Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przeczytaj, zanim klikniesz

8 lipca 2014

Pan Krzysztof Habiak, którego biznes polega na nakłanianiu przedsiębiorców do zawierania umów, których tak naprawdę nie chcieliby zawrzeć, powrócił z nowym projektem. W ubiegłym roku głośno było o stworzonych przez niego serwisach, takich jak kbiz.pl, baza-ofert.net czy hurtownie2013.pl, w których firmy umieszczały swe wizytówki, sądząc, że to bezpłatne. Teraz pan Habiak przygotował bardziej wyrafinowany sposób na to, by przedsiębiorcy zechcieli skorzystać z jego oferty. Nie muszą już nawet wypełniać formularza. Wystarczy, że klikną na link prowadzący do nowego "ekskluzywnego internetowego serwisu prawno-edukacyjnego" lege-artis.edu.pl. Zostają odesłani do regulaminu, który nieprzypadkowo zaczyna się od zastrzeżeń dotyczących cookies. Przyzwyczajeni do takich ostrzeżeń ludzie najczęściej ich nie czytają, tylko automatycznie klikają przycisk potwierdzający zgodę. W tym przypadku regulamin okazuje się zindywidualizowaną ofertą adresowaną do konkretnego przedsiębiorcy, którego dane serwis prawdopodobnie pobrał z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Kliknięcie na przycisk "Przeczytałem i akceptuję regulamin" oznacza przyjęcie oferty i zawarcie umowy. Chwilę później przedsiębiorca dostaje na swój adres e-mail fakturę do zapłaty. Do redakcji DGP zgłosił się czytelnik, który w ramach promocji ma zapłacić kilkanaście złotych za miesiąc. Na internetowych forach nie brakuje wpisów o kwotach kilkusetzłotowych.

Sam sposób nie jest nowy i znany już z czasów Pobieraczka. Nowa jest technika jego wykonania. Przedsiębiorca nie musi nigdzie podawać swoich danych, wystarczy jedno kliknięcie i nieświadomie zawiera umowę. Właśnie to może jednak działać na niekorzyść pana Habiaka. Ułatwia bowiem uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli na podstawie art. 84 kodeksu cywilnego. Przepis ten mówi o błędzie wywołanym przez drugą stronę, chociażby bez jej winy. Moim zdaniem w razie sporu sąd powinien uwzględnić, że regulamin i sposób zawarcia umowy zostały celowo przygotowane tak, by wprowadzić w błąd. Argumentację tę wzmacnia też art. 5 k.c., który zabrania czynić ze swego prawa użytku sprzecznego ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Art. 58 par. 1 k.c. uznaje za nieważną czynność prawną sprzeczną z tymi zasadami. Ale sąd nie byłby potrzebny, gdyby przedsiębiorcy czytali, zanim klikną. To nie przypadek, że pan Habiak adresuje ofertę właśnie do nich. Są bowiem słabiej chronieni niż konsumenci i wymaga się od nich szczególnej staranności. Pytanie jednak głębszej natury: czy osoby prowadzące indywidualną działalność rzeczywiście powinny być przez prawo traktowane na równi z dużymi firmami?

@RY1@i02/2014/130/i02.2014.130.18300040a.802.jpg@RY2@

Sławomir Wikariak dziennikarz Gazety Prawnej

Sławomir Wikariak

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.