. akt III CZP 73/13). Prowadziłoby to bowiem do ingerencji w prawa tych firm, które nie brały udziału w postępowaniu sądowym i nie miały możliwości obrony swoich praw.
I właśnie w kontekście tej dobrej zmiany dziwi inna propozycja, aby prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) miał prawo interweniować w sprawie klauzul jeszcze zanim zostaną one wpisane do rejestru. Projekt zakłada bowiem, że praktyką naruszającą zbiorowe interesy konsumentów będzie stosowanie każdego niedozwolonego postanowienia, a więc nawet takiego, które w ogóle nie zostało wpisane do rejestru.
Warto podkreślić, że już dziś stosowanie przez przedsiębiorcę klauzul abuzywnych może być uznane za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, a co za tym idzie prezes UOKiK mocą decyzji może nałożyć wysokie sankcje finansowe - lecz tylko wówczas, gdy przedsiębiorca posługuje się klauzulą wpisaną do rejestru (art. 24 ust. 2 pkt 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów - Dz.U. z 2007 r. nr 50 poz. 331 ze zm.). Jest to zresztą logiczne, gdyż dopiero w sytuacji, w której nastąpi wpis do rejestru, przedsiębiorcy mają możliwość zapoznania się z nim i podjęcia ewentualnej decyzji o zmianie swoich wzorców. Obecnie przyjmuje się, że jeżeli prezes UOKiK uzna jakąś klauzulę za abuzywną, musi wnieść pozew do SOKiK i dopiero prawomocny wyrok sądu i wpis do rejestru otwiera możliwość wydania decyzji o uznaniu praktyki za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.
Sąd, nie organ
Umożliwienie karania przedsiębiorców za stosowanie klauzul niewpisanych do rejestru, de facto oznaczałoby przyznanie prezesowi UOKiK kompetencji do uznawania, czy postanowienia używane we wzorcach są niedozwolone. A takie rozwiązanie budzi zastrzeżenia z kilku powodów. Po pierwsze, w sytuacji, gdy dana klauzula w ogóle nie będzie wpisana do rejestru klauzul abuzywnych, skąd przedsiębiorcy mają wiedzieć, że ma ona charakter abuzywny? Zazwyczaj nie będą wiedzieć o kontroli czy sporze prezesa UOKiK z innymi firmami, a i tak będzie im można przypisać naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Po drugie, sprawy o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone mają charakter cywilnoprawny, a tym samym mają ogromny wpływ na kształt praw, obowiązków i stosunków pomiędzy prywatnymi podmiotami. Dlatego powinny być rozstrzygane przez sądy, nie zaś przez organy administracji publicznej.
W tym kontekście warto przytoczyć pogląd wyrażony w cytowanej już uchwale Sądu Najwyższego (sygn. akt III CZP 73/13): obecne rozwiązanie, wedle którego prezes UOKiK nie ma samodzielnej kompetencji do badania abuzywności klauzul, "(...) należy uznać za celowe i dobrze określające wzajemne kompetencje różnych podmiotów, które mogą podejmować działania zapobiegające stałemu stosowaniu wobec konsumentów niedozwolonych postanowień we wzorcach umownych wytworzonych przez przedsiębiorcę. Taka regulacja zasługuje na pełną aprobatę, zważywszy że sprawa o uznawanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone ma charakter typowo cywilny i wymaga skomplikowanych ocen (wzięcia pod uwagę interesów stron, sprzeczności z dobrymi obyczajami, określenia charakteru świadczenia), do których powołany jest sąd, a nie organ administracyjny".
Trudno się z tym poglądem nie zgodzić.
@RY1@i02/2014/155/i02.2014.155.183000500.802.jpg@RY2@
Bartosz Wyżykowski radca prawny, departament prawny Konfederacji Lewiatan
Bartosz Wyżykowski
radca prawny, departament prawny Konfederacji Lewiatan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu