Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo cywilne

Ostatniej woli wysłucha urzędnik, a nie zawsze notariusz

Ten tekst przeczytasz w 17 minut

Wójt, starosta i marszałek województwa mogą zastąpić rejenta i uczestniczyć w sporządzaniu ważnego testamentu. Taki dokument też ma moc urzędową

Wójt, burmistrz, prezydent miasta, starosta, marszałek województwa, sekretarz powiatu lub gminy, kierownik urzędu stanu cywilnego - to osoby, w których obecności każdy może sporządzić testament. Nie ma też obowiązku, aby takie oświadczenie woli złożyć w gminie lub w mieście właściwym dla swojego aktualnego miejsca zamieszkania lub pobytu. Można również dowolnie wybrać organ, przed którym chcemy sporządzić testament. Jeśli spełnione są wszystkie przewidziane w przepisach wymogi, to wówczas włodarze nie mogą odmówić uczestniczenia w sporządzaniu aktu i odesłać osobę, która tego chce, np. do notariusza.

Ustnie przed burmistrzem

Najczęściej spotykanym testamentem jest dokument napisany własnoręcznie pismem odręcznym, podpisany i opatrzony datą przez osobę go sporządzającą (testatora), albo sporządzony w formie aktu notarialnego przez rejenta. Równie ważny jest także ten sporządzony w obecności włodarzy.

O kompetencji organów gminy do przyjmowania oświadczenia spadkodawcy przesądziła ustawa z 17 maja 1990 r. o podziale zadań i kompetencji określonych w ustawach szczególnych pomiędzy organy gminy a organy administracji rządowej oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U. nr 34, poz. 1982 ze zm.).

Taką możliwość przewiduje też art.951 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16, poz. 93 ze zm.).

- Artykuł ten dopuszcza sporządzenie testamentu również w taki sposób, że w obecności dwóch świadków spadkodawca może poświadczyć swoją ostatnią wolę ustnie wobec wójta, burmistrza, prezydenta miasta, starosty, marszałka województwa, sekretarza powiatu lub gminy, kierownika urzędu stanu cywilnego. Nie może jej jednak wyrazić w inny sposób, np. na migi, korzystając z pomocy tłumacza języka migowego. Włodarz ma obowiązek go wysłuchać i przyjąć jego oświadczenie woli. Dlatego jego rola jest zbliżona do roli notariusza - wyjaśnia adwokat dr Sebastian Koczur, prowadzący własną kancelarię. I dodaje, że z takiej możliwości mogą korzystać nie tylko mieszkańcy gmin, w których nie ma rejenta.

Sporządzony w taki sposób testament daje testatorowi korzyści porównywalne z testamentem w formie aktu notarialnego spisanym przez rejenta. Ma moc dokumentu urzędowego i potwierdza ostatnią wolę spadkodawcy.

- Przyjmowanie ostatniej woli przez włodarzy dopuszcza ustawa, ale w praktyce nie jest to popularna forma - dowiedzieliśmy się w Związku Miast Polskich.

Prawnicy radzą włodarzom, aby zwracali szczególną uwagę na dopełnienie wszystkich formalności i nie popełniali uchybień, bo może to przesądzić o nieważności spisanego dokumentu. Tym bardziej że takie pomyłki wychodzą na jaw najczęściej dopiero po śmierci testatora, gdy już nie ma możliwości ponownego wyrażenia ostatniej woli. W przypadku gdy testament okaże się nieważny, to do spadku zostaną dopuszczeni ustawowi spadkobiercy. Najczęściej będą to osoby, którym zmarły nie chciał przekazać majątku.

O czym pamiętać

Testament sporządzony w obecności świadków i miejscowego włodarza zaliczany jest do alograficznych (dokumentów sporządzanych ustnie przed określonym urzędem).

- Wójt, wobec którego zostanie wyrażona ostatnia wola, powinien zwrócić uwagę na to czy spadkodawca ma pełną zdolność do czynności prawnych (np. nie jest ubezwłasnowolniony całkowicie lub częściowo albo niepełnoletni), czy sam osobiście wyraża swoją ostatnią wolę, a nie reprezentuje go pełnomocnik albo przedstawiciel - tłumaczy adwokat Koczur. Takiego testamentu nie można więc ani sporządzić, ani odwołać przez pełnomocnika lub przedstawiciela. Są jednak wyjątki. Testament może sporządzić osoba, która nie ukończyła wprawdzie 18 lat, ale zawarła związek małżeński. Przez małżeństwo nabyła bowiem pełną zdolność do czynności prawnych, a tym samym do sporządzenia testamentu wobec włodarzy.

- Również treść testamentu musi być sprecyzowana przez testatora - dodaje ekspert i wyjaśnia, że nie może on upoważnić innej osoby do wskazania spadkobiercy. W takich przypadkach testament będzie nieważny. Podobnie jak wówczas, gdy zostanie spisany w stanie wyłączającym świadomość albo swobodne podjęcie decyzji. Nieważny będzie również wtedy, gdy wola zostanie wyrażona pod wpływem błędu uzasadniającego przypuszczenie, że gdyby testator nie działał pod jego wpływem, to nie sporządziłby testamentu tej treści. Także działanie pod wpływem groźby skutkuje nieważnością testamentu.

Takie są trzy istotne wady oświadczenia woli, które powodują, że testament nie będzie ważny nawet wówczas gdy nie dojdzie do innych uchybień przy sporządzaniu.

Prawnicy są zgodni co do tego, że włodarz podobnie jak notariusz nie ma obowiązku oceniać stanu poczytalności osoby składającej oświadczenie ostatniej woli. Powołują się na wyrok Sądu Najwyższego z 23 lipca 1982 r. w sprawie syg. akt III CRN 159/82. Sąd stwierdził w nim, że nigdy dla sądu nie jest wiążąca opinia notariusza sporządzającego testament w formie aktu, w sprawie stanu poczytalności osoby składającej oświadczenie o ostatniej woli.

Natomiast nie każdy może być świadkiem testamentu. Artykuł 956 k.c. stanowi, jakie wymogi powinni spełniać świadkowie. Nie może to być osoba, która:

- nie ma pełnej zdolności do czynność i prawnych,

- niewidoma, głucha lub niema,

- nie może czytać lub pisać,

- nie włada językiem, w którym spadkodawca sporządza testament,

- została dla niej (bądź dla jej małżonka krewnych, powinowatych pierwszego albo drugiego stopnia oraz osoby pozostającej z nią w stosunku przysposobienia) przewidziana w testamencie jakakolwiek korzyść.

Wprawdzie włodarz obecny przy sporządzaniu testamentu nie ma takich kwalifikacji jak rejent, to jednak powinien zwrócić uwagę spadkodawcy na niewłaściwy wybór świadka.

Spisanie protokołu

Oświadczenie spadkodawcy spisuje się w protokole z podaniem daty sporządzenia, a następnie odczytuje się spadkodawcy w obecności świadków. Następnie podpisuje go spadkodawca, włodarz, wobec którego ostatnia wola została wyrażona oraz świadkowie. Gdy spadkodawca nie może się podpisać, to ten fakt należy zaznaczyć w protokole i podać przyczynę braku podpisu.

Te wszystkie formalności muszą być ściśle przestrzegane. SN w postanowieniu z 2 kwietnia 1998 roku, sygn. akt I CKN 16/98, stwierdził, że nawet jeśli dokument zostanie zatytułowany jako testament i będzie zawierał oświadczenie o ofiarowaniu majątku na wypadek śmierci spisane na maszynie, własnoręcznie podpisane i potwierdzone przez sekretarza, to takie pismo nie będzie jeszcze spełniało wymogów testamentu.

Włodarz nie może przyjąć oświadczenia spadkodawcy, jeśli:

- sam nie mógłby zostać świadkiem testamentu (bo sporządzono go na jego rzecz),

- testament sporządza jego krewny, powinowaty, małżonek, osoba związana stosunkiem przysposobienia,

- był prawomocnie skazany za fałszywe zeznania (uchwała SN z 2 grudnia 1994 r., syg. akt III CZP 152/94),

- spadkobierca nie złożył oświadczenia, lecz ustnie tylko potwierdził, że uznaje za swoją ostatnią wolę takie, które mu odczytano i sporządzono wcześniej na piśmie,

- w czasie składania oświadczenia nie byli jednocześnie obecni wszyscy, czyli włodarz, świadkowie i testator. Nie wystarczy, aby włodarz był obecny dopiero przy odczytywaniu protokołu.

Czego trzeba dopilnować

Wójt, który bierze udział przy składaniu oświadczenia spadkowego musi wiedzieć o tym, że:

w oświadczenie może zostać złożone w obecności większej liczby świadków niż dwóch; wszyscy muszą jednak spełniać wymogi wskazane w ustawie;

w przepisy nie przewidują osobnych wymogów co do osoby protokolanta, może nim być świadek, osoba trzecia, spadkobierca, a nawet włodarz przyjmujący oświadczenie spadkowe; dla protokolanta mogą być też przewidziane w testamencie korzyści, np. dostanie zapis;

w protokolant nie musi być obecny przy składaniu oświadczenia; wystarczy, że włodarz podyktuje mu treść protokółu;

w protokół musi zostać odczytany, aby przed podpisaniem go wszyscy mogli zapoznać się z jego treścią, zgłosić ewentualnie uwagi i domagać się sprostowania.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz

malgorzata.piasecka@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.