Polubowne rozstrzyganie sporów ma odciążyć sądy powszechne
Ministerstwo Gospodarki zakłada, że stanie się tak m.in. dzięki zachętom finansowym, np. tej, zgodnie z którą przedsiębiorca nie ponosiłby opłat sądowych, jeśli mediacja przyniosłaby efekty. Zmiany będą też dotyczyć arbitrażu
Dziś powód nie musi się tłumaczyć, dlaczego w ogóle nie negocjował z pozwanym, mimo że, być może, uniknąłby procesu. Jedyna przykrość, jaka może go z tego powodu spotkać, to obowiązek zwrotu kosztów sądowych pozwanemu, który uznał roszczenie już przy pierwszej czynności procesowej.
Nowe obowiązki powoda i sądu
Resort gospodarki chce to zmienić. Poznaliśmy rekomendacje powołanego przez ministerstwo we wrześniu ubiegłego roku Zespołu ds. systemowych rozwiązań w zakresie polubownych metod rozwiązywania sporów gospodarczych, ułatwiających wykonywanie działalności gospodarczej.
- Zgodnie z tymi rekomendacjami, wnosząc pozew, przedsiębiorca miałby obowiązek wyjaśnić, czy korzystał z możliwości alternatywnego rozwiązania sporu, w szczególności, czy zwracał się do drugiej strony, negocjował z nią. A jeśli tego nie zrobił - musiałby podać powody - mówi adwokat Bartosz Groele z kancelarii Tomasik, Pakosiewicz, Groele.
Jednocześnie autorzy rekomendacji proponują nałożenie dodatkowych obowiązków na sądy. Już w pierwszym piśmie kierowanym do stron oraz na pierwszym posiedzeniu sąd pouczałby o możliwości przeprowadzenia mediacji i wskazywał korzyści: obniżenie kosztów, szybkie osiągniecie porozumienia, poufność postępowania oraz wykorzystanie zatwierdzonej przez sąd ugody jako tytułu egzekucyjnego.
- Ponadto sąd powinien mieć możliwość kierowania stron do mediacji na każdym etapie postępowania, a nie tylko do zamknięcia pierwszego posiedzenia w ramach rozprawy, jak to ma miejsce obecnie. Decyzję mógłby podejmować na specjalnie wyznaczonym posiedzeniu niejawnym z udziałem powoda i pozwanego - mówi adwokat Kamil Zawicki, partner w kancelarii KKG.
Zachęty finansowe i nie tylko
Ministerialny zespół postanowił również doprecyzować obowiązki mediatora. Jasno zostałoby powiedziane w przepisach, że ma on obowiązek zapoznania się z aktami. - Teraz nie ma jednolitej praktyki w tym zakresie, co zdaniem stron i ich pełnomocników obniża autorytet mediatora i zmniejsza szanse na efektywne zakończenie postępowania mediacyjnego - tłumaczy ekspert.
- W sprawach zawiłych, w których już na wstępie zgromadzono liczne pisma procesowe i dowody, w związku z czym trudno szybko określić istotę sporu, mediator powinien mieć możliwość żądania reasumpcji stanowisk - mówi sędzia Zbigniew Miczek. W praktyce zwracałby się do stron o przedstawienie odpowiednich pism, precyzujących ich stanowiska, i informował o tym w protokole z mediacji. To powinno ułatwić mu przygotowanie konkretnej propozycji rozwiązania sporu.
- Rekomendacje przewidują też precyzyjne określenie w przepisach, że bieg terminu przedawnienia zostanie przerwany także wtedy, gdy wierzyciel przed procesem wystąpił z wnioskiem o mediację, ale nie doszło do niej z powodu okoliczności niezależnych od niego, np. mediator odmówił jej przeprowadzenia albo druga strona się na nią nie zgodziła. Warunkiem jest, by następnie - w ciągu trzech miesięcy od złożenia przez mediatora lub drugą stronę odpowiedniego oświadczenia - skierował sprawę do sądu - tłumaczy sędzia Zbigniew Miczek.
Jak wskazuje Bartosz Groele, istotną część rekomendacji stanowią zachęty ekonomiczne. Zespół proponuje m.in., by koszty mediacji, do której skierował strony sąd, były uznawane za wydatki, o których mówi ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych - co pozwalałoby zwolnić z nich stronę. Proponuje się także zwrot całej opłaty sądowej, jeśli w toku postępowania sądowego zawarto ugodę przed mediatorem. Z kolej, gdyby do mediacji doszło, ale nie przyniosłaby ona efektów, opłata sądowa byłaby pobierana tylko w części (1/4).
Arbitraż też wymaga zmian
Tylko dwa tysiące spraw rocznie trafia do arbitrażu. Jak usprawnić ten mechanizm rozwiązywania sporów? Członkowie ministerialnego zespołu proponują, by postępowania postarbitrażowe (np. o uznanie i stwierdzenie wykonalności wyroku sądu polubownego, ugody zawartej przed nim oraz postępowania ze skargi o uchylenie wyroku sądu polubownego) były w pierwszej instancji rozpoznawane przez sądy apelacyjne. Wydane w tym trybie orzeczenia można byłoby zaskarżyć do Sądu Najwyższego (przy czym do rozważenia jest, czy SN odgrywałby rolę drugiej instancji, czy rozpatrywałby tylko kasacje).
Zgłoszone zostały też inne - alternatywne wobec tej - propozycje, które również mają być przedmiotem uzgodnień i konsultacji. Wynika z nich, że pod uwagę brane jest:
● utworzenie w sądach specjalnych wydziałów zajmujących się sprawami arbitrażowymi,
● powołanie jednego wyspecjalizowanego sądu na wzór orzekającego w pierwszej instancji Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów,
● określenie właściwości sądu w zależności od wartości przedmiotu sporu: w pierwszej instancji właściwy byłby sąd rejonowy albo okręgowy, a skargę można byłoby wnieść do Sądu Najwyższego, co zapewniłoby wysoki poziom orzecznictwa.
W tych scenariuszach rozważane jest również wprowadzenie tylko jednej instancji. Nie stoi temu na przeszkodzie konstytucyjna zasada dwuinstancyjności - czytamy w uzasadnieniu projektu, ponieważ zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego odnosi się ona tylko do spraw, w których sądy orzekają merytorycznie, co do istoty sprawy. Natomiast w postępowaniu postarbitrażowym sądy będą badały tylko, czy nie zostały naruszone reguły proceduralne
Profesjonalni pełnomocnicy twierdzą, że jedną z przyczyn stosunkowo niewielkiej popularności wśród przedsiębiorców arbitrażu jest obawa przed stronniczością lub zależnością arbitrów, ponieważ brakuje w odniesieniu do nich tak szczegółowych uregulowań, jak w przypadku sędziów sądów powszechnych.
Dlatego, zgodnie z rekomendacjami, nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego powinna przewidywać wprowadzenie gwarancji bezstronności i niezależności arbitrów.
Istotne byłoby też wdrożenie przepisów, zgodnie z którymi sądy polubowne byłyby związane wyrokami sądów państwowych lub innych polubownych. Teraz w zasadzie mogą ignorować wcześniejsze werdykty w tej samej sprawie, a jedyną sankcją, jaka wchodzi w grę, jest możliwość uchylenia późniejszego ich wyroku - o ile strona podniesie taki zarzut w skardze do sądu powszechnego bądź z tego powodu odmówi uznania lub wykonania orzeczenia.
@RY1@i02/2014/094/i02.2014.094.18300040b.802.jpg@RY2@
Zmiana praw i obowiązków mediatora
Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu